Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15299 miejsce

"Jeszcze raz". Ten film nas nie zaskoczy

Jeszcze raz zachody słońca, jeszcze raz romantyczne uniesienia, jeszcze raz Danuta Stenka i Jan Frycz w duecie i jeszcze raz rozczarowany widz.

Danuta Stenka i Jan Frycz. / Fot. Akpa"Jeszcze raz" to kolejne dziecko Mariusza Malca, który na swoim koncie ma już niejedną polską komedię romantyczną. Tym razem dał plamę na całej linii. Film z każdą kolejną sceną przeradza się w wielkie pomieszanie z poplątaniem. Akcja filmu (jeśli możemy tu mówić o akcji) rozgrywa się w dwóch miejscach - wspaniałej scenerii polskich gór, na przemian z piaszczysta plażą Bałtyku o zachodzie słońca. Zachody słońca to jedyny znakomity element scenerii nadmorskiej, cała reszta to nic innego jak jedna wielka impreza bogatych dzieciaków, którzy nie żałują sobie alkoholu i seksu, śmiejąc się z zasad innych ludzi. Scena gdzie Marysia Góralczyk mówi do Przemysława Cypryańskiego o jednym z chłopaków: "Założysz się, że mi się nie oprze?" po czym zakłada się z nim o drinka i w dalszej części filmu dowodzi swego, jest najlepszym przykładem.

Jednak po kolei. Główna bohaterka to Anna (w tej roli możemy znowu zobaczyć Danutę Stenkę, która nie mając chyba kompletnie pomysłu na swoją rolę, przez pół filmu śmieje się znanym chichotem) przeżywa kolejną miłość w Zakopanem, gdzie wybrała sie, by się przekonać, czy może jeszcze kogoś pokochać. A jako, że los bywa przewrotny, wybrankiem serca okazuje sie nie ten, którego początkowo do tej roli wybrała. Szczęśliwcem zostaje wiecznie smutny Michał (Jan Frycz), który, jako znakomity prawnik, jest jednocześnie toprowcem, w dodatku mającym czas na wszystko.

Córka Anny, Kasia (w tej roli Anna Antonowicz) też poznaje jak smakuje miłość. Tyle, że nad morzem. Jej wybrankiem jest Paweł (w tej roli oglądamy już nie Macieja Zakościelnego a jego lepszego następcę, Przemysława Cypryanskiego, który wyszedł wreszcie z roli grzecznego chłopca, pokazując swój talent). Początkowo znajomość Kasi i Pawła jest bardzo burzliwa, jednak po wyniosłych fochach Kasi i jego staraniach, w końcu odnajdują swoje szczęście. To samo przeżywa mama w górach. Miłosne uniesienie osiąga w ostatniej chwili. Uświadamia sobie, jak bardzo kocha prawnika - ratownika, w scenie niczym z thrillera.

Komedie romantyczne z reguły są śmieszne. T z pewnością śmieszna nie była. No chyba, że weźmiemy
pod uwagę momenty, gdzie główni bohaterowie wyznają sobie miłość, nieudolnie siląc się na autentyczność. Wtedy można śmiać się do łez. Cały film pozbawiony jest głębszego przekazu. Nie może nas niczym zaskoczyć. Okraszony został co prawda polską muzyką, która współgrała z aktualnymi scenami, na tym jednak koniec pozytywnych elementów. Brak mu przede wszystkim sensu, w związku z czym jeszcze raz go odradzam.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Może byc duzo filmow o tym sammym w krotkim czasie i z tymi samymi aktorami... ;) a filmy erotyczne albo porno?:D hehe ;) taki zarcik ;) no tak, faktem jest ze co za duzo to nie zdrowo, ale najbardziej martwi mnie ze Janek Frycz gra w takich popluczynach... :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Komedie romantyczne z reguły są śmieszne."

co to znaczy smieszne?
dla mnie smieszne ma wudźwiek pejoratywny, smieszny znaczy żałosny.
Komedie romantyczne mogą być zabawne, sentymentalne, wzruszające.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trochę chaotyczne...jak dla mnie za dużo opisu filmu, za mało oceny. Poznaję jakieś wyrwane z "Jeszcze raz" sceny, przy okazji także zakończenie (i żyli długo i szczęśliwie), a tak naprawdę na koniec trudno mi uporządkować w głowie moje informacje o tym filmie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.