Facebook Google+ Twitter

Joanna Kulig: "W teatrze jak w rodzinie" (wywiad)

Z Joanną Kulig rozmawiamy o oscarowym sukcesie "Idy", filmie "Disco Polo", teatrze i nowościach filmowych na rok 2016.

Spotykamy się przy okazji Dni Teatru w Cieszynie, więc pytanie na początek, gdzie czuje się Pani pewniej, w Teatrze, czy przed kamerą telewizyjną?

- Uważam, że to dwa różne światy, ale bardzo fajnie jest, kiedy można robić jedno i drugie. Teatr ma to do siebie, że próby trwają długo, a potem trzeba zagrać w całości rolę konkretnej postaci. Natomiast możliwość bycia na planie filmowym to moment koncentracji w czasie poszczególnych scen, zatrzymywanie i powtarzanie ujęć. Ma to swoje minusy, ale także plusy, np. że w filmie raz nagrane emocje powtarzane są już poprzez wyświetlanie filmu w kinach, a w Teatrze trzeba je zagrać w każdym przedstawieniu na nowo.

Czy Teatr jest dla Pani miejscem szczególnym?

- Myślę że tak. W Teatrze czuję się jak w rodzinie. Obecnie jestem na etacie w Teatrze Ateneum. Jest tam bardzo zgrany zespół. Lubię tam przychodzić.

Przejdźmy do zdarzeń aktualnych, film „Ida“, w którym wykonywała Pani piosenki z lat 60., otrzymał Oscara w kategorii Najlepszy film nieanglojęzyczny. Jak zareagowała Pani na tę informację? Czy była dla Pani zaskoczeniem?
"O mnie się nie martw", Fot. Aleksandra Mecwaldowska, TVP2 / Fot. Fot. Aleksandra Mecwaldowska, TVP2
- Do końca nie było wiadomo, jak to będzie. Trzymałam mocno kciuki, ale jak wiadomo, lepiej nie zapeszać. Nie oglądałam gali, bo mój plan zdjęciowy następnego dnia rano zaczynał się bardzo wcześnie, a o tym, że Ida dostała Oscara, poinformował mnie kolega. To niesamowite! Historia filmu dzieje się na ludzkich oczach! Wspaniale… Jestem szczęśliwa, nie była to duża rola, ale jednak byłam częścią tego projektu i jego sukcesu.

Czy może zechce Pani opowiedzieć coś na temat kulis powstania filmu „Ida“? W czym, według Pani, tkwi sukces produkcji?

- To historia opowiedziana uniwersalnym językiem filmowym zrozumiałym na całym świecie. Ten film powstawał w niezwykłych warunkach, często trudnych, nasze sceny kręciliśmy nocami, bywało zimno. Rekompensowała to praca z Pawłem Pawlikowskim, który jest wspaniałym, spokojnym reżyserem. Ja ten czas wspominam bardzo miło, także dlatego, że grałam wokalistkę, śpiewającą utwory z lat 60. To sentymentalna dla mnie rola, bo od tego momentu bardzo wiele wydarzyło się u mnie pod kątem muzycznym.

Przechodząc do nowości z Pani udziałem – 24 lutego w Warszawie odbyła się premiera filmu „Disco Polo“. Czy lubi Pani oglądać swoje premiery, siebie na ekranie?

- Staram się zawsze wcześniej obejrzeć film. Podczas kiedy widzowie go oglądali, ja rozmawiałam z mediami, udzielałam wywiadów. Przed premierą widziałam „Disco Polo“ trzy razy. Zawsze staram się, aby tak było.
Fot. ZOOM / Fot. Fot. ZOOM
Spotkała się już Pani z pierwszymi opiniami od widzów?

- Opinie są naprawdę bardzo dobre, film bardzo się podoba.

Co ciekawe, w filmie pojawiło się kilka gwiazd muzyki disco polo (Tomasz Niecik i Radek Liszewski). Jak pracowało się Pani na planie z muzykami?

- Nie miałam z nimi scen, ale są bardzo zabawni, świetnie poradzili sobie. Radek Liszewski był pełen podziwu dla pracy aktorów, bo jak zobaczył, jak wygląda to z drugiej strony, zdziwił się.

Obecnie w produkcji jest film „Niewinne“ z Pani udziałem. Może Pani opowiedzieć coś więcej o tej produkcji? Kiedy trafi do kin?

- Zdjęcia do „Niewinnych“ zakończyły się 6 marca, nie wiem jeszcze, kiedy film będzie w kinach. To niezwykła rola. Nigdy jeszcze nie wcielałam się w postać siostry zakonnej. To był bardzo ciekawy czas, kontemplacyjny. Wykonywaliśmy chorał gregoriański, wszystko było, czysto, klarownie i sauté. Więcej języków – angielski, francuski, ekipa francuska bardzo dobrze współpracowała z polską. To była bardzo kreatywna współpraca.

Przejdźmy do Pani komediowego wcielenia – „O mnie się nie martw“, TVP2, Iga Małecka. Co najbardziej lubi Pani w swojej postaci?

- Bardzo lubię jej żywiołowość i to, że mimo problemów życiowych i finansowych zawsze idzie do przodu i bardzo kocha swoje dzieci. Czasami szybciej mówi, niż myśli, więc decyzje, które podejmuje są różne w skutkach, ale nie jest typem ofiary, która się załamie. Zawsze walczy. Żyje pełnią życia!

Czy znajduje Pani z Igą jakieś wspólne cechy, albo odwrotnie, coś, co chciałaby Pani w niej zmienić?

- Podobne cechy to energia, żywiołowość, szczerość. A co nas różni? Iga ma dzieci, jest rozwódką. To jednak jest postać stworzona przez scenarzystów, więc nie mogę jej zmieniać, ale mogę czasem uzupełniać, zmienić dialog.

Czy planowana jest już trzecia transza?

- Na razie jesteśmy w trakcie kręcenia drugiej transzy, a reszta losów produkcji zależy jak zawsze, od oglądalności. Zobaczymy, czy widzowie zechcą. Pierwsza transza pokazała, że mamy bardzo dobrą oglądalność. Ludzie polubili ten serial.

Pytanie na koniec: Umie sobie wyobrazić Pani swoje życie bez Teatru? Filmu? Ról? Seriali?
Pani Joanna Kulig tuż po wywiadzie z Mariolą Morcinková. Rozmowa odbyła się w Hotelu Mercure w Cieszynie, w dniu 12 marca, kiedy aktorka wystąpiła w spektaklu
- Na szczęście nie muszę sobie wyobrażać, bo lubię to, co robię i cały czas dostaję propozycje nowych, ciekawych ról. Mam nadzieję, że będzie tak nadal, a jak nie będzie, to wtedy zacznę myśleć… Poza tym śpiewam, a od najmłodszych lat chciałam być archeologiem. Może wtedy? (Śmiech.)

(Rozmawiała Mariola Morcinková)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ciekawy wywiad, szkoda tylko, że redakcja nie robi już obligatoryjnie korekt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.