Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Hyde Park > Jestem gejem – oto czego tak naprawdę chcę

Pozycja materiału w rankingach:

3756 miejsce

Dział: Hyde Park

Ocena: 203pkt

Oceń:

Jestem gejem – oto czego tak naprawdę chcę


Nie chcę małżeństw homoseksualnych. Nie chcę prawa do adopcji dziecka. Nie potrzebuję wystawnej ceremonii w Urzędzie Stanu Cywilnego. Nie potrzebuję żadnych specjalnych przywilejów czy praw. Poczta, podatki, szpital, policja, prokuratura i sąd – na regulacji tych instytucji mi zależy!

Tęczowa flagaCzego ja tak naprawdę chcę?


Jestem dwudziestodziewięcioletnim mężczyzną, mieszkającym w Polsce. Prowadzę własną działalność gospodarczą. Płacę podatki, kupuję polskie produkty, czytam polskie książki. Ogólnie rzecz biorąc wspieram naszą rodzimą gospodarkę jak się da.

Mam również partnera, z którym żyję i mieszkam od dłuższego czasu. Tworzymy wspólne gospodarstwo domowe, obaj zarabiamy, chodzimy na zakupy, do kina, teatru, także do klubów. Poza tym, że obaj jesteśmy tej samej płci, pozornie niczym nie różnimy się od przeciętnej pary heteroseksualnej, która z takich czy innych powodów nie ma dzieci. Napisałem pozornie, gdyż brak różnic kończy się natychmiast, kiedy zrobimy szybki bilans zysków i strat.

Co nas zatem różni od dajmy na to moich bezdzietnych sąsiadów, którzy wzięli ślub mniej więcej w tym samym okresie, kiedy my postanowiliśmy razem zamieszkać?

Poczta


Zacznijmy od wydawałoby się banalnej rzeczy jaką jest odbiór korespondencji. Kiedy żona mojego sąsiada otworzy drzwi listonoszowi, który ma list polecony albo przekaz dla jej męża, wystarczy że pokaże mu dowód osobisty, w którym jest zapisana jako małżonka i bez problemu odbierze korespondencję. Ja musiałem udać się ze swoim partnerem na pocztę, wytrzymać dziwne spojrzenia pań w okienkach, wypełnić masę druczków i teraz za każdym razem, kiedy któryś z nas odbiera pocztę za drugiego, jest zmuszony pokazywać specjalne, podstemplowane przez pocztę upoważnienie. Trochę to niewygodne, bo takie upoważnienia musimy mieć dwa i starać się ich nie zgubić. Gdybyśmy byli w rejestrowanym związku partnerskim, tą sprawę regulowało by znowelizowane prawo pocztowe.

Szpital


Pół roku temu w naszym bloku zaczął się ulatniać gaz. Nieszczęśliwie lekkiemu zatruciu uległa moja zamężna sąsiadka i mój partner. Oboje zabrało pogotowie na obserwację. Razem z sąsiadem oczywiście natychmiast pojechaliśmy do szpitala, aby być na miejscu przy naszych bliskich. Jego wpuszczono na OIOM bez zbędnych pytań. Ja zostałem w poczekalni. Ponieważ mój partner był nieprzytomny i nie mógł wyrazić swojej woli, zostałem potraktowany jako osoba obca, a taka nie ma prawa do informacji o stanie zdrowia pacjenta. Wyobraźcie sobie, co czuje człowiek, który musi spędzić 6 godzin w poczekalni szpitala, nie wiedząc nawet czy jego najbliższa osoba żyje. Gdyby była konieczność przeprowadzenia operacji, również nie byłbym o tym poinformowany, nie miałbym wpływu na przebieg leczenia, ani na dalszą rehabilitację.

Gdybyśmy byli w rejestrowanym związku partnerskim, tą sprawę regulowałaby znowelizowana Karta Praw Pacjenta.

Podatki


Jak wspomniałem już wcześniej obaj z moim partnerem pracujemy. Obaj prowadzimy działalność gospodarczą. W podobnej sytuacji są moi sąsiedzi. Kiedy przyszedł koniec roku, zabraliśmy się do rozliczeń. Moi sąsiedzi ucieszyli się na wieść, że przysługuje im spory zwrot, jako że rozliczając się wspólnie mieli szanse razem podliczyć koszty i zyski. My nie mieliśmy tego szczęścia. Gdybyśmy byli w rejestrowanym związku partnerskim, przysługiwałoby nam prawo do wspólnego rozliczania się, a tym samym nasze wspólnie prowadzone gospodarstwo domowe miałoby szansę być w nieco lepszej kondycji finansowej.

