Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polska > Jolanta Kwaśniewska protestującym pielęgniarkom przywiozła różę

Pozycja materiału w rankingach:

7315 miejsce

Dział: Polska

Ocena: 0pkt

Oceń:

Jolanta Kwaśniewska protestującym pielęgniarkom przywiozła różę


Żona byłego prezydenta RP Jolanta Kwaśniewska przyjechała do protestujących przed kancelarią premiera pielęgniarek. Co im przywiozła? Czerwoną różę. Dopytywała uczestniczki protestu o samopoczucie. Zapewniła, że pilnie śledzi ich protest. W telewizji.

Jolanta Kwaśniewska protestującym pielęgniarkom przywiozła różę / Fot. PAP/Radek Pietruszka– Tym kobietom należy się szacunek. Nie ma ważniejszych spraw, niż takie sprawy – mówiła. – Kobiety pracujące na oddziałach intensywnej terapii zarabiają po 800, po 900 zł. Ja w tych szpitalach bywałam przez 10 lat. Ta sytuacja jest nierozwiązana przez tyle lat. Basta. Koniec – zaznaczyła.

Jak podkreśliła, nie może być tak, że podwyżki dotyczą wszystkich innych, a nie dotyczą tych ludzi, którzy będą przy naszych łóżkach w przyszłości. W jej ocenie należy się więcej szacunku i powagi dla tak ciężkiego zawodu, bo inaczej wszystkie pielęgniarki wyjadą i będziemy sami się obsługiwali.

****

Protest pielęgniarek w Warszawie / Fot. PAP/Radek PietruszkaPrzed ósmą rano, policjanci, zwartym szeregiem, zepchnęli pielęgniarki sprzed kancelarii prezesa Rady Ministrów i z jezdni Al. Ujazdowskich, na których obozowały przez całą noc. Jedna strona mówi o brutalnej akcji, podczas której wiele z kobiet zostało poturbowanych. Druga - o spokojnym, wyważonym działaniu. Od rana, na chodniku, wzdłuż ogrodzenia parku w Łazienkach, w prowizorycznym obozowisku trwało około stu pielęgniarek. Zostały odcięte zwartym kordonem policji, nie pozwalającej zbliżyć się do obozowiska nawet przechodniom. Po kilku godzinach nacisk policji zelżał. (kow.) Zobacz, co dziś tam się działo:




Pielęgniarki zamierzają protestować przed kancelarią premiera nawet do 27 czerwca - takie zgłoszenie
przekazały do warszawskiego urzędu miasta. Na odsiecz ruszają ich koleżanki i... górnicy. Naczelnik stołecznego wydziału imprez masowych i zgromadzeń publicznych Mirosław Szymanek wyjaśnił że, zgodnie z konstytucją i ustawą z 1990 r., prawo do pokojowego zgromadzenia ma każdy i nie wymaga to żadnego zezwolenia.

Według wiceministra zdrowia Bolesława Piechy, działanie pielęgniarek ma charakter polityczny, a okupacja przez nie Kancelarii Premiera jest naruszeniem prawa. Według niego, pielęgniarki oczekują rzeczy niemożliwych do spełnienia. – Mamy do czynienia ze złą komunikacją. Jak można przeprowadzać takie działania (okupacja jednaj z sal w Kancelarii Premiera ) na dzień przed ważnym dla Polski szczytem UE? – pytał Piecha.

Pielęgniarki skarżą się na brutalność policji. Mówią, że wiele z nich zostało poturbowanych, dwóm pomocy udzieliło pogotowie. Jedna z kobiet została przewieziona do szpitala. Część osób, które policja zepchnęła z jezdni, nie mogło znaleźć swoich rzeczy osobistych m.in. plecaków i torebek. Rzecznik komendanta stołecznego policji Mariusz Sokołowski zapewnia, że nie doszło do użycia siły. – Kordon policjantów przesuwał się krok po kroku, aby pielęgniarki same zeszły z drogi. Nie używano środków bezpośredniego przymusu, ani siły – powiedział.

