Facebook Google+ Twitter

"Jest Dobrze...Piosenki Niedokończone" - recenzja

Na początku był koncert, poświęcony pamięci Jana Himilsbacha i Zdzisława Maklakiewicza na Festiwalu Gwiazd w Gdańsku w ubiegłym roku. Udany występ zrodził pomysł nagrania płyty z zaproszonymi artystami.

Okładka płyty "Jest dobrze...Piosenki Niedokończone". / Fot. materiały promocyjne artystyPrzedsięwzięcie zrodziło się dzięki Michałowi Gawliczowi (menadżer zespołu Habakuk), Krzysztofowi Niedźwieckiemu (ówczesny gitarzysta Habakuka) i Krzysztofowi Maternie. Do udziału zostali zaproszeni m.in.: Stanisław Soyka, Maciej Maleńczuk, Jacek Szymkiewicz. Udany występ zrodził pomysł nagrania płyty, z tymi samymi zaproszonymi artystami i, stworzoną na potrzeby projektu, Orkiestrą Ptaszyska.

Płyta gromadzi tak uznane postaci polskiej sceny jak: Stanisław Sojka, Hanna Banaszak, Maciej Maleńczuk czy aktorów - Andrzeja Grabowskiego i Jacka Bończyka.

"Jest dobrze” to nie tylko pozycja obowiązkowa dla tych, którym przypadły do gustu Szwagierkolaska czy „Silny Kazik Pod Wezwaniem” Kazika Staszewskiego. „Jak się bawię to się bawię” w wykonaniu Jacka Szymkiewicza (Pogodno, Budyń i Sprawcy Rzepaku, Budyń, Rz) to porcja witalnej energii z pulsacją reggae. Melancholijny ton „Małego Piwka” i „Jestem jak motyl” - zaśpiewane przez Andrzeja Grabowskiego w rytmie tanga, w jego interpretacji brzmią jak własne autorskie utwory. „Może to sen” Hanny Banaszak zyskuje na kobiecym wdzięku. „Wszyscy polecimy w górę do nieba” świetnie łączy w sobie energetyczny i liryczny potencjał.

Nie brakuje rockowej energii w "Niestety trzeba mieć ambicje” i wibracje reggae/ragga w „Niesforni jesteście” Habakuka. Maleńczuk, ze swą charakterystyczną, żeby nie powiedzieć „knajpianą”, barwą głosu, w utworach takich jak: „Czarna Mańka” i „Życie jest piękne”, czuje się jak ryba w wodzie, idealnie wpasowując się w klimat i estetykę, śpiewanych przez siebie numerów. Stanisław Soyka nadaje rewelacyjnej, wręcz poetyckiej lekkości kompozycji „Każdy kochać się chce” czy onirycznego posmaku utworowi „Nim wstanie dzień”.

Szeroki wachlarz aranżacyjny utworów, w którym znajdziemy rock, reggae, „miejski folk” jak to określił w jednym z wywiadów Kazik Staszewski czy zagrane jedynie z towarzyszeniem kontrabasu „Dwa miasta”, pokazuje, że tzw. „swojskie melodie” nie muszą wcale oznaczać prostej przaśności. Płyta „Jest dobrze” to nie tylko przypomnienie fenomenu niezapomnianego aktorskiego duetu Jana Himilsbacha i Zdzisława Maklakiewicza, ale również barwna muzyczna podróż w nie tak odległe czasy, ówczesnej tragikomicznej rzeczywistości.

Myspace

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.