W warmińsko-mazurskim jest miasto, w którym od kilku lat żyje wielu Francuzów. Przyjeżdżają do pracy we francuskiej fabryce. Zostają na kilka, czasem kilkanaście lat. Francuski na ulicach miasta nikogo już nie dziwi. To lokalny koloryt.
Spocony tłum na parkiecie gęstnieje, błyskają etykietki najtańszego piwa w butelkach. Francuzi przytulają w tańcu partnerki, czasem proszą o drobne tłumaczenie kolegę, który jest najdłużej w Polsce. Bawią się w rytm piosenek Kultu. Zamawiają kolejnego Żywca lub Specjala. - Lubię to miejsce - ocenia Olivier, rozglądając się po minimalistycznie urządzonej sali. Parkiet a wokół toporne drewniane ławy. - Nikt się nie ocenia po wyglądzie - dodaje, na oko trzydziestoparoletni, inżynier. Krzywi się na wzmiankę o innych dyskotekach. Zna je wszystkie. Tam się bawi inna kategoria Francuzów. Czterdziesto-, pięćdziesięcioletni rozwodnicy. Albo żonaci, tylko że żony zostały w kraju (praca, dzieci). Chodzą do dyskotek dla lokalnych vipów, ekskluzywnych klubów. Taniej niż we Francji, a ich notowania są wyższe niż autochtonów.
Alkohol powoli uderza do głowy. Olivier ostatnio był na wczasach w Egipcie. W samolocie sami Polacy. Stewardessy nie wyrabiały się z roznoszeniem napojów. Tuż po starcie kakofonia syku otwieranych puszek i brzęk kieliszków. Dziewiąta rano. Też umieją już pić. Traktują to jak konkurencję olimpijską, sprawdzian męskości. Bieg od pubu do pubu w zamarzniętym, skutym lodem mieście też może być dyscypliną sportową.
Smutek polskich dróg
Te ich podróże to polisa na bezpieczną finansową przyszłość, z wypłat odkładają duże sumy. Żyją wygodnie. Mieszkania i domy o wysokim standardzie wynajmuje dla nich fabryka, drogie samochody też.
Czasem na myśl o życiu osobistym zrobi się nieswojo. Póki co koledzy zastępują im rodziny i przyjaciół. Olivier żali się, że nie może znaleźć dziewczyny. Ma poważne zamiary. Może to odstrasza? Do Polski przyjechał niecałe dwa lata temu z narzeczoną. Ona zostawiła dla niego pracę we Francji. Po dwóch miesiącach nie wytrzymała siedzenia w domu i wróciła do kraju. On za rok i tak będzie w Azji. Kto by to wytrzymał?
Fatalne drogi (strach o nowe francuskie auta), okrutny język (żeby nauczyć się polskiego, trzeba umrzeć i urodzić się w Polsce), chłód ludzi Północy, tafle dystansu pękające dopiero po wypiciu kieliszka, dziesięć miesięcy krótkich dni. Niektórzy nie potrafią stąd wyjechać. Zostają na lata. Większość wraca. W odwiedziny, na wakacje.
Według danych Ambasady RP w Paryżu, na rynku polskim funkcjonuje ponad 900 francuskich podmiotów gospodarczych, z czego 10 proc. to duże przedsiębiorstwa inwestycyjne. Nie istnieją statystyki dotyczące zatrudnienia. Zezwolenia na pracę dla obywateli państw członkowskich UE i były wydawane do roku 2006. Z niepełnych danych ZUS wynika, że w Polsce pracuje 31365 Francuzów. Po akcesji Polski, Z dniem 17 stycznia 2007 r. Polska zaniechała stosowania ograniczeń dostępu do zatrudnienia dla obywateli niektórych państw członkowskich UE na zasadzie wzajemności. Korzystają oni ze swobodnego dostępu do zatrudnienia na podstawie przepisów wspólnotowych.