Facebook Google+ Twitter

Jezus został ukrzyżowany we wtorek? - niezwykłe znalezisko

Roelof van den Broek w książce "Pseudo-Cyril of Jerusalem on the Life and the Passion of Christ" opublikował tłumaczenie starożytnych egipskich tekstów, których fragmenty stanowiące o życiu i śmierci Jezusa brzmią wprost niewiarygodnie.

Jezus na krzyżu / Fot. Ewa Naukowicz-WójcikRoelof van den Broek z Uniwersytetu w Utrechcie w Holandii, w książce "Pseudo-Cyril of Jerusalem on the Life and the Passion of Christ" wydanej w 2013 roku opublikował tłumaczenie starożytnych egipskich tekstów, których fragmenty stanowiące o życiu i śmierci Jezusa brzmią wprost niewiarygodnie.

Opisane w języku koptyjskim zdarzenia dotyczą Ostatniej Wieczerzy, którą Jezus, przed ukrzyżowaniem spożył w towarzystwie Poncjusza Piłata. Podczas posiłku, jak wynika z odnalezionych manuskryptów, namiestnik Judei zaproponował Jezusowi, aby zamiast Chrystusa ukrzyżowany został jego syn. Autor zaznaczył, że różne apokryficzne teksty dotyczące Piłata znane mu były już wcześniej, ale z tym, zetknął się po raz pierwszy w życiu.

"Bez zbędnych przygotowań, Piłat, w piątym dniu tygodnia nakrył stół i zjadł z Jezusem. Jezus błogosławił Piłatowi i całemu jego domowi " - tak brzmi fragment tekstu w tłumaczeniu autora. Następnie Piłat zwrócił się do Jezusa - Dobrze, oto nadeszła noc, rankiem wstanę i gdy przyjdą oskarżyć mnie z Twojego powodu, oddam im jedynego syna, jakiego mam, tak by mogli go zabić zamiast Ciebie.

W czasie wspomnianej nocy zarówno Piłat, jak i jego żona mieli wizje, w których widzieli zabijanego orła, pod którego postacią ich zdaniem ukryty był Jezus Chrystus.

Opis Ostatniej Wieczerzy, który znamy znajduje się we wszystkich czterech Ewangeliach uznanych w chrześcijaństwie za natchnione. W Ewangelii Św. Łukasza opisana jest w rozdziale 22 wersety 14-20:
"A gdy nadeszła godzina, zasiadł do stołu i dwunastu apostołów z Nim. Wtedy powiedział do nich: Tak bardzo pragnąłem spożywać z wami tę Paschę, zanim zacznę cierpieć. Bo mówię wam, że już nie będę jej pożywał, aż się dopełni w królestwie Bożym. A potem wziął kielich, odmówił modlitwę dziękczynną i powiedział: Weźcie go i podzielcie między siebie. Bo mówię wam, że odtąd już nie będę pił z owocu winnego szczepu, dopóki nie przyjdzie królestwo Boże. A potem wziąwszy chleb, odmówił dziękczynienie, połamał i rozdał go im mówiąc: To jest ciało moje wydane za was. Czyńcie to samo na moją pamiątkę. Podobnie po wieczerzy wziął kielich i powiedział: Ten kielich jest Nowym Przymierzem we krwi mojej, która będzie za was wylana..."


Na zdjęciu krzyż pochodzący z tekstu. zdj. Pierpont Morgan Library http://www.livescience.com/27840-shape-shifting-jesus-ancient-text.html / Fot. Print ScreenZe znalezionych i świeżo przetłumaczonych staroegipskich tekstów wynika jednoznacznie, że zarówno Ostatnia Wieczerza, jak i aresztowanie Jezusa miało miejsce we wtorkowy wieczór, a nie, jak wynika z tekstów kanonicznych oraz tradycji chrześcijańskiej, w czwartek wieczorem.

Dniem Ostatniej Wieczerzy, według wszystkich dotychczas znanych źródeł był czwartek. Spory dotyczyły jedynie daty - według synoptyków był to 14 Nisan, zaś zdaniem Jana, 13 Nisan.

Po kolacji spożytej u Piłata Jezus pocieszając gospodarza uznał jego pomoc i gościnę za godne łaski, po czym Piłat spojrzał na Jezusa, a on stał się niematerialny - "Nie widziałem go przez długi czas ..." - mówi, w przetłumaczonym piśmie Piłat.

Ze zdania tego, jak i z innych sytuacji opisanych w książce wynika, że Jezus bardzo często zmieniał postać pod którą się ukazywał.

"Wtedy Żydzi powiedzieli do Judy. Jak mamy go aresztować (Jezusa), skoro nie ma on ani jednego kształtu, a jego wygląd się zmienia. Czasami jest rumiany, czasami jest biały, czasami czerwony, czasami jest koloru pszenicy, czasami jest blady jak asceta, czasami jest młody, a czasami stary... "

Tak rzekomo mieli mówić Żydzi, zanim ustalili, że Jezus ma być rozpoznany, a zarazem wskazany poprzez pocałunek Judasza. To właśnie ze względu na ciągłe zmiany wizerunku Jezusa nieodzowna stała się pomoc Iskarioty, który owym gestem wskazał swego Mistrza wydając go w ręce Sanhedrynu.

Motyw pojmania Jezusa, a szczególnie pocałunku Judasza, pojawiał się nie tylko w znanych nam przekazach, ale i w ikonografii chrześcijańskiej już od średniowiecza. Malował go Cimabue, Caravaggio, Hieronim Bosch czy Hans Holbein. Pocałunek Judasza został opisany we wszystkich Ewangeliach synoptycznych, ale nigdy nie tłumaczono go w ten sposób.

