Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

176736 miejsce

Jo Leinen: Polska stawiała w negocjacjach ideologię ponad praktyką

- Pan Kaczyński dostał to co chciał. Daty przemawiają za pewnego rodzaju sukcesem polskiej delegacji w Brukseli. Mam wrażenie, że w przypadku Polski ideologia trochę wzięła górę nad praktyką - powiedział dziś na konferencji prasowej Jo Leinen, przewodniczący Komisji Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego. Z Brukseli dla Wiadomości24.pl - Marcin Nowak.

Prezydent Francji Nicolas Sarkozy podczas konferencji po zakończeniu obrad szczytu Unii. / Fot. PAP/OLIVIER WEIKEN- Moim zdaniem nowy Traktat Europejski jest lepszy niż ten który rysował się przed szczytem, ale gorszy niż, poddana pod głosowanie parlamentom lokalnym, Konstytucja Europejska - powiedział dziś na konferencji prasowej w Parlamencie Europejskim w Brukseli Jo Leinen. Niemiec jest przewodniczącym Komisji Spraw Konstytucyjnych parlamentu - organu, który ma wprowadzić w życie traktat UE, a także ocenić jego funkcjonowanie.

Zdaniem Leinena po szczycie można mówić, że straciliśmy wizję Europy takiej jakiej oczekiwali poszczególni obywatele Unii. Widać też istotne różnice między punktami widzenia rządów i władz państwowych oraz podejściem mieszkańców Europy do Wspólnoty. Jak zaznaczył przewodniczący: - Na szczycie uchwalono zdecydowanie więcej pozytywnych i potrzebnych decyzji, że wspomnę tylko o kwestiach imigracji i bezpieczeństwa, prawa cywilnego.

Kanclerz Niemiec, Angela Merkel. / Fot. PAP/EPA/OLIVER WEIKEN- Ważnym aspektem było pochylenie się nad sprawami zmian klimatycznych i globalizacji - dodał Leinen. - Prezydent Nicolas Sarkozy jako pierwszy wystosował apel, by zacząć przyglądać się negatywnym skutkom globalizacji i ich wpływie na społeczeństwa, by moc w przyszłości chronić społeczeństwo Unii przed jeszcze nie określonymi problemami . - Uważam, że mamy teraz dwóch wyrazistych liderów we wspólnocie. Sarkozy i Merkel to najszczęśliwsza para liderów od lat - zauważył przewodniczący Komisji Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego.

Polityk odniósł się też do zaciekłej walki o system głosowania. Na pytanie zadane przez dziennikarza "Financial Times", dotyczące negocjacji z Polską powiedział m.in.: - Pan Kaczyński dostał to co chciał. Uchwalone daty przemawiają za nazywaniem tego swego rodzaju sukcesem polskiej delegacji. Mam wrażenie jednak, że - w przypadku Polski - ideologia trochę wzięła górę nad praktyką. Każdy wie, że Polska jest dużym i ważnym krajem jednak nie możemy zatracać ducha Unii - powiedział polityk.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 25.06.2007 23:15

