Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10305 miejsce

Jezus i ewangelie oczami historyka

Większość ludzi w Polsce uznaje Jezusa za postać historyczną, która 2000 lat temu istniała i dokonywała cudów. Kiedy jednak spojrzy się na stan dostępnych materiałów źródłowych prawda już nie jest taka oczywista.

Źródło: http://tygodnik.onet.pl/32,0,74623,najstarszy_manuskrypt_nowego_testamentu,artykul.html / Fot. Papirus P52 / fot. John Rylands Library







Zawsze jest przykro wyznać: nie wiem. Nie mogę się tego dowiedzieć.
Wolno to stwierdzić dopiero po energicznym, rozpaczliwym poszukiwaniu.
Ale są chwile, gdy po wyczerpaniu wszelkich możliwości najwyższym
obowiązkiem uczonego jest pogodzenie się z niewiedzą
i uczciwe przyznanie się do niej.

Marc Bloch, Pochwała historii


W powszechnym przekonaniu większości ludzi, istnienie Jezusa oraz jego działalność, tak jak podają ewangelie, nie podlega dyskusji. Zdecydowana większość polskiego społeczeństwa(zarówno praktykujących jak i niepraktykujących katolików) wierzy w istnienie Boga. Wydaje się jednak, że dość spory procent wierzących nie ma też podstawowych informacji z zakresu wiedzy o początkach chrześcijaństwa, nie mówiąc już o toczących się sporach pomiędzy naukowcami dotyczących powstania Nowego Testamentu. Nie chodzi tu o wiedzę przekazywaną w kościołach lub na lekcjach religii, lecz wiedzę stricte historyczną, która praktycznie jest niedostępna. W szkołach na poziomie szkoły średniej, na lekcjach historii temat ten podejmowany jest w trakcie jednej, może dwóch lekcji. Dociekliwy wierzący jest zatem zmuszony sam podejmować trud poszukiwań korzeni swojej religijności. A wysiłek ten z pewnością podejmuje niewielu zapewne z powodu zaabsorbowania sprawami życia codziennego. Wierzący opierają się więc głównie na wiedzy, która została wpojona od najmłodszych lat w kościele tudzież na lekcjach religii.

Za wyjątkiem religioznawców, biblistów, historyków tematyka powstania jednej z największych religii świata nie jest w ogóle podejmowana. Historyczność Jezusa, jego czyny w mniej lub bardziej krytyczny sposób są traktowane jako oczywista prawda. Kiedy jednak popatrzymy na stan źródeł historycznych dotyczących jego życia, nasza wiedza już tak oczywista nie jest. Niektórzy wierzący twierdzą jednak, że wiedza o początkach własnej religii nie jest im potrzebna, bowiem sama wiara w życiu codziennym w zupełności wystarcza. Zgłębianie historii wydaje się zatem zbyteczne. Na twierdzenie redaktorów „Tygodnika Powszechnego” o tym, że Jezus przerasta wymiar historyczny i nie można go zrozumieć za pomocą badań historycznych, historyk i specjalista zajmujący się życiem Jezusa,G. Vermes, odpowiedział:

Nie sposób dojść do konkluzji, że Jezus wyrastał ponad historię, bez uprzedniej próby umiejscowienia go w niej. Nie można jego opisu rozpocząć słowami “on nie należy do historii”. Skąd to wiadomo? Jakie są Wasze źródła? Jeśli powiecie, że tak wierzycie, wtedy zgoda, ale na czym opiera się Wasza wiara? Na książkach, źródłach, dowodach, a one na pewno należą do historii.
Owszem: rozumiem opinię, że historia nie wystarczy do wyjaśnienia wszystkiego, ale to dopiero drugi krok. Zacząć należy od podstaw.


Cały wywiad można przeczytać tutaj

Nie będę tu przeprowadzał analizy krytycznej źródeł do początków chrześcijaństwa, napisano już na ten temat opasłe tomy. W języku polskim jest niewiele prac poświęconych tej tematyce. Na końcu podałem jednak krótką listę pozycji, do których czytelnik może sięgnąć. Ja natomiast przedstawię pokrótce niektóre aspekty z jakimi borykają się badacze rozpaczliwie poszukujący prawdy. A ponieważ interesuje mnie tu spojrzenie historyczne skupię się jedynie na źródłach, głównie ewangeliach. Uważam, że zbyt wiele uwagi poświęca się osobie Chrystusa niż samym źródłom, a przecież to one są pierwszym elementem poznania.

Jezus nie pozostawił po sobie żadnych pism. Nie dysponujemy także żadnym innymi źródłami z czasów jego życia, które wskazywałyby na ślady jego działalności. O Jezusie wspomina św. Paweł, który, jak podają Dzieje Apostolskie, miał mu się ukazać w drodze do Damaszku. Jest to jednak jedyny kontakt Pawła z Jezusem, o którym mówią dawne teksty. Głównymi źródłami informacji o Jezusie są natomiast cztery ewangelie – według Marka, Mateusza, Łukasza i Jana. Jest kilka problemów mających wpływ na ich wiarygodność.

