Facebook Google+ Twitter

"Języki węży" Naomi Novik. Co może spotkać smoka w Australii?

Tym, którzy w literaturze poszukują intelektualnych wyzwań, polecam sięgnięcie po inną pozycję, zaś książki Naomi Novik warto wpisać na listę ewentualnych prezentów dla młodszych czytelników.

 / Fot. Okładka książki"Języki węży" to kolejny tom cyklu Naomi Novik przedstawiający losy smoka Temeraire'a. Przygody baśniowego stwora to nie tylko gratka dla tych, którzy lubią fantastyczne opowieści i ciekawe przygody. To również wyprawa w klimat minionych wieków, okazja do przeczytania o świecie takim, jakiego nikt z nas już nie pamięta.

Temeraire i kapitan Laurence, w wyniku niefortunnych zdarzeń opisanych w poprzedniej części cyklu, zostają karnie zesłani do Australii. Antypody w świecie przełomu XVIII i XIX wieku nie są jednak tym, z czym kojarzyć się mogą teraz: fascynującym celem wyprawy, o którym marzy wielu europejskich turystów. Sydney jest tutaj mało interesującą miejscowością, nieco niebezpieczną, a samo znalezienie się w tej części świata stanowi zazwyczaj rodzaj zesłania. No bo kto przy zdrowych zmysłach chciałby mieszkać w miejscu, w którym na list z Londynu trzeba czekać aż osiem miesięcy?

Również grupa głównych bohaterów nie pała zbytnim entuzjazmem do wizji osiedlenia się w tym upalnym kraju rzuconym na koniec świata. Na domiar złego, znaleźli się tu w dość konfliktowym momencie: grupa kolonistów w drodze buntu odsunęła od władzy gubernatora oficjalnie zarządzającego terenem i powołała własne władze. Laurence i jego smok siłą rzeczy są wciągani w panujący spór. Niespodziewanie spada na nich dodatkowe nieszczęście: ktoś kradnie jedno z cennych smoczych jaj, które przybyły wraz z nimi z Europy i które mają zapoczątkować hodowlę smoków w Australii. Bohaterom nie pozostaje nic innego, jak ruszyć w pościg.

Książka napisana jest żywym językiem, a przygodowy charakter fabuły sprzyja przyjemniej lekturze. Aby jednak nie pozwolić na zbytnią wzniosłość: "Języki węży" trudno uznać za pozycję ambitną. W trakcie lektury doszłam do wniosku, że chętnie przeczytałabym ją mając mniej więcej czternaście czy piętnaście lat. Nie znaczy to jednak, że książka mnie rozczarowała - jest ciekawa, a bohaterowie zostali przedstawieni w sposób sympatyczny. Temeraire to bardzo ciekawa postać - nawet ci, którzy nie przepadają za mieszaniem do fabuły istot ze świata baśni, powinni go polubić.

Tym, którzy w literaturze poszukują intelektualnych wyzwań, polecam sięgnięcie po inną pozycję, zaś książki Naomi Novik warto wpisać na listę ewentualnych prezentów dla młodszych czytelników.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Musi to być ciekawa książka. Lubiłem przeglądać książki podróżników z XIX Wieku. I właśnie to pojmowanie Australii z dawnych czasów uciekło nam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.