Facebook Google+ Twitter

Jesienne przetasowania

Polityka nie znosi próżni. Sezon ogórkowy w pełni - stąd przepychanki dotyczące pisowskich kreskówek, rzekomego "dozorcostwa u Niemca" Pawła Grasia czy przeszłości Aleksandra Kwaśniewskiego.

Ale niech nas nie zmyli pozorny spokój. To cisza przed burzą.

Prezydencki poker

Kampania przed wyborami prezydenckimi nieoficjalnie wystartuje rok przed elekcją. Już widać pierwsze przymiarki. Próba ocieplenia wizerunku Lecha Kaczyńskiego, który walczy o ponowny wybór jest tego najlepszym przykładem. Przez całą kadencję obserwatorzy zarzucali Kaczyńskiego, że jest prezydentem jednej partii, nieumiejącym wznieść się ponad swój żelazny elektorat i uwarunkowania biologiczne. Tylko katastrofa rządu Tuska może uratować reelekcję Lecha Kaczyńskiego - choć nawet sztabowcy PIS mało w to wierzą. Jeżeli Kaczyński wejdzie do drugiej tury z wynikiem powyżej 30 proc. można będzie to uznać za sukces. Jest to całkiem prawdopodobne - PIS jest niedoszacowany w sondażach, co pokazały zarówno wyniki wyborów parlamentarnych w latach 2005-2007 jak i europejskich 2009.

Rząd Tuska nad wyraz dobrze radzi sobie z kryzysem, wybierając rozwiązania liberalne (mimo tego, iż czasem wspomni o podwyższeniu podatków). Co z tego, skoro nie zrobił nic, aby poprawić realne życie Polaków. Rząd przypomina administratora, mało kreatywnego, nie porywającego się na wielkie projekty. Polacy taki styl premierostwa, jak widać, na razie akceptują - choć za jakiś czas wielki 50-procentowy elektorat może rozpłynąć się jak bańka mydlana. Ideowa warstwa rządu Tuska, sprzymierzonego w wielu sprawach z Kościołem Katolickim, może odrzucić co bardziej liberalny i lewicowy elektorat, podobnie jak niekompetencja ministrów (od Andrzeja Czumy po Ewę Kopacz). Mimo tego, przychylność mediów, miękki styl i przyjemna zwyczajność czynią Tuska faworytem w wyborach prezydenckich.

Czarny koń?

Czy do stawki prezydenckiej jest w stanie włączyć się w silny sposób kolejny gracz? Na pewno karty zaczną odsłaniać się we wrześniu. Na pewno nie będzie to Jolanta Kwaśniewska - ta zapowiedziała, że nie wystartuje. Poza tym, jedynym czynnikiem odróżniającym ją od Tuska byłaby płeć - styl funkcjonowania w polityce byłby podobny. No, może z jedną różnicą. Można przypuszczać, że odporność Kwaśniewskiej na ataki byłaby niższa, stąd nawet ewentualny start w kampanii mógłby skończyć się wypaleniem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.