Facebook Google+ Twitter

Jim Jarmusch - minimalista z Ohio

Nie dopuszczam, aby pieniądze pisały razem ze mną scenariusze – tak o pieniądzach mówił Jim Jarmusch, znakomity reżyser, który mając możliwość tworzenia kina za duże kwoty, stał się artystą znanym jako twórca niskobudżetowych filmów.

Tak to się zaczęło

Jim Jarmusch / Fot. AKPAMężczyzna, którego pasjonowała literatura, kilka miesięcy przed ukończeniem studiów w tym kierunku, znalazł się w Paryżu. Podczas rocznego pobytu w stolicy Francji, poznał miejscowe kino i zainteresował się sztuką filmową. Po powrocie do Stanów ukończył studia literaturoznawcze i podjął naukę w nowojorskiej szkole filmowej Tisch School, gdzie poznał Nicholasa Raya, twórcę słynnego „Buntownika bez powodu”. Po pewnym czasie Jarmusch został jego asystentem, dzięki czemu miał możliwość stworzenia pierwszego filmu pełnometrażowego „Nieustające wakacje”. Połączył w nim rozpacz i humor, pokazał „brzydką Amerykę”. Na zakończenie edukacji w Nowym Jorku stworzył projekt „Inaczej niż w raju”, za który otrzymał Złotą Kamerę na festiwalu w Cannes. Widać w nim swojego rodzaju niezależność, a nawet amatorskość. Aktorzy grali dość statycznie, kamerę także ogarnął marazm. Główną bohaterką była Eva, która przyleciała do Stanów w celu poszukiwania nowego, lepszego życia – nie znalazła go, bo wszędzie jest tak samo, a życie przecież zależy od tego, jak nim pokierujemy.

Nocą ludzie ściągają maski

Dziełem, które w opinii wiernych widzów twórczości Jima Jarmuscha góruje nad pozostałym, jest „Noc na Ziemi”. Składa się na niego pięć nowel, które łączy czas i motyw taksówki. W pięciu różnych miastach – Los Angeles, Nowym Jorku, Paryżu, Rzymie i Helsinkach – o jednej porze bohaterowie jadą taksówkami. Mówią odmiennymi językami. Ważni są zarówno kierowcy, jak i pasażerowie, łączy ich więź podczas podróży, w trakcie której poznają swoje historie. Są to opowieści zwykłych ludzi, zmagających się z osobistymi dramatami, w które to Jarmusch wplata, charakterystyczny dla siebie czarny humor – prześmiewczo przedstawia ludzkie braki, wady i kłopoty, choćby żarty z imienia Helmut. Przykładowo w Paryżu czarnoskóry mężczyzna zabiera niewidomą pasażerkę, dostrzegającą więcej niż on sam. Choć kobieta nie widzi kolorów, filmów ani twarzy tego, którego kocha, czuje to wszystko. Natomiast taksówkarz z Helsinek opowiada o śmierci swojego dziecka i spóźnionej miłości do niego, jako dowód, że utrata pieniędzy, samochodu i ciąża nastoletniej córki to jeszcze nie koniec świata. W tym filmie bohaterem jest również muzyka – każda z pięciu nowel jest utrzymana w odpowiedniej tonacji, zazwyczaj budzącej lekki niepokój oraz zniecierpliwienie.

Narzędzie doskonałe

Chwila uwagi należy się także nieco nowszemu obrazowi. „Ghost Dog” to opowieść o czarnoskórym mordercy działającym na zlecenia bossa włoskiej mafii. Kieruje się on zasadami kodeksu samurajskiego, zapisanymi w książce Hagakure. Mieszka na dachu, ćwiczy kendo, oddaje się medytacjom, jest zawsze opanowany. Jest to niezwykle zagmatwana historia, w której przeplata się przeszłość z teraźniejszością. Ghost Dog, czyli główny bohater, żyje w spartańskich warunkach, ale posługuje się nowoczesną bronią, zabija w białych rękawiczkach, a zlecenia otrzymuje za pośrednictwem gołębi. Jego panem jest mężczyzna, który ocalił mu życie, gdy był jeszcze dzieckiem, natomiast jedynym przyjacielem sprzedawca lodów.

Jim Jarmusch nie moralizuje. Daje nam kawałek życia, opowiada historie ludzi zwykłych, nie milionerów ani zakochanych nastolatek, lecz „szaraków”. O jego filmach w książce „Za duży blask. O kinie współczesnym” pisze Tadeusz Sobolewski: „Robił je w poczuciu, że żyje na śmietniku świata, który piękny jest”. Zainspirowany francuskim kinem kreuje świat oczami swoich bohaterów. Nie każdy tego typu twórczość filmową polubi, ale nie wszystko co dobre, musi być łatwe, lekkie i przyjemne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Inaczej niż w raju wg mnie najbardziej zbliża widza do prawdy o rzeczywistości.
Pamiętam taką scene, kiedy John Lurie siedzi w kuchni a obok ta jego kuzynka, on pije piwo i tak sobie siedza i siedzą i widz czeka na jakąś akcję a oni siedzą. Jak w życiu. nic się nie dzieje:D
tylko marzenia ma sie zawiedzione;]

a ja zazdroszczę ludziom, którzy konsekwentnie idą pod prąd, zazdroszczę odwagi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

uwielbiam jego kino, zwłaszcza Inaczej niz w raju, które było dla mnie swego czasu prawdziwym objawieniem. I Kawa i papierosy.
Facet prawdziwie wolny. Podziwiam go i zazdroszczę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawie napisane ;) Plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawie narysowana sylwetka reżysera (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.