Panie Kraszewski, neonazistwoska NPD ma jedynie jednego posla w Saksonii, z ktorego zreszta cale Niemcy sie smieja... Panska wiedza o sytuacji politycznej w Niemczech jest mniej wiecej taka, jak o o polskiej ortografii, czyli zadna... :-))) Jestem przekonany, ze glosowali na niego ludzie w podobny sposob pozbawienie obiektywizmu i poczucia rzeczywistosci jak Pan...:-))) I przykro mi to stwierdzic, ale rowniez pozbawieni umiejetnosci logicznego rozumowania... i to rowniez jak Pan... Gdyby w Polsce istniala partia, ktorej glownym celem byloby zniszczenie naszego zachodniego sasiada, moglby Pan byc jej przewodniczacym... ale Pan nie mieszka w Polsce... mieszka Pan wsrod tych wstretnych Szwabow... :-))) Co Pana tu trzyma??? Wysoki zasilek dla bezrobotnych, czy dobra pensja w miejscu, gdzie Pan ewentualnie pracuje? Wracajac do Pana tekstu: jezyka polskiego tu sie nie tepi, natomiast tepi sie durniow... to zauwazylem... Na szczescie Pan nie musi sie tego obawiac... Pan jest czlowiekiem o nizwykle wysokim poziomie inteligencji, czego Panu szczerze zazdroszcze...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jednak ocenia sie to w EU jako sukces polskiej delegacji.Taki tytul artykulu bylby bardziej adekwatny.
A najwazniejsze decyzje szczytu podejmuje sie w rozmowach telefonicznych pomiedzy F GB PL bez pani Merkel.
Wscieklosc niemiecka jest widoczna .Najbardziej boli ich ze w Brukseli rozmawia sie po francusku i angielsku.
W programie neonazistowskiej NPD, ktora ma coraz wiecej poslow w parlamentach niemieckich landow
jest nawet desperacki oficjalny punkt programu politycznego: zlikwidowanie jezyka angielskiego w Niemczech.
Jezyk francuski w kraju sary zlikwidowano juz kilka lat temu decyzjami NIEMIECKICH SADOW.Jezyk polski
tez tepi sie konsekwentnie wedlug zalecen brazowych partyjnych niemieckich kacykow.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ależ mamy unijnego speca! :) +

Komentarz został ukrytyrozwiń

A dziękuje. Poznałem :) Dystyngowany Pan

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ niczym Marek Orzechowski :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za całokształt

Komentarz został ukrytyrozwiń

Popieram, brawo! +

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.06.2007 16:45

(+) Kolejny dobrze napisany artykul, Marcinie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Cała impreza, cały ten szczyt to porażka dla Europy. Niektóre kraje - nie tylko Polska - zaliczam do nich też Wielką Brytanię, Holandię, Czechy bezwzględnie forsowały partykularny interes narodowy. Zamiast bronić wspólnego interesu europejskiego. Nie da się tak dłużej budować Unii. Nie da się w Europie połączyć tych, którzy chcą Europy bardziej i tych, którzy chcą jej mniej. Ci ostatni na domiar wszystkiego non stop straszą wetem. To zwykła tyrania mniejszości. Każdy broni swojego interesu, ale powinien również bronić wspólnego. Przecież to, co się dzieje, widać jak na dłoni. Warszawa czy Londyn nie chcą powstania Europy jako tworu politycznego - wystarczy im Unia jako organizm gospodarczy. " To słowa pana co się zowie DANIEL COHN-BENDIT. mamy tu całą esencję "ducha" eurofederalizmu. Wszytko powiedziane wprost. Jest też "kwiatek", który powinien przejść do annałów "złotych cytatów" ludzi lewicy. Słowa "tyrania mniejszości" powinny wracać bumerangiem przy każdej próbie otwarcia dyskusji nad działaniami w sferze publicznej organizacji np. afirmujących homoseksualizm pod hasłem, że "demokracja przede wszystkim zabezpiecza prawa mniejszości". A kto to jest ten pan? Kto to jest obecnie to każdy wie, a jaki był kiedyś?

Może mały cytacik :

W "Wielkim bazarze" (Wydawnictwo Trikont, 1975 rok) opisuje on doznania seksualne, jakich zaznał z pięcioletnimi dziećmi. "To, co opisuje Cohn-Bendit - pisał "L'Express" - jest niezgodne z ogólnie przyjętymi zasadami przyzwoitości i moralności".
"Od dawna miałem ochotę pracować z dziećmi - pisał. - W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym [państwowym] przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój nieustanny flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Rzecz jasna niejedna z nich przygląda się rodzicom, kiedy się pieprzą. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem. Wtedy oskarżono mnie o perwersję...".

Chyba już wiem dlaczego tak EP agituje za mniejszościami seksualnymi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.