Policja, sąd i prokuratura


Gdyby jakimś nieszczęśliwym wypadkiem, mój sąsiad popadł w konflikt z prawem, jego żona mogłaby z całym spokojem odmówić składania zeznań na jego niekorzyść. Gdyby taka historia przydarzyłaby się mojemu partnerowi, ja za odmowę składania zeznań odpowiadałbym karnie.

Gdybyśmy byli w rejestrowanym związku partnerskim, tą sprawę załatwiłoby znowelizowane prawo karne.

Sprawy ostateczne


Moi sąsiedzi wykupili swoje mieszkanie na własność. Nie boją się, bo oboje wiedzą, że po śmierci jednego z nich, drugie dziedziczy mieszkanie, jako osoba najbliższa. Ponieważ sąsiad ma brata, zapisał żonie jeszcze kawałek ziemi pod Warszawą, w obawie aby brat nie zajął całości. Po jego ewentualnej śmierci, żona zapłaci 10 proc. podatek od spadku i będzie właścicielką ziemi.

Ja zapisałem swój majątek swojemu partnerowi. On zresztą zrobił to samo w stosunku do mnie. Tyle, że obaj wiemy, że to niewiele pomoże, kiedy rodzina któregokolwiek z nas zechce obalić testament. A nawet jeżeli tego nie zrobi, to i tak ten z nas, który przeżyje drugiego, będzie musiał zapłacić 40 proc podatek od spadku.

Gdybyśmy byli w rejestrowanym związku partnerskim, tą sprawę załatwiłoby znowelizowane prawo cywilne.

Dzieci


To jedyny punkt, w którym różnimy się od naszych sąsiadów. Oni mogą w każdej chwili zgłosić się do ośrodka adopcyjnego i postarać się o dziecko. My tego nie zrobimy. Dlaczego?

Bo podobnie jak 98 proc. par homoseksualnych w Polsce nie czujemy potrzeby posiadania dziecka. Realizujemy się doskonale jako para i chcemy spędzić ze sobą całe życie. We dwójkę.

Jednak jesteśmy w stanie zrozumieć tragedię naszych znajomych lesbijek, z których jedna jest matką biologiczną wspaniałego 5 letniego Jasia. Ich tragedia polega głównie na tym, że biologiczna mama jest wedle prawa traktowana jako matka samotnie wychowująca dziecko, a jej partnerka nie ma żadnych praw do opieki nad Jasiem. Tym samym, gdyby cokolwiek stało się biologicznej matce, Jaś będzie skazany na dom dziecka, mimo że od urodzenia żyje z dwiema kochającymi go kobietami. To oczywiście ewenement, nawet w naszym dwumilionowym środowisku homoseksualnym w Polsce. Ale takie pary są i ich problemy też należałoby jakoś rozwiązać. Jak? Tego doprawdy nie wiem.

Czego nie chcę?


Nie potrzebuję małżeństw homoseksualnych. Nie potrzebuję prawa do adopcji dziecka. Nie potrzebuję wystawnej ceremonii w Urzędzie Stanu Cywilnego. Nie potrzebuję żadnych specjalnych przywilejów czy praw.

Jeżeli będę chciał wziąć ślub, poproszę swojego znajomego pastora i on mi takiego ślubu udzieli. Jeżeli będę chciał mieć wystawną ceremonię, to ją sam zorganizuję.

Chcę tylko poczuć, że jestem pełnoprawnym obywatelem kraju, który utrzymuję ze swoich podatków, takim samym jak moi sąsiedzi, korzystającym z tych samych praw. Chcę przestać być obywatelem drugiej kategorii, z którego nacjonalistyczni politycy robią wroga publicznego.

I chcę, aby prawo do godności życia zapisane w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, dotyczyło mnie w takiej samej mierze i takim samym zakresie, jak każdego innego obywatela mojego kraju.

Czy to naprawdę zbyt wiele?

Oświadczenie autora:


Powyższy tekst nie propaguje homoseksualizmu. Nie jest również materiałem edukacyjnym w rozumieniu prawa oświatowego. Tym samym jego publikacja nie może stanowić podstawy do oskarżenia wedle projektu zmiany prawa karnego autorstwa Ligi Polskich Rodzin. Jednocześnie autor zaświadcza, że nie był nigdy świadomym współpracownikiem służb bezpieczeństwa w rozumieniu Ustawy Lustracyjnej.

