Facebook Google+ Twitter

Jesteście lepsi niż przewiduje ustawa, więc dostaniecie karę

Jedną z rzadko opisywanych patologii „ustawy śmieciowej” jest fakt, że zamiast stanowić bat na „samorządowych flejtuchów”, utrudnia życie gminom, które w ekologii stały się ekologicznymi prymusami.

Turystyczna gmina Czorsztyn / Fot. www.czorsztyn.plByła sobie gmina, która zanim jeszcze wymyślono „reformę śmieciową” sama zajęła się problemem odpadów. Czorsztyn (województwo małopolskie, powiat nowotarski) problem śmieci dostrzegł znacznie wcześniej niż posłowie na Wiejskiej. Jest miejscowością stricte turystyczną, więc i kwestie czystości i ekologii zyskiwały na ważności. Udało się zorganizować system selektywnej zbiórki odpadów, pozyskać dofinansowanie z UE i zakupić śmieciarkę za ponad 700 tys. złotych.

Na skutek prowadzonej przez gminę polityki śmieciowej udało się uzyskać poziom 37 proc. odzyskiwania surowców wtórnych, w stosunku do średniej 10 proc. dla reszty Polski.

Problem pojawił się po wejściu w życie „ustawy śmieciowej”, w skutek czego należało rozpisać przetarg na nowego odbiorcę odpadów. Gdyby wygrał ktoś z zewnątrz, wówczas gminna śmieciarka stałaby się bezużyteczna, bo zgodnie z projektem powinna pracować do 2017 roku. Wówczas dotację trzeba by było zwrócić, a to wraz z odsetkami stanowi ok. 1 mln złotych.
Druga droga, to po prostu nieprzeprowadzenie przetargu, za co grozi „tylko” 50 tys. złotych kary. I ten wariant wybrała gmina.

Tak więc szczytny cel ustawodawcy, jakim jest skok cywilizacyjny w ekologii, okazuje się zabójczy dla tych, którzy ten cel osiągnęli już dawno i bez specjalnych reform śmieciowych wymyślanych na Wiejskiej. W podobnej sytuacji jest kilkanaście gmin w Polsce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.