Facebook Google+ Twitter

John Higgins mistrzem świata w snookerze!

Po raz czwarty w karierze John Higgins zdobył mistrzowski tytuł. W finale pokonał rewelacyjnego Anglika Juuda Trumpa 18-15.

Tegoroczny finał był zapowiadany jako zderzenie dwóch odmiennych stylów gry. Naprzeciw siebie stanęli bowiem Juud Trump, słynący z młodzieńczej fantazji i ofensywnego snookera oraz genialny taktyk John Higgins. Faworytem na papierze był Higgins, lecz każdy kto śledził mistrzostwa wiedział, że to będzie zacięte i wyrównane spotkanie.

Pierwsze dwie sesje finału mogły nieco rozczarować, szczególnie fanów Higginsa, który nie mógł odnaleźć swojej gry i wyglądał na kompletnie zagubionego. Najlepiej świadczy o tym najwyższy break, jaki Higgins wbił podczas dwóch sesji. 64 punkty na pewno były wynikiem, o którym Szkot chciałby jak najszybciej zapomnieć. Mimo jednak słabszej dyspozycji, Trump nie zdołał uciec Higginsowi na dystans, który byłby nie do odrobienia. Prowadził co prawda 10-7 po dwóch sesjach, lecz wynik ten tak naprawdę niczego jeszcze nie przesądzał. Decydujące miały być dwie następne sesje, w których to nastąpiło przebudzenie Higginsa.

Wiadomym było, że Szkot musi trzecią sesję wygrać, żeby z realnymi szansami przystąpić do walki w ostatniej decydującej sesji. Pierwsze cztery partie to była istna wymiana ciosów i naprzemienne wygrywanie freamów. Wysokie breaki, świetne tempo gry i niekonwencjonalne zagrania sprawiły, że finał w końcu nabrał rumieńców i stał na wysokim poziomie. Przy prowadzeniu 12-9 Trump miał ogromną okazję na wyjście na 4 freamowe prowadzenie, które dawało by mu spory komfort gry. Popełnił jednak błąd i zamiast bezpiecznej odstawnej na bili niebieskiej chciał ją wbić, co skończyło się spudłowanym zagraniem i wygraniem partii jednak przez Higginsa. Sytuacja ta wybiła prawdopodobnie Trumpa z równowagi i w efekcie przegrał kolejne trzy partie i po trzech sesjach przegrywał 12-13.

Wszyscy niecierpliwie czekali więc na ostatnią, decydującą sesję meczu. Już sam jej początek, czyli powitanie zawodników, wywołał nie lada euforię i zaskoczenie. Było to iście królewskie powitanie, jakiego w snookerowym świecie jeszcze nie widzieliśmy. Atmosfera była więc rozgrzana do granic możliwości i pozostało tylko rozpocząć decydujące starcie. Higgins kontynuował swoją dobrą grę i wygrał pierwszą partię sesji, która pozwoliła mu wyjść na dwufreamowe prowadzenie. Trump jednak nie zamierzał odpuszczać i trzymał z rywalem kontakt. To jednak Higgins cały czas był bliżej wygrania mistrzowskiego tytułu. Nikt jednak nie przypuszczał, że wydarzy to się po tak dramatycznej partii. Trump był bardzo blisko zmniejszenia strat i przegrywania już tylko 16-17. Zbudował wysokiego breaka i przewagę, w której Higgins potrzebował snookera. Szkot postawił wszystko na jedną kartę i szczyścił stół prawie do samego końca, zostawiając sobie tylko bilę różową i czarną, na których chciał odrabiać straty. Już w pierwszym zagraniu udało mu się ustawić snookera za bilą czarną, z którego Trump nie wyszedł. U Anglika widać było ślady zdenerwowania, lecz mimo tego wydawało się, że zagrał bezpieczną odstawną na bili różowej. Nic bardziej mylnego, Higgins bowiem w swoim stylu wbił różową dublem do środkowej kieszeni, po czym dokładając czarną bilę, mógł unieść ręce w geście triumfu.

Dla Higginsa to już czwarty tytuł w karierze, dzięki czemu wysunął się na 3 miejsce w historii snookerzystów z największą liczbą tytułów. Po meczu jednak przyznał, że w przekroju całego spotkania to Trump prezentował się lepiej i sam nie mógł uwierzyć, jak udało mu się wygrać. Nie krył także łez wzruszenia na wspomnienie o jego nieżyjącym ojcu, któremu dedykował to zwycięstwo. Na koniec dodał, że wciąż czerpie radość z gry i jego celem jest dościgniecie w liczbie tytułów mistrzowskich Stephena Hendrego, który ma ich na swoim koncie aż 6. Trump mimo porażki także był zadowolony i obiecał, że wróci do Crucible Theater już za rok.

Dwa tygodnie zmagań w Crucible Theater w Sheffield dobiegły więc końca. Jak każde mistrzostwa, tak i te były wyjątkowe. Nie zabrakło emocji, fantastycznej gry i wysokich breaków. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłym roku będzie jeszcze lepiej i ciekawiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.