Zobacz także:

Szymon Niemiec OFFline profil autora

Autor: Szymon Niemiec

Napisz do autora

Artykuły (52) Galerie (2) Średnia ocen (4.68)

Wiek: 35 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Dziennikarz,fotograf, duchowny i polityk. Mieszanka wybuchowa.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 151

Sortuj komentarze:

Szymon Niemiec 16.03.2007 20:49

Ocena: Ocena pozytywna 10 Ocena negatywna 18

Emenefix odpowiedź na Twoje pytanie jest prosta. Primo: nie mam pieniędzy by się lansować. Secundo: jestem zbyt poważny i stonowany by być interesujący dla mediów. Tertio: swój czas "blasku" mam już za sobą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szymon Niemiec 16.03.2007 20:47

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 25

Nie wiem skąd Pan bierze dane dotyczące polskich związków gejowskich. Jak do tej pory żaden ośrodek badań opinii publicznej takich badań w środowisku homoseksualnym nie robił.
Jak napisałem WYRAŹNIE w artykule 98% związków jednopłciowych w naszym kraju nie chce mieć dziecka. Jednak to właśnie kwestia dzieci jest najczęściej podnoszonym argumentem przeciwko związkom partnerskim.

Wedle danych Krajowego Centrum ds AIDS, faktycznie wzrosła liczba nowych zakażeń wśród osób homoseksualnych, ale nadal jest ona nieporównywalnie niższa od nowych zakażeń drogami dożylnymi i podczas ryzykownych kontaktów heteroseksualnych.
Poza tym, co ma AIDS do związków na litość boską?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Nowak 16.03.2007 20:46

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 25

Plus. Również nie za poglady i punkt widzenia, bo mimo wszystko sie nie zgadzam. Ale za dobrze spokojnie rzeczowo skonstruowany tekst. Tak na marginesie. Dlaczego to Ty nie jestes plejmejtem środowiska tylko debile pokroju Biedronia, Nowickiej, Szyszkowskiej, Senyszyn. Swoje pytanie opieram na zaufania do tego, iż gdybyś nim był również formułowałbyś tak wyważone i spokojne tezy jak na w24

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakub Mojsiejewicz 16.03.2007 20:42

Ocena: Ocena pozytywna 15 Ocena negatywna 23

"Odczepcie się od tych dzieci. Ja nie chcę mieć dziecka!!! Gdybym chciał, to bym już je dawno miał, bez niczyjego pozwolenia."

Otóż to. Jeśli więc pary gejowskie chcą mieć dzieci to jak widać mogą. Ja rozumiem że chciałyby je mieć "normalnie" i tak samo jak pary hetero - ale to jest fizycznie niemożliwe, bo jak pisałem rozmnażanie homo sapiens jest rozdzielnopłciowe. Pisałem o tym obszernie tutaj:

http://castaneda.salon24.pl/3559,index.html

"Mówiłem także o tym, że nie można działań jednostek przekładać na całość populacji"

W mediach widać tych ze zdjęć, a nie tych normalnych, których tam nie ma.Równocześnie nie słyszałem w mediach żadnego homoseksualisty, który otwarcie odcinałby się od aktywizmu gejowskiego. Dlatego dla przeciętnego cżłowieka homoseksualista równa się aktywista gejowski. Nie można dzisiaj występować pod jednym sztandarem ideologi opartej o orientację seksualną, a w razie jakichś problemów protestować przeciwko traktowaniu was jako grupy.

Jest jeszcze jeden aspekt postrzegania homoseksualistów przez społeczeństwo, mający swoje źródło w określonych wzorcach zachowań prezentowanych przez gejów w masie statystycznej. Chodzi oczywiście o HIV. Gdyby wszystko było w porządku to nie męscy homoseksualiści nie generowaliby w Niemczech 70% nowych zakażeń.

Ja rozumiem, że może Pana irytować to ciągłe przypominanie o tym ale takie są fakty. Być może ma Pan stałego partnera, co jednak nie zmienia faktu że 85% badanych w polskim raporcie TNS OBOP przyznało że miewa ryzykowne kontakty seksualne, a 4,75% z nich wiedziało że jest nosicielami HIV itd itp.

Zaprzeczanie temu prowadzi do sytuacji, w której elita waszego środowiska z pełną świadomością udaje że problemu nie ma (publiczne wypowiedzi Biedronia), a tym czasem w Polsce odsetek zakażeń "homo" konsekwentnie rośnie.

O tym z kolei pisałem tutaj:

http://castaneda.salon24.pl/1778,index.html

p.s. nie jest prawdą, że raport Durexa nie dotyczy homoseksualistów - dotyczy, proszę przeczytać dopiski w rozdziale o ilości partnerów

Komentarz został ukrytyrozwiń

agnieszka l 16.03.2007 20:40

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 17

castaneda, rzeczywiscie straszne rzeczy- facet z golym tylkiem na rowerze;) powiem Ci, ze jakos mnie to malo bulwersuje w przeciwienstwie do pornografii stricte hetero; gdyby ktos chcial sobie wyrobic zdanie na temat mezczyzn na podstawie analizy pornografii dla nich przeznaczonej- uwierz mi, uznalby cala populacje mezczyzn za dewiantow o sklonnosciach sadystycznych

