Facebook Google+ Twitter

Jesteś tłusta, jesteś brzydka - od Rubensa po anoreksję

Kiedyś pulchna kobieta była synonimem dobrobytu. Dzisiaj jest przegraną osobą, której jedyną powinnością jest schudnąć, lub nie wychodzić z domu.

 / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Ed_Hardy_Runway_Models.jpgKażda z nas zna dobrze to uczucie - patrzysz w lustro i widzisz zbyt obfite ciało, tu fałdka, tu wałeczek, niedostatecznie szczupłe ramiona... Na domiar złego rozmiar 38 - jedyny, o jakim możesz pomarzyć, bo Victorią Beckham to nie będziesz, choćbyś zaprzedała duszę diabłu - okazuje się ciut przyciasny...

Wzorce kulturowe wymagają od nas bycia ideałem - zwiewną, eteryczną nimfą, na ciele której nie ma ani grama zbędnego tłuszczu. Oglądasz telewizję - pal sześć hollywoodzkie sławy, teraz nawet statystka w reklamie batonika jest lżejsza od Ciebie minimum pięć kilo. Podejmujesz decyzję - musisz schudnąć.

- To prawda, że dziś coraz więcej kobiet ma zastrzeżenia do swojej wagi - mówi Maria Walasek, dietetyczka - Najgorsze jest to, iż BMI nie jest żadnym wyznacznikiem dla pań, które pragną schudnąć, normą jest marzenie o niedowadze. Dlaczego? Bo tak wyglądają modelki w telewizji! Można odchudzać się racjonalnie, ćwiczyć. Kiedy nie ma skutków takiego odchudzania - bo może się tak zdarzyć - można wspomagać się bezpiecznymi preparatami pod okiem lekarza jak Meridia czy jej tańszy odpowiednik, Obesan z sibutraminą powodującą uczucie sytości. Ale nie, one
pożerają równie drogie, co nieskuteczne tabletki na spalanie tłuszczu jak cukierki. A to nie jest jeszcze najbardziej idiotyczna metoda odchudzania...

Zagłodź się, a nie daj się

Chyba najgłupszym sposobem z możliwych jest osławiona głodówka, od której do anoreksji niedaleko. Ograniczasz jedzenie, rezygnujesz z obiadu, potem ze śniadania. Nie rozumiesz, że Twój organizm będzie spalał mięśnie, nie zaś tłuszcz. Serwisy internetowe typu pinger.pl roją się od pamiętników młodych kobiet, które w poszczególnych notkach wyliczają, ile kalorii dziś przyjęły. Są to wartości rzędu 300-500 kalorii, zbierane na pomidorach i kefirach 0 proc. Zastraszające? Może nie. Warto jednak sobie zdać sprawę z tego, iż po takiej głodówce kiedyś zaczniesz jeść normalnie - przecież każda dieta kiedyś się kończy. A wówczas organizm, przywykły do niedoborów, zacznie odkładać tłuszczyk na zapas (nigdy nie wiadomo, kiedy mogą nadejść gorsze czasy). Jesteś wściekła. Ponawiasz głodówkę. I tak w kółko...

Głodówka jest szczególnie popularna jako pierwszy sposób na pozbycie się prawdziwej lub urojonej nadwagi. Ciekawym zjawiskiem, obserwowanym w ostatnich latach, jest dzika panika przyszłych panien młodych, które budzą się miesiąc przed ślubem w niedopasowanej sukience i głodzą się, by przypadkiem któraś druhna nie przyćmiła jej szczupłą figurą. Czasem już po ślubie nie potrafią przestać...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Mam tu i tam za wiele,stosowałam diety, lecz mój słaby charakter. Patrzę na siebie krytycznie ale z humorem. Co zrobić jak się ciuszki wstępują.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.11.2009 15:42

Patrząc na fotkę Kamili, to chyba tylko na jogurcikach O% żyje. Ja tam uważam, że jak ładne i miłe ciałko, to go nigdy nie za dużo. Tylko głodówka i niedojadanie to są dwie różne rzeczy. Głodówka to kilka dni od 3 do 42 dni bez jedzenia, pije się tylko wodę i stosuje to się raczej leczniczo. Prze 20 dni gubi się ok. 1.5 kg dziennie, gdy ktoś ma nadwagę. Organizm zjada wszystko, lecz będąc aktywnym mięśnia pozostają nienaruszone.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Puszyści są pogodniejsi i sympatyczniejsi i często mają wspaniałe poczucie humoru!

Komentarz został ukrytyrozwiń

wszystko z umiarem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.