Facebook Google+ Twitter

Jesteśmy już 3 lata w Unii Europejskiej

  • Źródło: Głos Wielkopolski
  • Data dodania: 2007-04-30 08:11

1 maja minie trzecia rocznica wejścia Polski do Unii Europejskiej. Czy ta decyzja przyniosła nam więcej korzyści, czy strat? Komu się poprawiło, a komu pogorszyło?

W 2004 r. dwie trzecie Polaków, jak wynikało z sondażu OBOP, uważało, że zbyt mało mówi się o negatywnych skutkach integracji z UE. Obawiano się wzrostu cen artykułów spożywczych i konieczności wpłacania do unijnej kasy więcej niż otrzymamy. Dziś, po trzech latach znamy już większość odpowiedzi na pytania, które stawialiśmy sobie w 2004 roku. Zapytaliśmy więc Wielkopolan, przedstawicieli zawodów, przed którymi otworzyły się nowe perspektywy oraz tych, którzy wyrażali największe obawy, o ocenę skutków integracji. / Fot. FOT. SŁAWOMIR SEIDLER

Zbyszko Burmistrz, hydraulik



> Przystojny polski hydraulik stał się symbolem fachowców ze wschodniej Europy, którzy mieli zdominować francuski rynek pracy. I rzeczywiście – wykwalifikowani rzemieślnicy nie mieli problemów ze znalezieniem legalnej, znacznie lepiej płatnej pracy. Masowe wyjazdy stolarzy, hydraulików, cieśli, brukarzy spowodowały, że i w Polsce stawki za godzinę musiały wzrosnąć – średnio o 40-80 procent.

– Wejście Polski do Unii Europejskiej z pewnością rozruszało rynek usług świadczonych przez hydraulików i innych fachowców z „budowlanki”. Na dodatek zbiegło się ono z dobrą koniunkturą w budownictwie. O bezrobociu w mojej branży trudno jest w ogóle mówić. Fachowców w kraju jest za mało i szybko ich nie przybędzie. Podczas organizowania prac, gdy potrzebna jest większa ekipa, mamy problem ze znalezieniem ludzi, zwłaszcza tych młodych, których nic tu w Polsce nie trzyma. Czy sam się zastanawiałem nad wyjazdem? Nie myślałem o tym poważnie, podobnie zresztą jak wielu moich rówieśników – kolegów po fachu. Mamy około pięćdziesięciu lat, mamy tu rodziny, kontakty ze zleceniodawcami, na brak pracy teraz nie narzekamy, podoba nam się życie w Polsce. Oczywiście porównywaliśmy, o ile więcej można zarobić pracując w zawodzie hydraulika na Zachodzie. Dobrze wiemy, że to są przynajmniej dwa razy większe stawki niż w Poznaniu, ale nie o same pieniądze tu idzie. SEB

Witold Przybył, rolnik



> Dla polskich rolników wejście do Unii Europejskiej oznaczało szersze otwarcie rynków Europy Zachodniej, ale przede wszystkim – wprowadzenie dopłat, zarówno do gruntów rolnych, jak i niektórych rodzajów produkcji. W ubiegłym roku z samych tylko dopłat obszarowych skorzystało w całej Polsce ponad 1,5 miliona rolników.

– Generalnie dla rolnictwa bilans po wejściu do Unii jest dodatni. Znalezienie się w europejskiej rodzinie oznacza objęcie Polski wspólną polityką rolną, a więc dopłaty. To bez wątpienia korzyść, ale trzeba pamiętać, że otrzymujemy ich znacznie mniej niż rolnicy z Francji czy Niemiec. Ten poziom wyrówna się dopiero za kilka lat. W Polsce system dopłat jest też nieco inaczej skonstruowany – większy nacisk kładzie się na dotowanie gospodarstw jako takich, mniej dopłaca do samych produktów. W Unii jest na odwrót. Innym skutkiem, na który zwrócił mi uwagę znajomy francuski rolnik, jest to, że gospodarstwa stały się fabrykami żywności. U nas jeszcze wciąż rolnictwo to w dużym stopniu styl życia, choć aby w ogóle utrzymać rodzinę, trzeba produkować na znacznie większą skalę niż jeszcze kilkanaście lat wcześniej. Mam jednak nadzieję, że uda nam się nie powtórzyć błędów starych państw Unii i zachować i radość gospodarowania, i wciąż jeszcze większą naturalność produktów. MON

Szczepan Cofta, pulmonolog, internista


> Pacjenci polskich szpitali niespecjalnie odczuwają wejście do Unii. Nie sprawdziły się też przepowiednie o masowych przyjazdach pacjentów z Zachodu, chcących korzystać z naszych tańszych usług. Niewątpliwie największy wpływ otwarcie granic miało, ma i jeszcze długo mieć będzie na rotację wśród kadry medycznej. Coraz więcej lekarzy i pielęgniarek decyduje się na wyjazd do pracy za granicę.

