Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1652 miejsce

Joachim i bretarianizm

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-02-03 10:58

Do życia wszyscy potrzebujemy światła, tak samo jak każda roślinka na tej Ziemi. Odżywiamy się światłem od chwili poczęcia do chwili śmierci. Jeśli nie ma światła, nie ma życia - powiedział Joachim.

Zdjęcie Joachima - / Fot. Grace GigDo życia wszyscy potrzebujemy światła, tak samo jak każda roślinka na tej Ziemi. Odżywiamy się światłem od chwili poczęcia do chwili śmierci. Jeśli nie ma światła, nie ma życia - powiedział Joachim i choć w pierwszej chwili nie wydaje się to zbyt odkrywcze, jednak jego opowieść jest o czymś zupełnie nieprawdopodobnym, o czymś, co jednak wydarzyło się naprawdę.

Dla Joachima światło, to przejawianie się świadomości. To świadomość tworzy życie. Jednak Joachim zagłębiając się w ten temat dalej, odróżnia czerpanie życia ze światła od stanu, kiedy człowiek nie je i nie pije. Stan niejedzenia i niepicia nazywa inedią. Jest to stan, w którym ciało i umysł pozostają w świetnej formie. Według niego człowiek może dokonać wszystkiego – jest nawet w stanie żyć bez jedzenia i picia. Cały sekret polega na tym, czy jesteśmy w stanie w to uwierzyć.

Joachim twierdzi, że celem jego 2-letniego doświadczenia z niejedzeniem było “rozpowszechnienie informacji, które mają pomóc w przywróceniu na Ziemi naturalnych warunków życia”, takich, jakie istniały przed rozwojem obecnej cywilizacji. Joachim twierdzi, że może rozbudzić w ludziach pragnienie życia zgodnie z tym, co Ziemia im daje. Uważa, że społeczeństwo powinno opierać się na organicznych uprawach warzyw i owoców, na indywidualnych przydomowych ogródkach, które zapewnią każdemu zdrowe pożywienie.

Przygoda z niejedzeniem zaczęła się dla Joachima od głodówek, które stosował, kiedy zachorował, wierząc, że będą one skuteczne. Wyzdrowiał w ciągu bardzo krótkiego czasu. I odtąd doświadczenia z inedią dały podstawy Joachimowi do stworzenia filozofii o nieskończonych możliwościach woli i ciała. Człowiek jest zdolny do życia bez jakichkolwiek pokarmów, nie potrzebuje niczego z zewnątrz, czyli przestaje być kimś, kto pobiera fizyczną energię, i sam staje się energią, światłem, czyli, jak Joachim to ujął, zamienia się w coś, co można nazwać słońcem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

metody11
  • metody11
  • 13.08.2011 15:46

Jest takie powiedzenie, „Jaka wiedza takie przekonania" i każdy ma racje jednak prawdą jest, że jak ktoś uważa, że bez jedzenia nie można żyć to do póki tak myśli a właściwie jest przekonany, że taka jest prawda to niejedzenie spowoduje choroby a w końcu śmierć. Jeśli człowiek jest rozwinięty duchowo o bardzo dużej świadomości swojej i wszechrzeczy to może przywrócić pierwotny stan taki jak był na początku jednak do tego jest potrzebna wiedza a co za tym idzie przekonania. Jest na świecie wiele ludzi znanych, ale i jest wiele, którzy nie chcą o tym mówić by tacy najmądrzejsi im nie wmawiali, że to nie możliwe i szkodliwe, ponieważ najczęściej mówią to ci, co nic nie wiedzą i nigdy nic nie zrobili w tym temacie a tylko powtarzają zasłyszane teorie takich samych jak oni. Nikt nikogo na siłę nie namawia, więc wszechwiedzący nie wmawiajcie swoich przekonań. I jest też takie powiedzenie”, Kto je tego jedzą". Jestem tu przez przypadek to nie wieszajcie "Psów" na mnie oświeceni.

