Pozycja materiału w rankingach:
Żona byłego prezydenta RP Jolanta Kwaśniewska przyjechała do protestujących przed kancelarią premiera pielęgniarek. Co im przywiozła? Czerwoną różę. Dopytywała uczestniczki protestu o samopoczucie. Zapewniła, że pilnie śledzi ich protest. W telewizji.
– Tym kobietom należy się szacunek. Nie ma ważniejszych spraw, niż takie sprawy – mówiła. – Kobiety pracujące na oddziałach intensywnej terapii zarabiają po 800, po 900 zł. Ja w tych szpitalach bywałam przez 10 lat. Ta sytuacja jest nierozwiązana przez tyle lat. Basta. Koniec – zaznaczyła.
Przed ósmą rano, policjanci, zwartym szeregiem, zepchnęli pielęgniarki sprzed kancelarii prezesa Rady Ministrów i z jezdni Al. Ujazdowskich, na których obozowały przez całą noc. Jedna strona mówi o brutalnej akcji, podczas której wiele z kobiet zostało poturbowanych. Druga - o spokojnym, wyważonym działaniu. Od rana, na chodniku, wzdłuż ogrodzenia parku w Łazienkach, w prowizorycznym obozowisku trwało około stu pielęgniarek. Zostały odcięte zwartym kordonem policji, nie pozwalającej zbliżyć się do obozowiska nawet przechodniom. Po kilku godzinach nacisk policji zelżał. (kow.) Zobacz, co dziś tam się działo:
Pikietujące deklarowały, że martwią się o swoje koleżanki, które od wtorkowego popołudnia przebywają w Kancelarii Premiera, gdzie pozostały po tym jak miały złożyć petycję. Jak poinformował rzecznik rządu Jan Dziedziczak, w gmachu Kancelarii przebywają cztery pielęgniarki, które "w każdej chwili mogą opuścić budynek". Także rzecznik komendanta stołecznego policji Mariusz Sokołowski zaprzeczył informacjom o zatrzymaniu kobiet.
"Jesteśmy pełni podziwu dla determinacji i walki o swoje prawa pielęgniarek, przeciw którym rząd skierował niewspółmierne do zagrożenia siły policyjne. Użycie siły wobec bezbronnych kobiet uważamy za łamanie prawa niedopuszczalne w demokratycznym kraju. Ostrzegamy rząd, że takie działania doprowadzą do eskalacji protestów innych grup zawodowych solidaryzujących się z pielęgniarkami, w tym górników" – napisała Rada Krajowa Związku Zawodowego Górników w Polsce w oświadczeniu.Zobacz także:
Artykuły
(654)
Galerie
(42)
Średnia ocen
(3.98)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Fan dziennikarstwa obywatelskiego! Redaktor naczelny Wiadomości24
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
marcin telisz 20.06.2007 22:58
Przypomnijmy sobie plon ostatnich dni. Walka o pierwiastek, przy zjednoczeniu całej, poza SLD, sceny politycznej, lecz przy silnym oporze licznych dziennikarzy i autorytetów, ujawnienie przez Ryszarda Czarneckiego faktu szantażowania Józefa Oleksego przez Niemców, wreszcie, niemal równocześnie – przecieki dotyczące listy 500. W tym wszystkim – strajkujący lekarze i pielęgniarki, po raz pierwszy sięgający do metod rolników i górników. Po raz pierwszy z poparciem władz miasta. Hanna Gronkiewicz –Waltz, która nie znalazła czasu na spotkanie z oszukanymi przez siebie w sprawie oczyszczalni ścieków mieszkańcami Choszczówki, spotyka się z pielęgniarkami, równocześnie wydając Straży Miejskiej polecenie, by ta dostarczała im jedzenie namioty i koce. TVN 24 na żywo relacjonuje demonstrację, nie zajmując się już niczym innym. Wyjątkowo łagodne działanie policji, mające na celu odblokowanie ulicy, przedstawione zostaje jako działanie bandyckie. Tymczasem wśród pielęgniarek bryluje Ryszard Kalisz, który był szefem MSWiA w czasach, gdy policja nie miała najmniejszych oporów przed używaniem wobec pielęgniarek o wiele drastyczniejszych form przemocy. Stefan Niesiołowski tymczasem mówi, że przypomina mu się działanie ZOMO, a za chwilę przypomni mu się również kopalnia „Wujek”. Wzywa przez TVN do strajku powszechnego i obalenia rządu, nie wspominając jednak, że chodzi mu głównie o zablokowanie ujawnienia listy 500. Zapomniał, że istnieje Internet, i że jest to sprawa, której nie powstrzyma, choćby „liberałom” udało się faktycznie wyprowadzić ludzi na ulice. Działacze PO i SLD wymyślili sobie zdaje się, że pielęgniarki zrobią za nich to, do czego im zabrakło odwagi i determinacji – obalą rząd i uratują ich od ostatecznej kompromitacji, związanej z ujawnieniem ich mniej heroicznej, niż to się dotąd w kilku przypadkach zdawało, postawy z PRL, lub niejasnych interesów z okresu III Rzeczpospolitej. Nie zdziwię się, jeżeli w dniu dzisiejszym dojdzie jeszcze do jakiejś prowokacji. Do protestu przyłączają się górnicy ze związku „Sierpień 80” (Doradca tego związku na zajęciach ze studentami opowiadał o bandytach z AK) . Straż miejska zapewne powita ich chlebem i solą. W ilu powieściach szpiegowskich napisano, jak to związki zawodowe były wykorzystywane do destabilizacji sytuacji w kluczowych momentach? No właśnie. Jeżeli rząd upadnie wszyscy będą zadowoleni. Zapewne nawet kilka osób z koalicji, co nie dziwi – i takie nazwiska są na liście 500. Więc będzie komu ze strony rządowej w prowokacji dopomóc]. Bukiel wróci do swojej willi, pierwiastek padnie, bo nikomu nie będzie się chciało już za niego umierać (zwłaszcza, że później nowy rząd zgody narodowej przedstawi swój pierwszy wielki sukces – zgodę w negocjacjach. Zgoda buduje, niezgoda rujnuje.), Partia Oligarchów padnie w ramiona kawiorowej lewicy, a policja pod wodzą Kalisza wygoni na pałach nikomu niepotrzebne już pielęgniarki.
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1573)