Roelof van den Broek w swej publikacji dużo miejsca poświęca też tytułowemu, żyjącemu w IV wieku Cyrylowi z Jerozolimy, który, lub ktoś podający się za niego, w odnalezionym oryginale pisze - "Słuchaj mnie (...) powiem ci coś, co zostało napisane w domu Marii ..."

Tutaj, część tekstu z rękopisu dotyczącego nowo przetłumaczonej historii męki Jezusa. zdj. Pierpont Morgan Library http://www.livescience.com/27840-shape-shifting-jesus-ancient-text.html / Fot. Print ScreenOdkryte, a następnie przetłumaczone teksty, w których znane wątki przeplatają się z motywami apokryficznymi znajdują się w dwóch muzeach. Jeden w Morgan Library and Museum w Nowym Jorku, a drugi w Muzeum Uniwersytetu Pensylwanii. Zdaniem autora większość tłumaczeń pochodzi z rękopisu nowojorskiego, gdyż tekst znajdujący się w Pensylwanii jest w dużej części nieczytelny.

Jednak zanim tekst trafił do Nowego Jorku, 1200 lat temu znajdował się na egipskiej pustyni w pobliżu dzisiejszej Al-Hamuli w zachodniej części Faiyum, w bibliotece klasztoru św. Michała i był prezentem od "arcykapłana Ojca Pawła". Klasztor ten istniał prawdopodobnie do początków X wieku, natomiast tekst został odnaleziony dopiero na początku XX wieku. W grudniu 1911 roku zakupił go, wraz z innymi tekstami, amerykański finansista JP Morgan, którego kolekcje są obecnie częścią zbiorów Morgan Library and Museum w Nowym Jorku. Kontrowersyjny manuskrypt stanowi część wystawy "Skarby z Krypty", którą będzie można oglądać od 5 maja.

Zdaniem autora książki, odnalezienie tych rękopisów, nie oznacza , że te wydarzenia miały miejsce, ale raczej dowodzi, że ludzie żyjący w tamtym czasie po prostu w nie wierzyli. Warto również dodać, że jak podkreśla autor, w kościołach koptyjskich i Etiopii, Piłat
uważany jest za świętego i tak też przedstawiany jest na "sympatycznym" portrecie w odnalezionych dokumentach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Pani Ewo. Nie mam osobiście nic przeciwko publikacji takich wiadomości :) Jednak uważam, że należy podać dodatkowo informację, że tego typu wierzenia nie były wcale normą wśród pierwszych chrześcijan, że występowały wtedy również herezje i sekty (szelkiej maści gnostycy, później arianie...). Proszę również zwrócić uwagę, że księgi natchnione, nie zawierają w sobie elementów/opisów mistyczno-mitologicznych, podczas gdy, w większości ksiąg apokryficznych takie elementy się znajduje - Jezus zmieniający kolory, gadający krzyż, itp... Pierwsze chrześcijaństwo nie było mistyczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż znaczą dwa, trzy dni w historii niepewnej o co najmniej kilka lat?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Jacku. Roelof van den Broek wcale nie twierdzi, że wydarzenia opisane przez niego w książce miały miejsce. Nie neguje też zapisów z Biblii. Naukowiec przetłumaczył jedynie staroegipskie pisma, w które jego zdaniem wierzyli żyjący w tamtym okresie ludzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Większych bzdur już dawno nie czytałem. Pisma apokryficzne budzą sensację, ale żródło (Biblia) jest pomijane. To nie jest tak, że w pierwszym wieku usiadło kilku gości i sobie wybrali natchnione Ewangelie, a resztę odrzucili. Początkowo chrześcijanami w większości byli Żydzi.Pisma Starego Testamentu zawierały ponad 300 proroctw dotyczących Mesjasza. Gdyby choś jedno się nie wypełnio, Żydzi mieli obowiązek odrzucić Jezusa - Mesjasza. Tak więc pisma Nowego Testamentu są zgodne z proroctwami Starego. Druga sprawa - w czasie pisania Ewangeli (i listów) ciągle żyli ludzie, którzy mieli bezpośredni dostęp do Jezusa (najstarszy apostoł - Jan umarł ok. 100 r n.e.), co znaczy, że relacje NT są potwierdzane, przez naocznych świadków. Trzecia sprawa - istnieje obecnie około 25000 manuskryptów w różnych językach, z różnych częsci imperium rzymskiego, które są ze sobą zgodne w niemalże 100%, oznacza to, że pierwsi chrześcijanie mieli tą samą, spójną naukę w Europie i na bliskim wschodzie i była to nauka zgodna z nasym obecnym Nowym Testamentem. Czwarta sprawa, to kwestie doktrynalne - Jezus był złożony jako ofiara za grzech (baranek Boży). Żydzi składali główną ofiarę z baranka w świeto Pashy. Biblia mówi, że Jezus stał się naszym barankiem ofiarnym, więc musiał być złożony zgodnie z przepisami i było to dzień przed Szabasem (sobota). I jeszcze jedno - już od pierwszego wiek powstawały heretyckie sekty (zwalczane przez apostołów), które negowały boskość, lub człowieczeństwo Jezusa. Tak więc pisma podane przez autora, są po prostu spuścizną heretyków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Roelof van den Broek? Podobnie jak Wouter J. Hanegraaff ... to już lepiej czytać sobie ksiażki fantasy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.