Pozycja materiału w rankingach:
- Jeżeli nie uda mi się kupić, czegoś na co aktualnie mam ochotę, trzęsę się jak alkoholik, który nie ma co wlać do kieliszka. Jestem wtedy smutna, przygnębiona, żeby nie powiedzieć - zdołowana...
Autorka wypowiedzi – 19-letnia "Milena", bierze udział w dyskusji na jednym z forów tematycznych portalu www.grono.net. Wie że jest uzależniona."Mike" nie do końca: - Mój pokój jest zawalony ubraniami, a jednak ciągle mi czegoś brakuje. Chciałbym mieć dosłownie wszystko. Dziś kupiłem 2 bluzy, jutro jadę po 3 pary trampek i na butach pewnie się nie skończy. Ciągle kombinuje, jak zdobyć pieniądze. Potem wydaję – na ciuchy, na jedzenie. Czy to jest choroba? Tego nie wiem. Zobacz także:
Artykuły
(32)
Galerie
(4)
Średnia ocen
(4.30)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Lucyna Rozlatowska 09.04.2009 12:15
Ale płytkie. Chyba półtora roku temu pisałam tutaj przekrojowy artykuł o zakupoholizmie, a ten jedynie dotyka tematyki i to w sposób stereotypowy.
Wioleta Lepa 29.03.2008 22:18
"Przecież kupnoholik to niekoniecznie bogaty prawnik, aktor albo przedsiębiorca. Bywa że obsesyjna myśl, nabycia nowej rzeczy, nęka kogoś, kto i bez tego "nie ma co włożyć do garnka".
Wybacz, nie sądzę, aby osoba, która nie ma co do garnka włożyc mogła popaść w kupnoholizm. Ludzie mają słabą silną wolę i wymyślają te wszystkie "holizmy"..
Klaudia Pawlik 29.03.2008 19:12
Jestem zbyt skąpa, kupnoholizm mi więc nie grozi ;)
+
Aleksander Kast 29.03.2008 18:38
+)
Jeżeli kupnoholizm to taki straszny nałóg, zostanę lepiej przy paleniu tytoniu fajkowego.
Widziałem osoby opętane robieniem zakupów ale nie konotowałem w umyśle, iż to rzeczywisty problem z gatunku "cywilizacyjnego". Dziękuję za zwrócenie uwagi. Kutwy to mają dobrze.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +4288)