Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18777 miejsce

Józef Hen z twarzą pokerzysty…

Dawno nie czytałem tak wciągającej, trzymającej w napięciu i lekko napisanej książki. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że zajęła mi ona jedno popołudnie.

"Twarz Pokerzysty" Józef Hen / Fot. Okładka książki„Twarz pokerzysty”, bo o niej mowa, jest od niedawna nową pozycją w bibliografii znanego i uznanego polskiego pisarza, Józefa Hena. Tę literacką pozycję można śmiało zakwalifikować do szufladki z napisem „Sensacja” i to przez wielkie S.

Najciekawszym zabiegiem jest umiejscowienie akcji w dwóch wymiarach czasowych. Cała powieść jest bowiem swego rodzaju retrospekcją, powrotem głównego bohatera do wspomnień z października 1945 roku i misji, jaką miał wtedy do wykonania. Swoją powojenną historię opowiada on jednak dopiero w latach sześćdziesiątych, w scenerii nadmorskiej miejscowości.

Wszystko zaczyna się w momencie, kiedy Dymitr siedzi w więzieniu, do którego trafił za działalność partyzancką. Zza krat zostaje wysłany do miejscowości słynącej z kasyn i czarnych interesów, aby ułatwić schwytanie gestapowskiego kapusia, zwanego powszechnie Złowrogim. Początkowo głównym podejrzanym jest Zawisza, wielki autorytet i bohater Dymitra, przez co targają nim różne dylematy. Nie potrafi i nie chce się pogodzić z tym, że jego przyjaciel z czasów okupacji mógł „kablować”. Prowadzi więc wnikliwe śledztwo, biorąc pod lupę kilka osób, nawet tych z pozoru wyglądających uczciwie. Jakie przynosi skutki? Tego już zdradzić nie mogę.

Mogę natomiast, a nawet chcę nadmienić o pewnej niezwykłej zdolności autora książki. Już niemal na wstępie wciąga nas on w śledztwo, które jest przedmiotem całej powieści. Czytając książkę, uczestniczymy w nim, zastanawiając się nieustannie, kto jest Złowrogim i próbujemy na własną rękę dotrzeć do prawdy, na podstawie dostarczanych nam stale przez Dymitra informacji. Książka krótka, toteż i w recenzji nie ma się co rozpisywać. Po prostu trzeba ją przeczytać. Proszę jednak być świadomym skutków ubocznych – grozi uzależnieniem od twórczości Józefa Hena. Ja już się zaraziłem. Chyba nieuleczalnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.