Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16819 miejsce

Jolanta Maria Kaleta: Obcy w antykwariacie[Recenzja]

W antykwariacie dzieją się osobliwe rzeczy. Tak niesamowite, że nie da się ich mierzyć ziemską miarą. Czy ziele ayahuasca, dziwne banknoty oraz tajemnicza mapa będą kluczem do rozwiązania nieziemskiej zagadki?

 / Fot. fot.Materiał promocyjny wydawnictwa PsychoskokMaksymilian Radwan, filolog klasyczny nagle za sprawą morderstwa stryja z dnia na dzień staje się właścicielem antykwariatu w centrum Wrocławia. W tym też czasie w tym mieście tuż obok rzeki ma miejsce lądowanie obiektu obcej cywilizacji. Uczeni już dawno to przewidzieli, łącznie z dokładnym miejscem, w którym nastąpić ma kontakt.

Nad całością operacji czuwają amerykańscy eksperci wojskowi i jak zwykle wydają się nieomylni. Stąd też, gdy pojazd obcych ląduje na nabrzeżu Odry, cały polski zwiad pod amerykańskim dowództwem znajduje się zupełnie gdzie indziej niż powinien i nie tam, gdzie przewidzieli to naukowcy.

Tymczasem Radwan ma dość pracy na uczelni oraz swojej despotycznej żony, której jedynym celem jest uprzykrzanie mu życia. Postanawia odkurzyć swoje zapomniane marzenia i oddać pasji, czyli z dnia na dzień poświęca swoje życie dla pracy w antykwariacie. W międzyczasie, gdy nie poświęca się pracy rozwodzi się z żoną.

Okazuje się, że antykwariat nie jest tylko miejscem, gdzie można kupić i sprzedać książki. Wkrótce zaczynają odwiedzać Radwana dość osobliwi goście, a zatrudniona w roli informatyka przecudnej urody Ada Majska nie do końca jest tą osobą, za którą się podaje. W sprawę zamieszana jest policja, wojsko a nawet siły specjalne USA. Napięcie rośnie.

Autorka zgrabnie przeskakuje w czasie, cofając się momentami w lata II wojny światowej, by po chwili harmonijnie poruszać się po teraźniejszym mieście, ukazując czytelnikowi urok dawnego Breslau i współczesnego Wrocławia. Narkotyczne wizje, dzięki niezwykłej mocy herbaty o nazwie telepatyna przenoszą bohatera powieści wraz z czytelnikiem w różne zakątki miasta tworząc napięcie i budując grozę.

W tle przewija się sprawa Obcych, kot tybetański muffin o imieniu Czomba, migmozorium, rawanestan i wciąż tajemnicza herbatka o magicznie brzmiącej nazwie telepatyna. W obiegu pojawiają się pieniądze i mapa z materiału, który formalnie nie istnieje. W całą historię wmieszany jest nawet znany z powieści Marka Krajewskiego radca kryminalny dawnej policji Breslau – Eberhard Mock.

Akcja toczy się z szybkością śnieżnej lawiny i czytelnik z wypiekami na twarzy oddaje się z każdą stroną zadumie na tym, jak zakończy się ta pełna ekspresji opowieść o obcych w antykwariacie.

Czy wyjaśnią się dziwnie brzmiące słowa oraz równie zagadkowe morderstwo stryja. Kim jest Ada i ludzie, którzy posługują się pieniędzmi wykonanymi z materiału, który nie istnieje? Czy to wszystko to intryga wywiadów, czy może żyją wśród nas stworzenia z innej galaktyki?

Książka może się podobać. To dość specyficzna mieszanka sensacji, fantastyki i humoru. Jolanta Maria Kaleta stworzyła ciekawą opowieść z intrygującą dawką fantastyki, jak puzzle składając niesamowitą historię w intrygującą opowieść o obcych w antykwariacie, którą polecić można czytelnikowi lubującemu się w tego typu literaturze.

Autor: Jolanta Maria Kaleta
Tytuł: Obcy w antykwariacie
Wydawnictwo: Psychoskok
Stron: 328
Data wydania: 21 sierpnia 2013

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ciekawa recenzja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.