Jednym z głównych jest brak oryginalnych rękopisów. Żaden z manuskryptów z I wieku nie zachował się do naszych czasów (ogół badaczy przyjmuje, że pierwsza ewangelia mogła powstać nie wcześniej niż w latach 60-tych I wieku). Najstarsze datuje się na II i III wiek i są to kopie, w dodatku tylko fragmenty. Nie jest możliwe dokładne podanie czasu ich powstania, ponieważ rękopisy nie posiadają dat, natomiast wiek podaje się w oparciu o kryteria paleograficzne i archeologiczne.

W latach 70-tych ubiegłego stulecia badacze C. P. Thiede i J. O’Callgahan wysunęli tezę, że jeden z fragmentów odkrytych w Qumran, oznaczony 7Q5, pochodzi z I wieku. Została ona jednak podważona przez ogół naukowców, którzy wskazywali na zbyt małą wielkość fragmentu zachowanego tekstu oraz możliwość jego dopasowania do innych starożytnych dzieł (m.in. Homera i Tukidydesa). Kwestia ta na nowo została poruszona przez prof. D. Wallace’a w lutym 2012, który podał informację że obecnie zna nie mniej niż 18 fragmentów Nowego Testamentu z II wieku oraz jeden z I wieku. Znajdują się one na razie w katalogach manuskryptów i mają być opublikowane przez prestiżowe wydawnictwo Brill w 2013 r. Choć jak podkreślono D. Wallace zaryzykował swoim autorytetem naukowym są to materiały, które nie ujrzały jeszcze światła dziennego i czekają na weryfikację.

Przeczytaj również:Odkryto najstarsze fragmenty Nowego Testamentu?

Podobnie było w przypadku tzw. papirusu magdaleńskiego datowanego również przez
C. Thiede'a na I wiek. Także i ta teza została podważona przez specjalistów, którzy podkrślali, że jej autor oparł się na podobieństwach jedynie wybranych liter z tekstami z Qumran i Nachal Chewer, pomijając różnice innych liter.

Całościowe ujęcie ewangelii obejmują natomiast manuskrypty, które pochodzą dopiero z IV wieku. Są to Kodeks Watykański oraz Kodeks Synajski. Brak zatem jakichkolwiek oryginalnych rękopisów wskazuje, że mamy do czynienia jedynie z kopiami kopii tekstów o Chrystusie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Ma Pan rację, to może nieco mylić. Chciałem być precyzyjny, więc nie użyłem słowa "znali". To rzeczywiście wymaga wyjaśnienia. Poza Biblią nie mamy rzeczywiście żadnych "cywilnych" pism potwierdzających Jego istnienie. Niemniej, zastanawiające jest oddanie i poświęcenie pierwszych chrześcijan w obronie wiary. Tak, jakby mieli absolutną pewność co do cudów Jezusa i Jego zmartwychwstania. No, ale to już rzecz nie do rozstrzygnięcia na obecnym etapie naszej wiedzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Mateusz Jarosz
"nie pisałem, że Go znali, tylko że wspominają o nim".
Wiem. Nie chodzi mi tu jednak o słówka "znać", "wspominać". Chciałem tylko, żeby była jasność: to, że wspominają o Jezusie rzymscy autorzy nie oznacza większej wartości tych informacji w stosunku do informacji innych autorów, np. chrześcijańskich.
Czasami można spotkać się z taką argumentacją - ponieważ Jezusa wspominają rzymscy kronikarze, możemy je uznać za informacje bardziej wiarygodne, jako że pochodzą one z niezależnych źródeł. I takie właśnie odniosłem wrażenie, kiedy Pan napisał "...ale wspominają o nim rzymscy autorzy: Flawiusz, Tacyt i Swetoniusz". I tylko tyle.
O tym dlaczego ta wartość jest mała wyjaśniłem w skrócie w poprzednim komentarzu, a także w moim tekście.

Komentarz został ukrytyrozwiń

p. Lang : nie pisałem, że Go znali, tylko że wspominają o nim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst ciekawy. Aż dziwię się, że nie ma tutaj fachowej oceny mojego ulubionego adwersarza, Grzegorza Wasiluka. Bardzo jestem ciekawy, jak on odebrałby zawarte tutaj treści.