Komentarz został ukrytyrozwiń
aoi nattoku z zielonej góry
  • aoi nattoku z zielonej góry
  • 01.09.2010 13:50

Tak ogólnie rzecz biorąc to enzymy giną w temperaturze 47 stopni. Enzymy jak dobrze wiemy są niezbędne do strawienia pokarmu. Jest całą masa enzymów w żywności surowej. Jeśli jest ich niewiele przeciążamy trzustkę, która bez przerwy musi starać się je wyprodukować. W rezultacie jedzenie przegrzanej żywności prowadzi do cukrzycy i innych bardzo poważnych chorób. Mięso jest dobrym źródłem białka, zgodzę się - ale nasz układ trawienny i tak musui najpierw białko rozłożyć na poszczególne aminokwasy, które PRZEGRZANE (chyba, ze ktos spozywa surowe mięso), mają już inną strukturę i w większości przypadków organizm ODKŁADA je w organiźmie. W istocie jest to przyrost masy ciała, ale jest to masa, która jest zwykłym balastem. Można by powiedzieć, że organizm chciałby się tego wszystkiego pozbyć, ale nie może ponieważ marnuje całą masę energii na próbę strawienia kolejnego. Badzo dziwne jest to, że dziecko które rośnie potrzebuje 1,67-2g białka czyli tyle ile w mleku matki, a człowiek dorosły potrzebuje 60-80 (choć niektórzy uważają, że jest to 0,47g na każdy kilogram masy ciała). Jest to więc zdecydowanie za dużo. Każdy owoc zawiera włąśnie między 0,5-1,5g /100g a warzywa średnio mają 2g białka. Są to więc wartości zbliżone do mleka matki. Pojawia się pytanie - dlaczego człowiek dorosły spożywa tak dużo białka w dodatku termicznie przetworzonego, które jest kompletnie bezużyteczne? Dlaczego gotujemy? Tylko dla smaku. Dlaczego jemy mięso? Ponieważ jesteśmy uzależnieni i jemy je od najmłodszych lat. Udowodniono wieki temu, że zarówno po spożyciu mięsa ajk i termicznie gotowanej zywności organizm produkuje nesamowitą ilość białych krwinek starając zneutralizować toksyny (czyli "jedzenie"). Idąc dalej można zapytać, czy frutarianizm jest wystarczający ? Jest wystarczający. Dlatego witarianizm czy weganizm(trochę mniej zdrowsza forma wegetarianizmu) są całkowicie wystarczające dla organizmu dziecka, skoro idealnie pokrywa się z zapotrzebowaniem dziecka.
P.s. mieso tworzy po pewnym czasie kwas moczowy będący bardzo trudny w neutralizacji,. zwierzęta mięsożerne posiadają znacznie lepsze narządy do neutralizacji tego kwasu, a ludzie niestety nie tak więc podając dzieciom mięso krzywdzimy je.

Pozdrawiam wegetarian, witarian, frutarian, bretarian i mięsożerców. NIe mam żalu do nich, że jedzą mięso, ponieważ szkodzą oni sami sobie. A jeśli mięsożercy myślą, że wegetarianizm ogranicza się tylko do sałatki to są w straszny błędzie.

Dziękuję za uwagę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst sprzed miesiąca, tym niemniej dorzucę swoje trzy grosze:

"A teraz poważnie: dorosli mogą się odzywiac słoncem, trawą i powietrzem. Wasza sprawa Bylebyście - Państwo Weganie - nie głodzili w ten sposób swoich dzieci! Bo one sie jeszcze nie zaprogramuja na wyższy stan świadomościa budowa mięśni i kości wymaga czegoś wiecej niż sałatki."

Na samych sałatkach to nudno żyć. ;) Na szczęście są jeszcze naleśniki, pasztety, zupy, zapiekanki, ciasta i ciasteczka, kanapki, pasty, makarony, ryże, kasze... wszystko w 100% roślinne! Dieta wegańska odpowiednia jest na każdym etapie rozwoju człowieka - czyli nie tylko dorosła osoba, lecz również dziecko, kobieta w ciąży czy osoba starsza mogą śmiało zrezygnować z mięsa i nabiału i żyć w zdrowiu. Takie jest stanowisko ADA, największej organizacji zrzeszającej dietetyków. Oczywiście, nie trąbi się o tym na lewo i prawo np. w polskich mediach i nie jest to wiedza ogólnie znana, lecz warto się wgłębić w temat, zanim się zaprezentuje o nim opinię.

