Pozycja materiału w rankingach:

Już za późno na płacz i łzy. Nie da się cofnąć czasu. Nie da się cofnąć wyrządzonych krzywd. Ale można próbować zmienić przyszłość.
Właśnie zginął człowiek. Kolejny. Ktoś umiera z głodu. Ktoś inny zostaje zamordowany tylko dlatego, że znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. Na drogach giną niewinni, zabijani przez pijanych kierowców. Na ulicach z zimna umierają ludzie. W sąsiednim bloku mąż z zimną krwią sztyletuje żonę. Na oczach dzieci. Morduje ją w przypływie wściekłości, bólu i poczucia winy. Później sam wiesza się na żyrandolu. Zobacz także:
Artykuły
(5)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.38)
Miejscowość: Ostrołęka | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 18.01.2009 21:37
Klaro, odrobinę przesadzasz... Ewa Alicja nie skomentowała tego artykułu... Dlaczego włączasz Jej osobę do dyskusji? Nie stać Cie na rzeczowe argumenty?
Zastanów się, zanim coś napiszesz :) Myślę, ze stać Cie na więcej...
Klara Maj 18.01.2009 00:25
powinieneś autorze dodać do znajomych Ewę Alicję i razem szerzyć krucjatę dobroci/ choć w sumie nie wiem, czy te dwa słowa się nie wykluczają hmmm/ albo założyć gazetę parafialną a zysk ze sprzedaży przeznaczać na zbozne cele. i wtedy świat stanie sie lepszy a ludzie dobzi i w ogóle
Agnieszka Wojewoda 14.01.2009 21:57
Dobrym przykładem na to, o czym mówię, są rzeczy p. Aleksandra Kasta.
Kontrastują z produkcjami całej masy autorów, które brak dyscypliny słowa nazywają bogactwem przekazu, infantylność zwą szczerością, a kompletny brak panowania nad sobą i histeryczne skamlanie - uczuciowością wyższą i wrażliwością.
A.
Kamil Ejsymont 14.01.2009 21:12
Wszelkie uwagi są dla mnie bardzo cenne. Podobnie jak krytyka, jeśli oczywiście jest odpowiednio uzasadniona, a Twoją ocenę Agnieszko za taką uważam.
Mógłbym powiedzieć, że dopiero raczkuję, bo do tej pory wszystko co pisałem trafiało przede wszystkim do szuflady bądź do bardzo wąskiego grona odbiorców. Teraz chciałbym podszkolić swój warsztat i m.in. stąd moje publikacje na łamach W24.
Odnosząc się jeszcze do Twojej oceny Agnieszko - nie zakładam, że każdy czytelnik jest kretynem, szczerze mówiąc nie zakładałem nawet, że jakikolwiek czytelnik nim jest. Być może styl tego artykułu wytworzył takie złudzenie, ale to przypadek, niezamierzony.
Ewa Krzysiak 14.01.2009 20:55
Komentarze są ok..zupełnie inny styl...:)
Agnieszka Wojewoda 14.01.2009 20:51
Czytam komenty Autora, pisze rozsądnie.
Dlaczego zatem spłodził tak irytująco grafomańskiego arta?
Bo artykuł JEST słaby. Nagromadzenie mocnych akcentów daje efekt jak z kabaretu.
Autorze- nie zakladaj, że KAŻDY czytelnik jest kretynem. Naprawdę nie trzeba walić słowem między oczy, by odbiorca zrozumiał. Mniej znaczy lepiej.
Ten artykuł minusuję, licząc na lepsze rzeczy w przyszłości.
pozdr.
A.
Kamil Ejsymont 14.01.2009 20:41
Grażynko (jeśli mogę się tak do Ciebie zwracać) jestem Ci bardzo wdzięczny za to "rozbudzenie" dyskusji, bo także miałem nadzieję, że komentarze pójdą właśnie w tym kierunku.
Poruszyłaś temat programów telewizyjnych o przeciwstawianiu się przemocy - uważam to za bardzo dobry ruch, ale niestety, z niewiadomych powodów - zaniechany.
W moim mieście na szczęście, jak co roku, organizowany jest kurs samoobrony dla kobiet. Uczestniczki są bardzo zadowolone, bo rzeczy których się uczą nie wymagają jakichś wielkich umiejętności, a najważniejsze, że są skuteczne. Kurs jest dość mocno oblegany, bo mimo, że miasteczko małe to zbrodni, w których ofiarami padały kobiety było aż nadto, a sprawcy nadal chodzą po ulicach i czują się bezkarni.
Druga sprawa to wspomniana przez Ciebie pierwsza pomoc. Są kursy, za darmo, na które może zapisać się każdy chętny. Ale chętnych brakuje. Nie wiem czy z powodu, że wszyscy uważają, że to niepotrzebne czy może dlatego, że mało kto wie o istnieniu takich zajęć. Postaram się coś zrobić w tym kierunku, by zainteresować tym społeczność Ostrołęki.
Policja... to temat naprawdę bardzo grząski. Można by pisać na ten temat grube tomiska, ale i tak nic z tego nie wyniknie. Chyba nigdy nie zrozumiem tego jak działa ten aparat państwa. Fakt, prawie zawsze kiedy dzwoniłem w jakiejś sprawie (rozboje, nocne krzyki pod blokiem, rozbijanie butelek) przyjeżdżali za nie więcej niż 10 minut, ale... pod warunkiem, że były to maksymalnie 2-3 osoby. Do większych grup boją się podejść. A dlaczego? Nie dlatego, że im się "oberwie" od gnojków, tylko dlatego, że w razie jakichś obrażeń u rzeczonej grupki to oni będą winnymi, a nie chuligani - i to jest chore. A inna sprawa, że w sytuacjach zupełnie nieuzasadnionych używają przemocy i jakoś uchodzi im to na sucho (podobnie jak w Twoim przykładzie).
Pozdrawiam
Ewa Krzysiak 14.01.2009 18:51
Godne pochwały jest to, że autor próbuje zwrócić uwagę na ten problem. Można mieć nadzieję, że ktoś po przeczytaniu zacznie myśleć i o innych.
Ewa Krzysiak 14.01.2009 18:48
Nie podoba mi się taki styl pisania. ( Hmm..Jeszcze jedna autorka pisze w podobny sposób, choć bardziej pesymistycznie).
To, że nikt nie reaguje na zło, to już norma. I apele tego nie zmienią. Już ktoś napisał powyżej, ze ludzie się boją o swoje zdrowie, życie i stąd brak reakcji. Reagują jedynie , kiedy sami są zagrożeni lub ich bliscy. Czasem jednak zdarzają się wyjątki.
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3309)