– Mimo kilkakrotnie mniejszych pieniędzy przeznaczanych na opiekę medyczną, możliwości postępowania według określonych procedur leczniczych nie odbiegają u nas zasadniczo od innych krajów UE. Oczywiście, to nie tuszuje słabości w wielu obszarach służby zdrowia, działającej ciągle trochę jak reglamentowane i regulowane państwowe przedsiębiorstwo socjalistyczne. Nadzieją jest konieczność dostosowania się – prędzej czy później – do europejskich wzorców. Jest jeszcze czynnik ludzki. Lekarze i pielęgniarki poczuli w ostatnich latach, że ich praca musi być wyżej wyceniona. W dużej części środowiska jest głęboka gorycz, że specjaliści w innych branżach są wyceniani o wiele wyżej. Stąd pewien szantaż wyjazdu. Spodziewać się należy kryzysu. Może okazać się, że w szpitalach zabraknie lekarzy specjalistów. Czeka nas także olbrzymia tragedia, jaką jest zmierzch tradycyjnego pielęgniarstwa. Wykształcenie specjalistów będzie trwało wiele lat i nie unikniemy pewnej luki pokoleniowej. MCC

Kazimierz Korpaczewski, budowlaniec z branży drogowej



> Czyż jest inna niż drogownictwo dziedzina, w której tak szybko i naocznie możemy się przekonać, że rzeczywiście do naszego kraju spływają miliardy euro na inwestycje? Każdy, kto podróżuje samochodem czy autokarem, natyka się na charakterystyczne tabliczki z unijnymi gwiazdkami, świadczące o dofinansowaniu budowy czy remontu z pieniędzy unijnych.

– Wejście do Unii okazało się dla naszej branży korzystne, bo napływają pieniądze na inwestycje i to na duże inwestycje, na które, jak myślę, budżety samorządów czy państwa nie mogłyby sobie pozwolić w takim krótkim czasie i równolegle w takiej ilości. Widać to dobrze chociażby na przykładzie Poznania. Firmy specjalizujące się w drogownictwie mają teraz pieniądze na zakup nowych technologii, co chętnie wykorzystują. Pracownicy z kolei także podnoszą kwalifikacje, bo muszą pracować z nowym sprzętem i przy nieraz zupełnie nieznanych wcześniej technologiach. Jak sądzę, zysk z uruchomienia takich prac mają nie tylko kierowcy, ale także docelowo wszyscy mieszkańcy, bo przy okazji otrzymują nowe oświetlenie, sieci kanalizacyjne czy gazowe. Ponadto przyznana nam organizacja Euro 2012 pozwoli zapewne uzyskać kolejne pieniądze, które będą skierowane na budowę obwodnic czy na modernizację ulic. GOK

Natasza Sobolewska, absolwentka archeologii



> Przed studentami otworzyły się możliwości, o jakich wcześniej nie śnili. Europejskie programy wymiany studentów, jak choćby największy z nich Sokrates-Erasmus, działały już wprawdzie przed akcesją, jednak dopiero po wejściu do Unii zachodnie uczelnie bez problemu zaczęły udzielać polskim studentom wsparcia, studiowanie w Paryżu czy Londynie jest teraz relatywnie tanie.

– Od początku studiów archeologicznych na poznańskim uniwersytecie pracowałam na stanowiskach archeologicznych w całej Polsce. To był jedyny sposób na utrzymanie się w Poznaniu. Sporo moich przyjaciół wybrało jednak inną drogę – w ramach programu Sokrates, jeszcze przed akcesją wyjechali na uczelnie do Włoch, Grecji, Francji czy Niemiec. Wraz z wejściem Polski do UE wielu z nich otrzymało propozycje dokończenia studiów właśnie tam. Kilkoro nie zamierza już do Polski wrócić. Przyjęcie Polski do Unii otworzyło archeologom jeszcze jedną furtkę. Sporo z nich, mimo że nie skończyli jeszcze studiów, pracuje teraz na stanowiskach w Irlandii. Sama przez 9 miesięcy byłam archeologiem w Navan pod Dublinem. Oprócz tego, że stanowisko było 1500 kilometrów od domu, niespecjalnie różniło się ono od tych polskich. Pracowali tu w większości polscy archeolodzy z całego kraju. Nasi irlandzcy szefowie z pełnym zaufaniem oglądali polskie dyplomy i… uczyli się polskiego, my szlifowaliśmy nasz angielski. SPRING


Gwidon Algusiewicz, kierowca taksówki



> W transporcie, dzięki otwarciu granic zrobiło się jeszcze tłoczniej na naszych drogach. Pasażerowie przyzwyczaili się już do coraz większej konkurencji choćby wśród firm oferujących przewozy autokarowe. Prowadzących zarówno TIR-y, jak i pojazdy przewożące ludzi objęły nowe przepisy socjalne. Regulują one na przykład czas prowadzenia pojazdów o masie powyżej 3,5 tony oraz autobusów.

– W branży przewozów osobowych wejścia do Unii za bardzo się nie odczuwa, choć kilka istotnych plusów można znaleźć. Przede wszystkim, kierowcy mają możliwość swobodniejszego wyjeżdżania za granicę. Jeśli klient zażyczy sobie takiego wyjazdu, to kierowca nie musi kompletować dokumentów, paszportów i wiz, a jedzie, po prostu mając swój dowód osobisty. Druga korzyść, to dostęp do samochodów, praktycznie nieograniczony wskutek indywidualnego importu i możliwości kupowania nawet nowych aut za granicą. W przypadku samochodów używanych można je kupić nieraz w bardzo korzystnej cenie, a wśród aut nowych też można znaleźć okazję. Ale są też minusy: w niektórych przypadkach, na przykład przy trasach do Niemiec, nasze lampy z oznaczeniami taksówkarskimi za granicą są bezprawne i musimy je zdejmować. I dzieje się tak jednostronnie, bo Niemcy mogą do Polski wjeżdżać swoimi taksówkami i nie muszą zdejmować lamp.

GOK Artur Boiński, Łukasz Cieśla

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dzisiaj mija 3 lata od pomyłki policji, ktora strzelała do dwóch młodzieńców, z których jednego zabiła, drugiego okaleczyła. Kilkanaście godzin przed wejściem do UE. Rodziny zapewne będą tę rocznicę pamiętać dozgonnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.