Facebook Google+ Twitter

Joanna Chmielewska - "Ślepe szczęście", recenzja książki

"Ślepe szczęście" to następna część przezabawnych przygód Tereski i Okrętki. To trzy niesamowicie napisane, dowcipne historie. Tak samo jak poprzednie tak i ta jest przezabawna, oczywiście w typowy dla Chmielewskiej sposób.

 / Fot. Marek Bachorski-Rudnicki„Kurza ich parszywa, nie dojona, w galaktykę kopana, z wiaderkiem węgla kolczastym drutem przez most...”- serwuje czytelnikowi Chmielewska w swojej książce.

Muszę przyznać, że czytając powieść Chmielewskiej uśmiałem się do łez, "Ślepe szczęście" jest bowiem tak "zakręcone jak muszelka ślimaka".

Możesz być pewien, że tak banalna czynność, jak wyprawa na połów raków to tylko przygrywka do czegoś znacznie większego i poważniejszego.
Dziewczęta podczas wyprawy na raki odkrywają bowiem... Ot-ślepe szczęście. Zabawa jaką serwuje autorka to wrażenia niezapomniane.

Jakby tego było mało Chmielewska na kartach książki opisuje nam mały Armagedon. I to przy tak prozaicznej czynności jak przeprowadzka. Dziewczęta wraz z kolegami, Januszkiem i Zygmuntem niszczą stare mieszkanie i odkrywają, że ściany to nie tylko granice pomieszczeń. Dodatkowo pisarka informuje nas na łamach kart powieści, że smoła nie schodzi z dziecka nawet po praniu z proszkiem i nacieraniu go olejem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.