Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20140 miejsce

Jochen Böhler "Najazd 1939. Niemcy przeciw Polsce"-recenzja

Dzięki znawcy kampanii wrześniowej, niemieckiemu historykowi Jochenowi Böhlerowi mamy szansę ujrzeć historię kampanii wrześniowej z perspektywy naszych wrogów. Czy naprawdę wszyscy Niemcy chcieli tej wojny? Czy byli pewni zwycięstwa?

Okładka książki / Fot. Marek Bachorski-Rudnicki

Kampania wrześniowa widziana z niemieckiej perspektywy



Dla polskiego społeczeństwa szok związany z wydarzeniami z września 1939 stanowił traumatyczne przeżycie, które przesłoniło wszystkie dotychczasowe tragedie narodowe. Do tej pory nie prowadzono bowiem takiej wojny, która odznaczałaby się taką bezwzględnością i spowodowała ogrom spustoszeń na tak wielką skalę. Jochen Böhler podjął się napisania książki, która ukazuje wrzesień 1939 z perspektywy niemieckiej.

Wrzesień 1939 był miesiącem, który zmienił świat. Wówczas to cywilizacja ustąpiła miejsca barbarzyństwu, a przejście to dokonało się nieomal niepostrzeżenie. Polska jako pierwsza padła wtedy ofiarą imperialnego apetytu swojego zachodniego sąsiada. W owym czasie Polska straciła 15% populacji przedwojennej, a także stała się miejscem eksterminacji Żydów na skalę przemysłową. W Europie od tej pory rządzić miała nazistowska "rasa panów". Ten tzw. typ aryjskiego Niemca, którego reprezentować miał wysoki mężczyzna o jasnych włosach i niebieskich oczach został wypromowany przez niskiego człowieka o czarnych włosach i ciemnych oczach z charakterystycznym wąsikiem, pochodzącym z Austrii.

Czy naprawdę wszyscy Niemcy chcieli wojny?



Fragment książki / Fot. Marek Bachorski-RudnickiRok 1918 nie oznaczał tylko zakończenia I wojny światowej. W Europie Środkowej po wielu latach odradza się II Rzeczpospolita, która powstała kosztem terytoriów byłych zaborców. Polacy musieli bronią te granice utrwalić: wojna z Sowietami, Powstanie Wielkopolskie i Powstania Śląskie wpisały się na stałe do historii. Niemcy jako przegrani w wojnie musieli zgodzić się na wiele, ich zdaniem, niesprawiedliwych ustępstw. O ile jednak społeczeństwo niemieckie zgodnie potępiło nowe nabytki terytorialne w tym okresie, o tyle nie wszyscy byli przekonani o słuszności agresji na Polskę. Z jednej strony Hitler pogardzał Polakami, z drugiej jednak miał do nich pewien szacunek.

Autor w swojej książce bardzo sumiennie opisuje ten problem oraz wszystkie z nim związane niuanse. Bardzo ciekawie zostało przedstawione tło historyczne oraz przygotowania do wojny.


Dlaczego niemieccy żołnierze tak brutalnie traktowali ludność cywilną?



 / Fot. Marek Bachorski-RudnickiW swojej książce autor bardzo dokładnie i szczegółowo przyjrzał się temu problemowi. Jak twierdzili naziści "Polska to państwo sezonowe, bez żadnych racji istnienia". Uprzejme traktowanie ludności cywilnej zostało wkrótce więc zinterpretowane jako słabość. Polacy, katolickie duchowieństwo i
Żydzi mieli według niemieckiej propagandy traktować każdego Niemca jak wroga i gotowi byli za pieniądze zrobić niemalże wszystko. Do tego szeroko rozpowszechniane zdanie, że Polacy bardzo źle traktują mniejszość niemiecką i dopuszczają się na nich mordów doprowadzały do realnego wybuchu psychozy wśród żołnierzy Wehrmachtu na punkcie Żydów i polaków. Cierpienia ludności cywilnej wiązały się również z tym, że żołnierze niemieccy w zasadzie nie ponosili winy za swoje czyny, a także mieli prawdziwą obsesję na punkcie partyzantów. Na istniejące jedynie w fantazji niemieckich żołnierzy działania partyzantów odpowiadano rozstrzeliwaniem tysięcy polskich i żydowskich cywilów.

Jacy byli żołnierze okupanta?