"Od wtorkowego popołudnia całą noc rozmawialiśmy z pielęgniarkami, by odblokowały jezdnię. Chodziło jedynie o to, aby nie było dodatkowych utrudnień w ruchu" - dodał. Protestujący utrzymują jednak, że wezwano ich do usunięcia się z jezdni jedynie raz i dano im jedynie minutę na wykonanie polecenia. Później błyskawicznie otoczono ich kordonem i "zepchnięto" na trawnik. Doszło do przepychanek i utarczek słownych. Pod adresem policji padały okrzyki "gestapo", "faszyści"; pielęgniarki śpiewały hymn narodowy.

Ewa Obuchowska z Zarządu Krajowego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. / Fot. Tomasz Kowalski/Wiadomości24.plPikietujące deklarowały, że martwią się o swoje koleżanki, które od wtorkowego popołudnia przebywają w Kancelarii Premiera, gdzie pozostały po tym jak miały złożyć petycję. Jak poinformował rzecznik rządu Jan Dziedziczak, w gmachu Kancelarii przebywają cztery pielęgniarki, które "w każdej chwili mogą opuścić budynek". Także rzecznik komendanta stołecznego policji Mariusz Sokołowski zaprzeczył informacjom o zatrzymaniu kobiet.

Dziedziczak zaznaczył ponadto, że protestujący przebywający w gmachu zostali we wtorek wieczorem, na prośbę premiera, poczęstowani kolacją. Pielęgniarki za pośrednictwem mediów zaprosiły w środę rano na rozmowy małżonkę prezydenta Marię Kaczyńską. – Jeśli przyjdzie będziemy mieli jej wiele do powiedzenia – zapewniała Krystyna Ciemniak z zarządu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP).

Od rana pikietujących odwiedzali politycy opozycji m.in. Ryszard Kalisz i Katarzyna Piekarska. Z pikietującymi spotkała się także prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz. We wtorek natomiast byli m.in. Marek Borowski i Wojciech Olejniczak. Gronkiewicz-Waltz zapewniła, że jest gospodarzem miasta i czuwa nad pikietującymi, i nie chce aby odbierane to było w kategoriach politycznych.

Pielęgniarki pytane o powody swojej determinacji mówiły dziennikarzom m.in.: "idą wakacje, jak powiedzieć dzieciom, że nigdzie nie pojadą, bo mama za mało zarabia"; "powinnyśmy jak górnicy przyjechać do Warszawy, obrzucić kamieniami i farbą parę budynków, wtedy z nami może też by się liczono"; "czujemy się oszukane, wiele z nas protestuje któryś raz z kolei, za każdym razem władza, niezależnie od opcji nie wywiązuje się z obietnic". Związek Zawodowy Górników w Polsce w pełni popiera akcję protestacyjną służb zdrowia, lekarzy i pielęgniarek walczących o godność swojego zawodu i ostrzega rząd przed eskalacją protestów innych grup zawodowych.

Wieczorem i nocą z wtorku na środę pielęgniarki rozłożyły obozowisko na jezdni. / Fot. PAP/Tomasz Gzell"Jesteśmy pełni podziwu dla determinacji i walki o swoje prawa pielęgniarek, przeciw którym rząd skierował niewspółmierne do zagrożenia siły policyjne. Użycie siły wobec bezbronnych kobiet uważamy za łamanie prawa niedopuszczalne w demokratycznym kraju. Ostrzegamy rząd, że takie działania doprowadzą do eskalacji protestów innych grup zawodowych solidaryzujących się z pielęgniarkami, w tym górników" – napisała Rada Krajowa Związku Zawodowego Górników w Polsce w oświadczeniu.

We wtorek późnym wieczorem zakończyło się spotkanie premiera Jarosława Kaczyńskiego z przedstawicielami służby zdrowia. Po spotkaniu premier powiedział dziennikarzom, że mamy do czynienia "z akcją polityczną w najgorszym stylu; stylu, który trzeba określić jako szkodliwy i haniebny dla Polski". Podkreślił jednak, że jest gotów rozmawiać ze związkowcami, ale nie odstępując od tego co jest określane realiami ekonomicznymi.