Osobiście, nie podoba mi się połączenie bretarianizmu i weganizmu w jednym artykule. Weganizm nie ma nic wspólnego z głodówką! - i wiem, co mówię, sama jestem weganką już 5,5 roku, żyję i mam się dobrze. Weganką (ściślej pisząc: witarianką) jest również moja koleżanka, która od wielu lat biega w każdym warszawskim maratonie i ma całkiem niezłe wyniki. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.02.2010 22:19

@Łazowska Co do agresji, to myli się pani, wcale nie jestem agresywna, po prostu jestem zmęczona głupotą ludzką i z tego powodu zmniejsza się moja tolerancja na dyletancką krytykę. Dlaczego pani nie uważa komentarza pani Jadwigi za agresywny? Dlatego, że obie jecie mięso, wytwór morderstwa i okrucieństwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Słyszałam, że odstąpienie od spożywania mięsa - głównie czerwonego - powoduje, że człowiek robi się mniej agresywny, czyli bardziej łagodny. Jeśli Pani Lilka nie uwzględnia w swojej diecie mięsa to ja się idę zapytywać - skąd w Pani Lilce taki wysoki poziom agresji w stosunku do Pani Jadwigi, która wyraziła swoje zdanie w przedmiotowej kwestii. A tak przy okazji - nie wie Pani jakiej profesji przedstawicielem jest Pani Jadwiga poza noszeniem tabliczki Redaktor w tym serwisie, więc uwaga Pani o dziale niedouczenia jest, moim zdaniem, nie na miejscu. I jeszcze jedno: propozycja zrobienia zupy z przejechanego kota, albo zdechłej myszy chyba jednak mocno przesadzona. Dodam na zakończenie, że konsumowania mięsa w nadmiarze unikam, więc jak się Pani może domyśleć - należę do osób raczej łagodnych, choć wkurzam się w sytuacjach gdy ktoś argumentuje swoje racje na siłę. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mięso toksyczne? W mięsie jest tyle białka, a ono jest dobre dla mięśni. A mięśnie trzeba wzmacniać, choćby ze względu na kręgosłup.

Po za tym bakterie są często potrzebne...

Pani Jadwiga ma rację, najlepiej nic nie jeść. Nie oddychać też, bo zabieramy powietrze innym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo,

Veganskie dzieci sa zdrowsze niz dzieci ktore jedza mieso. Weganie jedza pozywienie ktore zastepuje mieso, maja wiec bialko.
Weganie pija mleko ze soji, zdrowsze i lekkostrawne, bez bakterii i antybiotykow ktore zawiera krowie mleko.
Pracuje w szkole z dziecmi i widze na faktach jak to wyglada w rzeczywistosci. Weganie musza jednak miec wiedze co dac swoim dzieciom.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.02.2010 22:24

Ależ pani reprezentuje wysoki poziom, to widać i po stylu pisania i po inteligencji, nic dziwnego, że jest pani redaktorem, na pewno działu niedouczenia...
Mięso jest bardzo toskyczne dla organizmu. Są to rozkładające się zwłoki. Jak można nawet pomyśleć o tym, żeby zjeść zdechłą mysz czy zdechłego psa? A one się niczym nie różnią od zdechłej świni czy krowy. Niech pani weźmie z ulicy przejechanego zdechłego kota i zrobi z niego zupę, będzie to bardziej etyczne niż zarżnięcie mlodego, pragnęcego żyć, zwierzęcia. Niech pani nie zabiera głosu w sprawach, o których nie ma pani pojęcia. Proszę przeczytać sobie artykuł znanego na cały świecie naukowca Colina Campbella na temat szkodliwości mięsa dla organizmu, na stronie: http://badzweganinem.blox.pl/2010/01/Zdrowie-i-weganizm-Raport-chinski.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale roślinka strasznie cierpi, jak sie ja wyrywa z korzeniami a potem rozgryza zębami, więc gdzie tu etyka? Lepiej jednak nic nie jeść: taka diete wypróbował juz pewnien góral na swojej kobyle. Ale psiajucha zdechła, zanim od jadła odwykła.
A teraz poważnie: dorosli mogą się odzywiac słoncem, trawą i powietrzem. Wasza sprawa Bylebyście - Państwo Weganie - nie głodzili w ten sposób swoich dzieci! Bo one sie jeszcze nie zaprogramuja na wyższy stan świadomościa budowa mięśni i kości wymaga czegoś wiecej niż sałatki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.