Facebook Google+ Twitter

Jessica Alba: - Nigdy nie rozebrałam się dla "Playboya”

  • Źródło: ngo.pl
  • Data dodania: 2006-09-24 09:36

Szczera rozmowa z aktorką, która karierę w branży filmowej zaczęła już kilka lat temu.

- Jak wspominasz swój debiut filmowy?
- Zadebiutowałam w komedii „Obóz marzeń” (1994) Jonathana Prince. Film ten opowiada o grupie nastolatków, którzy zamierzają wymigać się z wyjazdu na nudny obóz letni, nie rezygnując przy tym ze wspólnego spędzenia wakacji. Fot. MWMedia

- Jako nastolatka również miałaś takie przygody?
- Nie przypominam sobie. Byłam grzecznym dzieckiem i nie sprawiałam trudności wychowawczych moim rodzicom. Pewnie nie myślałam wtedy o głupotach, ponieważ praca mojego ojca, który służył w amerykańskich Siłach Powietrznych, zmuszała całą rodzinę do częstych przeprowadzek. Kiedy już w danym miejscu zamieszkania zdążyłam się zadomowić i zaprzyjaźnić z kolegami i koleżankami musieliśmy się wyprowadzić.

- Nie męczyły cię ciągłe zmiany miejsca zamieszkania?
- Pewnie, że męczyły, ale co mogłam jako dzieciak na to poradzić?

- W natłoku tych przeprowadzek znajdowałaś czas na hobby, pasje?
- Z tym akurat nie było problemu. Potrafiłam i do dzisiaj potrafię perfekcyjnie organizować sobie czas. Już od najmłodszych lat przejawiałam ponoć zainteresowanie do aktorstwa. A kiedy miałam 12 lat rodzice zapisali mnie, oczywiście za moją prośbą i namową, na zajęcia teatralne.

- Po roku zajęć, będąc jeszcze dzieckiem miałaś własnego agenta?
- (śmiech). Szczerze mówiąc sama nie wiem do dzisiaj jak to się stało. Chodziłam na castingi do filmów i reklam, brałam udział właśnie w kilku reklamach, producenci zaczęli się interesować moją osobą i agent sam się "przyczepił".

- Jak na młodą gwiazdę twoja filmografia jest bardzo długa. Kiedy znajdujesz czas dla rodziny, przyjaciół, miłości?
- Jeżeli już uda mi się wygospodarować jakiś wolny czas to wolę pograć w golfa, nurkować, jeździć konno oraz na rowerze.

- Co z miłością?
- Jeszcze nie nadeszła. Myślę, że wszystko przede mną.

- Jaki jest twój ideał partnera?
- Czy jest na świecie jakiś dziennikarz, który w rozmowie ze mną nie zada tego pytania?

- Wszyscy zadawali?
- Niestety, tak. Każdy pyta o mój ideał. A ja naprawdę nie mam żadnego ideału. Nie mam sprecyzowane tak jak niektóre kobiety, że musi być tylko brunetem, albo blondynem, albo rudym. Dla mnie liczy się to coś, ten błysk w oku. Z całą pewnością musi być atrakcyjny, elegancki, szarmancki, mądry i inteligentny, a jakby jeszcze do tego dorzucić dobre poczucie humoru to byłabym w raju.

- Jak na niesprecyzowane wymagania, to sporo ich wymyśliłaś. Myślisz, że tacy idealni faceci istnieją? Rozumiem, że nie może mieć wad.
- No może faktycznie masz rację, że za bardzo wyidealizowałam swoje myśli, ale czy nie można sobie czasem pomarzyć? Co do pytania, czy tacy faceci istnieją, to sądzę, że tak, ale na sto procent są gejami.

- Dlaczego tak uważasz?
- Nie chcę tutaj wymieniać z nazwisk, bo mogłabym powiedzieć za dużo, ale popatrz na świat, na ludzi. Zazwyczaj faceci, którzy w moim mniemaniu mają to coś, są dla mnie niedostępni. Może jestem skazana na samotność?

- Może jesteś sama sobie winna tej samotności?
- W pewnym sensie chyba tak, ale nie do końca jest tak, jak ci się wydaje. Zresztą o ile dobrze pamiętam, podczas naszej pierwszej rozmowy powiedziałeś, że ma być to wywiad o aktorstwie prawda?

- Mieliśmy rozmawiać o aktorstwie, ale skoro zeszliśmy na inny temat, to może wyjaśnisz jak jest naprawdę u ciebie z samotnością, skoro mówisz, że nie jest tak, jak mi się wydaje...
- Wszyscy Polacy są tak uparci jak ty? (śmiech). No dobrze... Więc nie czuję się jakoś specjalnie samotna. Mam dużo pracy i nie mam czasu myśleć o tym, co by było, jakbym była z kimś związana. wiadomo, że fajnie jest mieć kogoś bliskiego u boku, ale życie nie zawsze daje nam to, czego chcemy. Co do tego, czy jesteś sama inna swojej samotności, to po części tak, ponieważ wpadłam w wir pracy, ale ileż można czekać aż miłość przyjdzie sama?

- Ja czekam już prawie 21 lat...
- Sam więc dobrze widzisz na sobie, że z tą miłością niestety, bywa bardzo różnie. To nie jest tak, że zobaczysz kogoś jednego dnia i już go kochasz. Na miłość potrzeba czasu.

- Czy na planie filmowym jakiś aktor wpadł ci w oko?
- Zmieniłeś temat o 180 stopni (śmiech). Na każdym planie poznaję wielu interesujących facetów.

- I nie ustrzeliłaś żadnego?
- Czekam, aż któryś ustrzeli mnie...

- Czy to nie jest tak, że faceci "nie chcą" już Jessici Alby ponieważ rozebrała się dla "Playboya"?
- Kolejna medialna bzdura. Nigdy nie rozebrałam się dla "Playboya". Chciałam oskarżyć to czasopismo o intrygę, w wyniku której Colombia Pictures wyraziła zgodę na użycie fotografii z sesji promocyjnej produkcji "Błękitna głębia", na których pozuję w bikini. Wycofałam się jednak z pozwania Hefnera, ponieważ przeprosił mnie za wszelkie emocjonalne przykrości, spowodowane przez publikację.

- Jakie są twoje marzenia?
- Marzeń mam wiele. Niektóre z nich powoli się realizują, reszta czeka w kolejce. Ale nie wyjawię ich nikomu, ponieważ później się nie spełnią.

ROZMAWIAŁ: Rafał Szwajkowski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Nigdy się nie rozebrała dla P? Ja też nie, ale ja nie mam szans, nawet jako gej czy transwestyta. Ale droga Albo, może już pora? Tylko stawkę podbić... U nas podobno jest to równowartość mieszkania, ale teraz po podwyżkach albo podnieśli gaże, albo ciało w oglądzie relatywnie staniało...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.