Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13975 miejsce

Językoznawstwo od wewnątrz

Jer – niewidoczny, ale nadal istniejący w języku polskim.

Wymowa jerów. / Fot. Grafika z internetowego źródła.Jak było kiedyś?

Około 3000 p.n.e. Na ziemiach Polski (i nie tylko, bo np. Rosji i Czech także) istniała wspólnota przodków, zwana indoeuropejską, posługująca się jednym językiem – praindoeuropejskim. Po jakimś czasie wskutek migracji ludów wspólnota rozpadła się tworząc nowe terytoria i języki, które zaczęły różnić się od siebie procesami zachodzącymi w trakcie ich rozwoju. Jer to jedna z wielu pozostałości j. Praindoeuropejskiego, niewidoczna jednak "gołym okiem" dla tych niewtajemniczonych.



Gdzie jest ten jer?

Słowo w j.pie. posiadało sylaby jak i w naszym języku, jednak każda z sylab musiała być zakończona na samogłoskę (prawo sylaby otwartej). Jer był właśnie jedną z samogłosek i zajmował centralną część trójkąta samogłoskowego – zarówno po prawej jak i po lewej stronie (opozycja przedni – miękczący i tylni – niemiękczący). Biorąc pod uwagę zależność prawa sylaby otwartej jer był "wypełnieniem" wyrazów kończących się na spółgłoskę lub też wypełnieniem sylab pośrodku wyrazu, które również nie miały swojej przynależnej samogłoski.
Jego pozostałość widać na przykładach dwóch wyrazów:
koń (pie. konь) – jer po swoim zaniku pozostawił miękkość spółgłosce, dlatego wyraz ten zakończony jest dzisiaj nosówką.
piesek (pie. p'ьsъkъ) – tutaj widoczny jest w postaci samogłoski "e". Jery pod wpływem napięcia (jer pomiędzy innymi jerami) wokalizował się w literę "e". Pod wpływem wokalizacji i zaniku jerów słabych wychodzi nam słowo "psek", ale za pomocą wyrównania analogicznego do pozostałych przypadków uzyskujemy formę "piesek"

Dlaczego nie ma go wśród nas?

Jery odeszły w niepamięć z powodu zbyt krótkiego czasu artykulacji (czyli zbyt krótkiego jednostkowego trwania w wypowiedzi) Jery jako jedyne samogłoski miały bardzo krótki czas artykulacji (samogłoski wymawia się w j. polskim bardzo długo), dlatego narządy mowy, którym najzwyczajniej nie chciało się ich wymawiać zaczęły je usuwać automatycznie. Mimo wszystko warto pamiętać o ich istnieniu, ponieważ są bezpośrednią spuścizną dziedzictwa praindoeuropejskiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Mówiąc łopatologicznie, początkowo różniły się od poprzedniczek o połowę krótszym czasem wymowy. Z biegiem czasu zmieniała się ich artykulacja - obniżała się barwa dźwięku (głoski upodabniały się do "e" i "o"), a jego czas trwania ulegał dalszej redukcji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hm, jery nie są dziedzictwem języka praindoeuropejskiego, tylko prasłowiańskiego - pojawiły się we wczesnej epoce prasłowiańskiej w wyniku skrócenia wcześniej istniejących samogłosek krótkich wysokich "i" oraz "u".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażynko, zgadzam się z Tobą w 100 procentach. Jednakowoż chciałem zauważyć, że redakcja wychwyci w lot tematy "niesłuszne" i odpowiednio reaguje, natomiast w takich ciekawych tekstach jak ten - brak "mocy przerobowej"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Errata: wrs. 2 "...wszystkich napływających tekstów".
Błądzić rzecz ludzka, czyż nie?)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, masz rację, lecz jak mi wiadomo, nie ma tu korektora i jeden człowiek (Rafał G.) nie jest w stanie przejrzeć wszystkie napływające teksty.

To jest pierwsza tutaj publikacja tej autorki i choć jestem bardzo krytyczna, to jednak jeszcze nie wylewałabym na jej głowę kubła lodowatej wody.
Mam nadzieję, że się nie zrazi i następnym razem uważniej skoryguje swój tekst przed wysłaniem. [Najlepiej udostępnić go do pierwszego czytania komuś zdolnemu wskazać usterki.]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Napisałbym również: "Około 3000 lat p.n.e. (...)" a nie "Około 3000 p.n.e. (...)". Ale to są już - według mnie - uwagi mniejszego kalibru.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żeby nie było, że się czepiam, to napiszę, iż nie jest to jedyna uwaga do tekstu.

Jeżeli używamy skrótów, a nie są one oczywiste i jednoznaczne, to dobrze byłoby wyraźnie je opisać na początku. ("Słowo w j.pie.")

Wreszcie, w języku polskim pisze się "tylny", a nie "tylni". Chyba, że coś się zmieniło...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też tak myślę, ale ponieważ nie jestem językoznawcą, więc dla pewności pytam... Jak widać, zamaskowany autor uznał, że nie jestem godnym dyskutantem, więc nawet nie poprawiam błędu, bo to byłoby tak, że "Marcin uczył Marcina"...

Tekst bardzo ciekawy, ale jeżeli jest o języku powinien być nez zarzutu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujące, choć trudne dla mało wnikliwych, a już na pewno dla niecierpliwych.

P.S. Marku, zapewne program samowolnie wstawił wielką literę P uznając, że po kropce tak powinno być. Z tym problemem borykam się, kiedy korzystam z laptopa - maszyna sama decyduje, co i jak powinno być napisane. No i...ciągle się z nią 'kłócę".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skoro o języku mowa, to zadam pytanie: dlaczego napisała Pani "j. Praindoeuropejskiego" a nie "j. praindoeuropejskiego"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.