Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

70950 miejsce

Johnny idzie na wojnę. Traktat o wojnie i eutanazji

Ekranizacja opowiadania Daltona Trumbo porusza tematy, przed którymi stajemy dzisiaj i które nie będą jeszcze długo rozwiązane

Rok 1914. Dwudziestoletni Amerykanin Joe zaciąga się do wojska, zostawiając w rodzinnym miasteczku dziewczynę, owdowiałą matkę i małe rodzeństwo. Jedzie, by na wzór słów ojca "walczyć o demokrację". Trafia na front, gdzie bomba dotkliwie go okalecza: traci ręce, nogi i twarz, a personel szpitala do którego trafia uznaje go za "całkowicie bezrozumnego" i uspokaja jego nerwowe ruchy narkotykami, po których odpływa w sny pełne wspomnień przemieszanych z wizjami. Nie widzi, nie słyszy i nie mówi, wyczuwa jedynie wibracje i po nich odróżnia pielęgniarki. Pewnego dnia wpada na pomysł, by uderzając głową o poduszkę, wystukać kod Morse'a i porozumieć się z otoczeniem. Prosi wtedy o śmierć...

Film wstrząsa i porusza. Czarno-białym zdjęciom sali, na której leży Joe, towarzyszy jego paniczny monolog, który prowadzi w myślach. Widzimy jego sny, których on sam nie umie odróżnić od rzeczywistości i wciąż szuka odpowiedzi na pytanie, co jest snem a co rzeczywistością.

Patrząc na Joe, przeżywamy dylemat: oto człowiek, który żyje, myśli i kocha. Tęskni za domem i dziewczyną. Jednak znając jego stan widzimy bezsens jego egzystencji i jego brak woli do życia: coraz bardziej zanurza się w swoich snach, uciekając od strasznej świadomości. Poprzez nie właśnie poznajemy jego i jego przeszłość.

Dalton Trumbo napisał to opowiadanie w 1939 r. Szybko zostało docenione oraz użyte jako jeden z argumentów Amerykańskiej Partii Komunistycznej przeciwko udziałowi USA w II wojnie światowej. Sam Trumbo został w latach 50. oskarżony o sympatie komunistyczne i zaliczony do słynnej "hollywoodzkiej dziesiątki". Przez długie lata jego nazwisko nie ukazywało się na listach płac. Dopiero w roku 1972 mógł on napisać scenariusz i wyreżyserować "Johnny idzie na wojnę".

Choć od czasu powstania noweli minęło wiele czasu, wciąż zadajemy sobie te same pytania: jaki jest sens wojny? W imię czego giną żołnierze? Czy eutanazja w każdym wypadku jest zabójstwem? Joe błaga w swoim rozpaczliwym stukaniu głową o śmierć, choć głęboko wierzy w Boga. Sądzi, że jego nie ma tam, gdzie on się znalazł i że powinien umrzeć, bo jego istnienie nie ma już sensu. Ksiądz, stojąc nad łóżkiem Joe wypowie w stronę jednego z oficerów: - To wytwór pańskiego zawodu, nie mojego.

To, co najbardziej wstrząsa po obejrzeniu filmu, to fakt, że tak naprawdę życzymy bohaterowi śmierci. To pozostawianie go w takim stanie wydaje się niehumanitarne, a nie zabijanie. Wiemy, że Joe już nie wyzdrowieje, że żaden postęp medycyny go nie uratuje, że skazany jest na trwanie w ciemnej sali i uspokajanie za pomocą zastrzyków. To punkt, w którym życie człowieka naprawdę staje się bezsensowne.

***

Zespół Metallica napisał po przeczytaniu opowiadania "Johnny jedzie na wojnę" jeden ze swoich najbardziej znanych utworów, "One". Do tej piosenki grupa nakręciła swój pierwszy teledysk, wykorzystując fragmenty filmu.

W pracach nad scenariuszem brał udział Luis Bunuel, nie został on jednak wymieniony w liście płac.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 22.11.2008 15:04

(+) uwielbiam ten film jak również utwór "One". Dobry materiał :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za przypomnienie tej historii w tak sprawny sposób

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.