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomek Saliński 16.03.2007 19:47

Ocena: Ocena pozytywna 21 Ocena negatywna 20

plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szymon Niemiec 16.03.2007 19:47

Ocena: Ocena pozytywna 18 Ocena negatywna 18

Dlaczego zatem nie odbiera się tego przywileju parom bezpłodnym?
Dodatek macierzyński przysługuje także ojcom samotnie wychowującym dzieci, podobnie jak urlop macierzyński.
Odczepcie się od tych dzieci. Ja nie chcę mieć dziecka!!! Gdybym chciał, to bym już je dawno miał, bez niczyjego pozwolenia.
Co do parad, to tłumaczyłem już kiedyś różnicę pomiędzy paradami zwycięstwa na zachodzie i protestami w Polsce.
Mówiłem także o tym, że nie można działań jednostek przekładać na całość populacji. Bo inaczej to należy stwierdzić, ze wszyscy mężczyźni to gwałciciele, księża to pedofile a kobiety to prostytutki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakub Mojsiejewicz 16.03.2007 19:34

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 17

1) Wspólne rozliczanie się z podatku to nie prawo - to przywilej, który państwo daje rodzinie z domniemaniem, że będzie ona wychowywać dzieci. Parom gejowskim ten przywilej się po prostu nie należy. Domaganie się przez was przywilejów przyznawanym w celu wsparcia rodziny definiowanej jako małżeństwo z dziećmi ma sens taki, jak domaganie się dodatku macierzyńskiego przez mężczyzn. Owszem, każdą definicję można zmienić ale czy to coś zmieni w rozdzielnopłciowym sposobie rozmnażania homo sapiens?

2) Obecna argumentacja za "gay parenting" (głównie American Psychological Association) opiera się o liczne dowody na to, że geje dobrze czują SIĘ w roli rodziców. Nikt nie pytał o zdanie dzieci. Apologeci "gay parentingu" zapominają, że zamiast mówić o "prawie rodziców do adopcji" należy raczej mówić o "prawie dziecka do bycia adoptowanym", bo dziecko to nie zabawka. Dziecko uczy się głównie przez mimikrę i dlatego tak ważne jest by rozwijało się w optymalnych dla niego warunkach. Dla homo sapiens takie optymalne warunki to dwoje rodziców płci przeciwnej. Oczywiście, zdarzają się rodziny patologiczne ale zezwolenie na adopcję dzieci przez pary homoseksualne oznacza świadome i z premedytacja umieszczenie ich w rodzinie dysfunkcyjnej. Znamienne jest to, że APA poświęciła ze trzy strony prawom gejowskich rodziców, a prawa dzieci skwitowała krótko "materiał badawczy jest w tej materii ubogi".

3) Wiem że od jakiegoś czasu odżegnuje się Pan od działalności politycznej. Być może właśnie dzięki temu łatwiej będzie Panu zrozumieć dlaczego stosunek wiekszości społeczeństwa do homoseksualistów jest nadal niechętny. Wbrew pozorom to bardzo proste. Z kim się bowiem przeciętnemu Polakowi kojarzy GEJ? Oto z kim:

http://www.claudiosantori.it/fotografie/2000/gay_pride/images/milit ri.jpg
http://static.flickr.com/16/21856785_6ad1ba0aaf.jpg
http://static.flickr.com/48/175291645_461e67aa2c_m.jpg

To są fotki z CSD z ostatnich lat. Czy ten image tworzą LPR, Giertych, Orzechowski itd? Otóż nie, image ten tworzy sam ruch polityczny znany jako "aktywizm gejowski", który organizuje takie parady pod absurdalnie brzmiącymi w tym kontekście hasłami "patrzcie jacy jestesmy normalni". Proszę do tego dołożyć akcje takie jak pobicie księdza w Notre Dame przez Act Up w 2005 roku i będzie miał Pan odpowiedź.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michał Zagozdon 16.03.2007 18:49

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 20

Plus za znakomity materiał. Szczery i dający do myślenia. Wielki szacunek dla twojej pracy i przekonań. Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tymek Wołodźko 16.03.2007 17:54

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 18

Kamel - to ja też łopatologicznie (pozwól, że daruje sobie nazwy chorób, bo nie chce mi się szukać):
- jeśli mężczyzna jest niepłodny, to i tak nie zapłodni jajeczka kobiety
- jeśli kobieta jest niepłodna, to plemniki mężczyzny nie pomogą

Jeśli używają środków antykoncepcyjnych też nie, przynajmniej w pewnych granicach prawdopodobieństwa ; ]

Zostaje oczywiście zapłodnienie in vitro itd., ale lesbijka też może skorzystać z tej metody.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.