Facebook Google+ Twitter

Jeśli lekarze wyjadą to kto nas będzie leczył?

  • Źródło: Głos Wielkopolski
  • Data dodania: 2007-05-02 09:20

Prawie półtora tysiąca osób zatrudnionych dzisiaj w wielkopolskich szpitalach przymierza się do wyjazdu za granicę. Jeżeli tylko część z nich zrealizuje swoje zamiary, zostaniemy bez opieki medycznej. W poszukiwaniu lepszych warunków pracy na medyczne targi w Poznaniu przyszli chirurdzy, anestezjolodzy, psychiatrzy, neurolodzy, pielęgniarki.

Zamożna Europa, ale także bogate kraje arabskie otwierają drzwi swoich szpitali dla polskich specjalistów. Rozpoczyna się rywalizacja na płace i warunki zatrudnienia. Wiek i płeć się nie liczą, ważne są tylko chęci. Lekarz po stażu może zarobić do dziesięciu tysięcy złotych, a jeżeli jeszcze nie opanował angielskiego, to zagraniczny pracodawca załatwi mu kurs i poczeka. Takimi ofertami interesują się anestezjolodzy, którzy dzisiaj znieczulają i chirurdzy operujący nasze wyrostki i kręgosłupy.

„Chcesz 8-godzinnego dnia pracy i pełnego pakietu socjalnego? Wypisuj w Szwecji!” – w ten sposób wielkopolskich lekarzy do podjęcia pracy zachęcali Skandynawowie / Fot. Fot. Szymon Siewior/Głos Wielkopolski– Targami, na których są duże, zweryfikowane firmy zachodnie, chcemy ułatwić lekarzom znalezienie pracy za granicą – nie ukrywa Grzegorz Chodkowski, lekarz z Warszawy, główny organizator I Międzynarodowych Medycznych Dni Kariery. Tłumaczy, że i bez jego pomocy lekarze opuszczają kraj, aby poprawić swój, byt. – Młodzi nie chcą liczyć na datki pacjentów i nie chcą godzić się na politykę rządzących i dyrektorów szpitali – uzasadnia potrzebę wyjazdów szef imprezy, która będzie powtarzana cyklicznie dwa razy do roku.
– Jest duża desperacja wśród lekarzy, którzy dopiero w ostatniej kolejności pytają o zarobki – opowiada Joanna Jaroj, prezentująca oferty IMS Recruitment. Nie ukrywa zadowolenia z zainteresowania Wielkopolan, którzy masowo wypełniają u niej ankiety, dopytują się o możliwość odbycia stażu. Jej wczorajszy interesant, lekarz specjalista z Poznania, miał 70 lat i też dostał ofertę pracy.

Dr. med. Marka Bartkowskiego, anestezjologa z długoletnim stażem, prezesa Wielkopolskiego Oddziału Związku Zawodowego Lekarzy Anestezjologów na targi przywiódł obowiązek wspierania kolegów: – Jeżeli trwające obecnie protesty nie odniosą skutku, będziemy zainteresowani wyjazdami na większą skalę – zapowiada.
On sam nie szuka pracy za granicą, ale planuje konkretne działania z wyczarterowaniem samolotu z Irlandii włącznie: – Wsiądzie do niego tylu anestezjologów, ile będzie miejsc. Wszyscy odlecą i dostaną pracę – mówi.
Specjalista z poznańskiej lecznicy wojskowej, który zastrzega swoje nazwisko, gotów jest wyjechać w każdej chwili: – Żona też jest lekarką. I ona i ja zmuszani jesteśmy do ośmiu dyżurów miesięcznie, więc widujemy się tylko dwa razy w tygodniu.

Kandydatów na emigrantów frustrują nie tylko niskie zarobki. Mówią o upadającym prestiżu zawodu, braku perspektyw, przemęczeniu pracą. – Dostałem do wypełnienia w tym roku osiem PIT-ów, choć nie zarabiam fury pieniędzy – opowiada jeden z neurologów.
– Mniej mnie interesują pieniądze, chociaż jako specjalista zarabiam w szpitalu tylko 1800 złotych brutto, ale mam dwoje dzieci, które coraz rzadziej oglądam. Dosyć mam użerania się ze wszystkimi i oszczędzania na pacjentach, których nie możemy wozić na konsultacje – mówi mama doktor ze szpitala klinicznego.

Danuta Pawlicka

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.