Odniosę się do kilku zdań, chociaż można by napisać sążnisty artykuł na ten temat.
Moje wstępne oświadczenie. Nie jestem historykiem. Ale czy trzeba koniecznie być lekarzem, żeby mówić o zdrowiu? Bardzo często w dyskusjach chcemy zgasić dyskutanta takim durnym pytaniem: czy jest pani/pan jest fachowcem w dziedzinie... i tu pada nazwa. W ten sposób można dojść do absurdu i nawet od lekarza żądać deklaracji czy chorobę zna z autopsji czy z książek?

Ad meritum.
Autor napisał:
"Stałby się on wówczas, idąc za określeniem angielskiego filozofa, Robina Collingwooda, historykiem nożyczek i kleju. Polega ono na wycinaniu i wklejaniu tekstów źródłowych, a następnie na zręcznym ich połączeniu. W tym kontekście twierdzenie, że teksty ewangelii Nowego Testamentu nie podlegają krytyce, jest błędem".

Czyż nie przypomina nam to dzisiejszej sytuacji, gdy stosujemy masowe kopiowania różnych treści? To co robił kiedyś skryba przez lata dzisiaj robi się w kilkanaście sekund. Chodzi zarówno o samo kopiowanie, ale i łatwe wycinanie i usuwanie treści z oryginałów. Nie ma chyba rozsądnego nie historyka dzisiaj, który twierdziłby, że jest inaczej.
Piszę truizm w tej chwili, ale przecież z niego wynika wprost wiarygodność źródeł, nie tylko historycznych. Nie ma znaczenia skąd i od kogo one pochodzą, bo zawsze należy założyć ich mistyfikację, nawet tych najbardziej zaufanych. Przykładów chyba nie trzeba podawać.


Inne zdanie z tekstu: "W pracy badawczej historyka nawet dokumenty rządowe czy królewskie nie są podstawą, żeby im wierzyć tylko dlatego, że są dokumentami".

Jeśli dziś "nie daje się" jednoznacznie stwierdzić, czy nasz prezydent Noblista był agentem SB i musimy przyjąć wersję zapadłych wyroków sądu w tej sprawie, to jak można ustalić np. prawdę o kimś z otoczenia monarchy z okresu Średniowiecza?

Następne zdanie, które w gruncie rzeczy jest stale o tym samym, a więc o wiarygodności źródeł:
"Ważniejszymi stają się dokumenty tajne, poufne notatki, korespondencje, które są o wiele cenniejsze niż powszechnie dostępne informacje zawarte na przykład gazetach".

Nawet nie będę szerzej tego komentować, tylko odeślę do faktu "kombinowania" przy aktach służb specjalnych i innych dokumentach państwowych. Są tak samo wiarygodne, jak jakieś dokumenty z zamierzchłych czasów...


Wreszcie takie zdanie: "Zamiast ufać i wierzyć ślepo, może więc warto samemu poszukać informacji o początkach chrześcijaństwa?"
Zalecenie cudowne, tylko ile osób to robi?
==============================================

Moje wnioski końcowe.
Badania historyczne czy teologiczne źródeł wiary dla osoby wierzącej nie mają żadnego praktycznego znaczenia. Skąd moje zdecydowanie w tym twierdzeniu? Z czystej analogii spraw dotyczących przeważającej większości podawanych faktów naukowych. One także w większości są dla jednostki wiedzą, której się z reguły nie dowodzi, tylko przyjmuje na... wiarę. Przeciętny człowiek nie ma przecież narzędzi, by sprawdzić to, co mówi naukowiec.

Gdy sprawa dotyczy światopoglądu, tym bardziej opieramy się na przyjęciu bądź nie podawanych prawd, na podstawie których budujemy swoje zasady postępowania na co dzień.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Flawiusz urodził się ok. 37 r. tak więc Jezusa nie mógł znać. Jedynie z opowieści pierwszych chrześcijan.
Tacyt żył ok. 55-120 r. i też nie znał Jezusa. Poza tym wspomina o nim o w "Rocznikach" ok. 115 r., w czasie prześladowania chrześcijan w latach 60-tych.
To samo tyczy się Swetoniusza, który żył ok. 69-130r

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystkim, których interesuje ten temat polecam mało znaną książkę Henryka Panasa "Według Judasza", który stawia hipotezę dość logicznie uzasadnioną, że Jezusa zgładzono, ponieważ naraził się nie tylko ortodoksyjnym Żydom, ale również władzy rzymskiej, która widziała w nim przywódcę powstania biedoty. Z czysto historycznego punktu widzenia Jego istnienia oczywiście nie da się udowodnić na 100 procent, ale wspominają o nim rzymscy autorzy: Flawiusz, Tacyt i Swetoniusz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artykuł. Faktycznie u nas w kraju zbyt mało mówi się o źródłach naszej wiary. Kościół oczywiście milczy na ten temat i głosi coś zupełnie przeciwnego o tym, że Jezus faktycznie istniał. Tymczasem nie ma żadnych dowodów, że tak było.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.