Facebook Google+ Twitter

Jolanta Maria Kaleta: Lawina. Sensacja, kryminał i thriller w jednym (recenzja)

Doktor Madej właśnie rozpoczyna swoją nową drogę życiową w maleńkich Kowarach na Dolnym Śląsku. Ten były Akowiec dopiero, co opuścił więzienie i dostał nakaz pracy w miejscu, które, jak się wkrótce okaże skrywa mroczną tajemnicę.

 / Fot. fot.Materiał promocyjny wydawnictwa

Rok, 1948 chociaż wojna się już skończyła, wcale nie należał do tych, w którym ludziom żyło się łatwo



Zwłaszcza na tak zwanych „Ziemiach Odzyskanych”, gdzie wszechobecna „bezpieka”, donosicielstwo i panoszący się oficerowie Ludowego Wojska Polskiego stanowili jedyne i niepodważalne prawo. Ot, mroczne wieki stalinizmu, od których w powieści włos na głowie się jeży.

W tej nowej rzeczywistości swojego novum próbuje Jędrek Madej vel „Lawina”, czyli dawny partyzant AK, a obecnie skierowany do pracy, jako lekarz do Kowar, do niewielkiego szpitala. Zastanawia go skąd w tak niewielkiej miejscowości tylu żołnierzy i dlaczego ludzie z jego otoczenia czasem bezpowrotnie znikają.

Madej wiąże te wydarzenia z tutejszą kopalnią, w której to wcale nie wydobywa się węgla, czy innych minerałów



Stąd czerpie się rudę uranu do eksperymentów nad sowiecką bombą atomową. Warunki pracy górników są dość specyficzne, nikt nie wiąże zagrożenia z promieniowaniem i związanym z tym ryzykiem. Wielu zapłaci za tę niewiedzę zdrowiem życiem. Niektórzy zginą zamęczeni z rąk Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, jako zdrajcy narodu.

Tymczasem Jędrek dowiaduje się, że Rosjanie wcale nie są pierwszymi, którzy prowadzili tu prace nad nową bronią. Pewne ślady wskazują na to, ze gdzieś w okolicy ukryta jest prawdopodobnie poniemiecka fabryka tzw. „cudownej broni” Hitlera. Miejscowa ludność opowiada o hitlerowskich żołnierzach, którzy mają się ukrywać w lasach i strzec mrocznej tajemnicy. Na własną rękę rozpoczyna on poszukiwania. W tle pojawi się dość zaskakująco wątek największego zaginionego skarbu - „Bursztynowej Komnaty”.

Na tym tle jawi się straszna postać oficera KBW ze spotkania, z którym niewielu ludzi wychodziło żywym



Losy Jędrka i porucznika będą się splatać ze sobą wielokrotnie. Oboje pragną rozwiązania zagadki, oboje chcą zdobyć tą samą kobietę i obu marzy się inne, lepsze życie. Ale w tej rozgrywce to oficer KBW rozdaje karty.

Autorka genialnie opowiedziała losy bohaterów na kanwie prawdziwych osób z tamtego okresu i owych trudnych stalinowskich dni. Przyjaciel Madeja, leśniczy Kujawa to prawdopodobnie pewnego rodzaju hybryda życiorysu autentycznego leśniczego Henryka Kukszy, porucznik „bezpieki” to być może znany z okrucieństw autentyczny oficer zwany tutaj Białym Aniołem. Porwanie małego samolotu transportowego miało również miejsce. Kilku byłych żołnierzy AK porwało „kukuryźnika” na lotnisku w Jeżowie Sudeckim.

Tą powieść czyta się rewelacyjnie



Świetna sensacja z elementami kryminału i thrillera. Napisana w taki sposób, że czytelnik całym sobą przeżywa losy bohatera o tak silnym przekazie, że niemalże czuje na własnej skórze to, co doświadcza Madej. Żal jedynie, wielki żal, że powieść kończy się aż tak szybko.


Tytuł: Lawina
Autor: Jolanta Maria Kaleta
Wydawnictwo: Psychoskok
Liczba stron: 359
Data wydania: 23 marca 2013

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.