Facebook Google+ Twitter

John Lennon - wróg nr 1 Richarda Nixona

Yoko Ono wystąpiła 7 sierpnia na festiwalu Transatlantyk w Poznaniu. I chyba dlatego tak zatęskniło mi się za czasami kiedy działali razem z byłym Beatlesem, że postanowiłem ponownie obejrzeć film „Ameryka kontra John Lennon”.

Lata 1966-1976 to czas w USA bardzo gorący, ot choćby dlatego, że wtedy toczyła się wojna w Wietnamie, czy też miała miejsce Afera Watergate i związany z nią kryzys konstytucyjny. John Lennon i Yoko Ono w Nowym Jorku zamieszkali w 1971 roku i Plakat filmu / Fot. Dystrybutor filmuprawie od razu zaczęli prowadzić działalność społeczną na rzecz praw człowieka. Największą aktywność wykazywali jednak jako działacze antywojenni. Co mógł sobie pomyśleć, oczywiście hipotetycznie, przeciętny Amerykanin? Ot, przyjechał do nas przemądrzały Angol ze swoją Japonką i mówią nam co mamy robić? Jeżeli nawet tak nie pomyślał statystyczny obywatel, to na pewno tak to odczuwała administracja prezydenta Nixona. Dlaczego? Bo Nixon miał obsesję na wszystkich, którzy postrzegani byli jako kontrkultura, opozycja czy pacyfiści, a Lennon jak mało kto pasował do tych określeń. Jako dziecko odrzucone przez rodziców, był buntownikiem od dzieciństwa, a związek z Yoko Ono tylko wydobył jego „palmę” na światło dzienne. „Każdy kto śpiewa o miłości, harmonii i życiu jest niebezpieczny z punktu widzenia tych co śpiewają o śmierci, zabijaniu i podbojach”. To słowa jakie padają w tym filmie. Określają one działalność Lennona w tamtych czasach i niejako zwracają uwagę na tych, co to myślą wręcz przeciwnie. Tym kimś była administracja prezydenta Nixona, która postawiła sobie za cel rozprawienie się z artystą. Pełna inwigilacja, podsłuchy, próba wydalenia z USA, doprowadziły do tego, że Lennon, jak sam mówi, popadł w paranoję. Ale nie pękł.

Jeszcze za czasów występów razem z The Beatles zdał sobie sprawę, że są w życiu rzeczy ważniejsze niż być uwielbianą przez tłumy gwiazdą, rozczochraną maskotką. Zaczął interesować się problemami świata i wszedł na drogę,Rzeźba Lennona w Liverpoolu / Fot. Wikipedia, CC BY 2.0 która kilka lat później doprowadziła go do konfrontacji z przywódcą USA. W filmie zmontowanym z setek archiwalnych materiałów, zobaczymy drastyczne sceny z wojny w Wietnamie, jak i demonstracje młodzieży przeciwko tejże wojnie. I oczywiście Johna Lennona, który namawia do rewolucji, ale pokojowej rewolucji. Owszem, uważał się za rewolucjonistę, ale zawsze na pierwszym miejscu był artystą. Zobaczymy także słynną „scenę łóżkową”, którą sam określił, jako najlepsze, co mogli razem z Yoko Ono zrobić przeciwko przemocy na świecie. Przypomnijmy, było to w okresie ich miesiąca miodowego.

O tym dokumentalnym obrazie powstałym w 2006 roku Yoko Ono powiedziała „Ze wszystkich filmów jakie powstały na temat Johna, ten jest jedynym, który by pokochał". I nikt, kto zna choć pobieżnie jej życiorys, nie może nie przyznać, że słowa te padły, bo tak wypadało wypowiedzieć się o filmie, który jest o jej mężu. To film o jednym człowieku, którego bała się cała administracja największego współczesnego mocarstwa na czele z jego prezydentem, o człowieku który śmiał śpiewać Dajcie szansę pokojowi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.