Nowoczesne prowadzenie wojny powodowało również cierpienia ludności cywilnej. Naloty na Wieluń, Warszawę, czy inne polskie miasta to w zasadzie był test, by sprawdzić w praktyce możliwości techniczne nowoczesnych sił powietrznych Luftwaffe. Po zdobyciu Warszawy żołnierze okupanta wykorzystywali chaos do bogacenia się. Przybrały na sile grabieże do tego stopnia, że plądrujący piwnice ostrzeliwali się wzajemnie na miejscu przestępstwa. Ekscesy z udziałem pijanych oficerów były wtedy standardem. Funkcjonariusze Policji Bezpieczeństwa traktowali Żydów jak "zwierzynę łowną". Przemoc na Żydach nie była ścigana przez prawo, upokarzanie i maltretowanie było na porządku dziennym. Niemieccy żołnierze oprócz kradzieży robili także coś, co zdaniem autora sprawiało im przyjemność. Do owego pragnienia rozrywki dołączał więc sadyzm, który wypadało ukrywać w III Rzeszy, natomiast w Polsce tłumienie tych instynktów było niepotrzebne.

Wielka kampania reklamowa i propagandowa



 / Fot. Marek Bachorski-RudnickiWojna w 1939 roku była jednocześnie wielkim przedsięwzięciem reklamowym i propagandowym. Kamerzyści i fotografowie towarzyszyli żołnierzom od okopów, aż do kabin samolotów. Szeregowych żołnierzy zachęcano do pisania raportów, które później publikowano w prasie. Propaganda niemiecka wpoiła natomiast żołnierzom, że wszyscy Żydzi, łącznie z kobietami i dziećmi są uzbrojeni. Niemcy wszędzie dopatrywali się żydowskiego niebezpieczeństwa. Relacje w książce są wstrząsające. Polacy to partyzanci strzelający z ukrycia, ludność cywilna jest nastawiona wrogo a w systemie wartości niemieckich okupantów Żydzi znajdowali się na szarym końcu.


Wrześniowe mity polskich i niemieckich sił propagandowych



Niektórzy na tym zdjęciu rozpoznają podobno dziadka Donalda Tuska. / Fot. Marek Bachorski-RudnickiGdzie wojna, bohaterstwo i heroizm tam pojawiają się również i mity. Ale nie chciałbym zdradzać tutaj tych tajemnic. Zachęcam do przeczytania książki i do zweryfikowania czy do dziś pokutują pewne mity czy są to fakty. Czy przedstawione zdjęcie faktycznie przedstawia dziadka Donalda Tuska? Czy polscy ułani atakowali czołgi? Jaki był los obrońców wieży spadochronowej w Katowicach? Czy polscy partyzanci to również mit? Ile jest prawdy w akcji na radiostację w Gliwicach? Czy to prawda, że propaganda niemiecka nazwała wojnę z Polską, osiemnastodniową kampanią?

Najazd 1939, czy warto przeczytać?



Chociaż książka ta jest napisana z pewną zrozumiałą ostrożnością to jednak znajdujemy w niej wiele bardzo ciekawych informacji. Moim zdaniem jest to niezwykły dokument, chociaż pozostaje jakby pewien niedosyt. Mam takie wrażenie, że ta książka to jakby preludium do dzieła, które być może powstanie jeszcze kiedyś w kilku tomach. Życzyłbym sobie tego, bo autor ma lekkie pióro i doskonałe wyczucie. Pozycja napisana jest w sposób niezwykle przystępny dla każdego czytelnika. To pozycja obowiązkowa w naszej historycznej świadomości i szczerze polecam i namawiam do zapoznania się bliżej z tym tytułem. / Fot. Marek Bachorski-Rudnicki

Autor: Jochen Böhler
Tytuł: Najazd 1939. Niemcy przeciw Polsce
Tłumaczenie: Dariusz Salamon
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Rok wydania: 2011

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

A.W.
  • A.W.
  • 04.09.2011 11:14

Zgadzam się z autorem, książka jest dobra, przede wszystkim bardzo wyważona - tutaj ukłony przed świetnym wyczuciem Bohlera i jego, wydaje mi się, wysokim poziomem bezstronności. Dla mnie zdecydowanie największym szokiem był ów mit rozsiewany w Wehrmachcie o polskich partyzantach i jak to się odbiło na psychice żołnierzy, przez co doszło do setek, jeśli nie tysięcy mordów na cywilach...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.