Facebook Google+ Twitter

Joasia Jabłczyńska ratuje morświny

Aktorka i WWF Polska pokazali warszawiakom, że nie tylko w dalekich oceanach żyją piękne, ale zagrożone wyginięciem zwierzęta, które warto chronić. Nasz rodzimy Bałtyk jest domem dla najmniejszego przedstawiciela gatunku waleniowatych.

 / Fot. Sandra MalczewskaAkcja, która odbyła się w samo południe 8 lipca na placu przed Muzeum Narodowym, miała na celu zwrócenie uwagi na jeden z najbardziej zagrożonych bałtyckich gatunków - morświny. Okazuje się bowiem, że 1/3 Polaków nie wie, że morświn jest ssakiem ani że mieszka w polskim morzu (dane z ankiety WWF). Mieszkańcy stolicy, którzy wyjeżdżają na wakacje nad polskie morze nie są świadomi, że mogą natknąć się na plaży na to tajemnicze i niezwykłe zwierzę.

Happenig polegał na zaprezentowaniu historii młodego morświna przedzierającego się przez "Bałtycki szlak przetrwania". Początkowo rozdzielony z matką przez podwodny wybuch z trudem ją odnajduje, potem napotyka liczne przeszkody, aż w końcu, wycieńczony, ląduje na plaży nad Bałtykiem. Tam dostrzega go turysta, który zawiadamia Błękitny Patrol i do czasu przyjazdu ratowników polewa zwierzę wodą, by jego delikatna skóra nie wyschła na słońcu. Dzięki przytomności turysty i reakcji Błękitnego Patrolu, zwierzę wraca do morza, całe i zdrowe. Podczas tej opartej na faktycznej historii opowieści aktorka (m.in. serial "Na Wspólnej") Joasia Jabłczyńska prezentowała podróż "bohatera", spacerując z jego fantomem w dłoniach po makiecie Morza Bałtyckiego.

 / Fot. Sandra MalczewskaPopulacja morświna liczy mniej niż 600 osobników, a warunki w jakich żyją zwierzęta nie sprzyjają utrzymaniu nawet tak niewielkiej populacji. Zagrożeń jest wiele. Hałas zaburza echolokację, utrudniając zwierzętom poruszanie się i komunikację, dodatkowo wypłaszając je z ich siedlisk. Morświny nie są odporne na chemikalia, które są ciągle wylewane do rzek i w ten sposób spływają do morza. Największym zagrożeniem są dla nich jednak sieci rybackie, w które zwierzęta zaplątują się w pogoni za rybą, po czym powoli umierają z braku tlenu. Problemem jest też sposób rozmnażania się tych zwierząt: dorosła samica rodzi tylko jedno młode i to nie częściej niż co dwa lata.

Wszystkich tych informacji udzieliła Joanna Jabłczyńska, która pełni funkcję ambasadora morświna. Aktorka opisała między innymi działalność tzw. Błękitnego Patrolu: straży, której zadaniem jest odszukiwanie morświnów oraz fok wyrzuconych na brzeg i ratowanie ich życia. "Błękitny Patrol ma na koncie już pierwsze sukcesy, także mam nadzieję, że ta akcja i kolejne sprawią, że morświnów będzie tylko więcej" - powiedziała Jabłczyńska. Na pytanie "dlaczego warto chronić morświna?" opowiedziała: "Jest ich niewiele a są to naprawdę bardzo piękne i sympatyczne zwierzęta, chciałabym, żeby zobaczyły je moje wnuki".

 / Fot. Sandra MalczewskaJak zapewnia kierownik projektu WWF Polska "Ssaki wodne" Anna Dębicka, więcej akcji promujących ochronę morświna i foki szarej odbędzie się nad morzem, najbliższe już w terminie od 19 do 25 lipca, między innymi w Krynicy, Międzyzdrojach i Łebie. Kolejne mają odbyć się w przyszłym roku, przed wakacjami.

Numer do Błękitnego Patrolu: 0-795 536 009.
Więcej informacji można znaleźć tutaj:WWF Polska
Życzymy WWF i morświnom powodzenia!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Bardzo ciekawa relacja, kiedyś w Bałtyku były śledzie, dorsze i flądry...a dzisiaj coraz to więcej nowych gości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klimat także nad Bałtykiem będzie wciąż ulegał systematycznemu ociepleniu! To będzie powodować, iż takich miłych ssaków bądzie nam wciąż przybywać...ulubionych zwierząt nie tylko polskich aktorek; )) Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jabłczyńska jest mega fajna. :) Każda dziewczyna powinna to mieć co ma ona.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.