Poinformował też, że następne spotkanie z przedstawicielami służby zdrowia zaplanowano na najbliższy poniedziałek. (PAP)

Zobacz fotorelację z tego wydarzenia:
Nocny strajk służby zdrowia w Warszawie
Tomasz Kowalski ONline profil autora

Autor: Tomasz Kowalski

Napisz do autora

Artykuły (654) Galerie (42) Średnia ocen (3.98)

Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Fan dziennikarstwa obywatelskiego! Redaktor naczelny Wiadomości24

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

marcin telisz 20.06.2007 22:58

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 21

Przypomnijmy sobie plon ostatnich dni. Walka o pierwiastek, przy zjednoczeniu całej, poza SLD, sceny politycznej, lecz przy silnym oporze licznych dziennikarzy i autorytetów, ujawnienie przez Ryszarda Czarneckiego faktu szantażowania Józefa Oleksego przez Niemców, wreszcie, niemal równocześnie – przecieki dotyczące listy 500. W tym wszystkim – strajkujący lekarze i pielęgniarki, po raz pierwszy sięgający do metod rolników i górników. Po raz pierwszy z poparciem władz miasta. Hanna Gronkiewicz –Waltz, która nie znalazła czasu na spotkanie z oszukanymi przez siebie w sprawie oczyszczalni ścieków mieszkańcami Choszczówki, spotyka się z pielęgniarkami, równocześnie wydając Straży Miejskiej polecenie, by ta dostarczała im jedzenie namioty i koce. TVN 24 na żywo relacjonuje demonstrację, nie zajmując się już niczym innym. Wyjątkowo łagodne działanie policji, mające na celu odblokowanie ulicy, przedstawione zostaje jako działanie bandyckie. Tymczasem wśród pielęgniarek bryluje Ryszard Kalisz, który był szefem MSWiA w czasach, gdy policja nie miała najmniejszych oporów przed używaniem wobec pielęgniarek o wiele drastyczniejszych form przemocy. Stefan Niesiołowski tymczasem mówi, że przypomina mu się działanie ZOMO, a za chwilę przypomni mu się również kopalnia „Wujek”. Wzywa przez TVN do strajku powszechnego i obalenia rządu, nie wspominając jednak, że chodzi mu głównie o zablokowanie ujawnienia listy 500. Zapomniał, że istnieje Internet, i że jest to sprawa, której nie powstrzyma, choćby „liberałom” udało się faktycznie wyprowadzić ludzi na ulice. Działacze PO i SLD wymyślili sobie zdaje się, że pielęgniarki zrobią za nich to, do czego im zabrakło odwagi i determinacji – obalą rząd i uratują ich od ostatecznej kompromitacji, związanej z ujawnieniem ich mniej heroicznej, niż to się dotąd w kilku przypadkach zdawało, postawy z PRL, lub niejasnych interesów z okresu III Rzeczpospolitej. Nie zdziwię się, jeżeli w dniu dzisiejszym dojdzie jeszcze do jakiejś prowokacji. Do protestu przyłączają się górnicy ze związku „Sierpień 80” (Doradca tego związku na zajęciach ze studentami opowiadał o bandytach z AK) . Straż miejska zapewne powita ich chlebem i solą. W ilu powieściach szpiegowskich napisano, jak to związki zawodowe były wykorzystywane do destabilizacji sytuacji w kluczowych momentach? No właśnie. Jeżeli rząd upadnie wszyscy będą zadowoleni. Zapewne nawet kilka osób z koalicji, co nie dziwi – i takie nazwiska są na liście 500. Więc będzie komu ze strony rządowej w prowokacji dopomóc]. Bukiel wróci do swojej willi, pierwiastek padnie, bo nikomu nie będzie się chciało już za niego umierać (zwłaszcza, że później nowy rząd zgody narodowej przedstawi swój pierwszy wielki sukces – zgodę w negocjacjach. Zgoda buduje, niezgoda rujnuje.), Partia Oligarchów padnie w ramiona kawiorowej lewicy, a policja pod wodzą Kalisza wygoni na pałach nikomu niepotrzebne już pielęgniarki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.