Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1188 miejsce

Jubileusz Violetty Villas w Kielcach

Niepowtarzalną okazję posłuchania jednej z najoryginalniejszych gwiazd polskiej estrady, Violetty Villas, będą mieli już niebawem wszyscy ci, którzy zdecydują się wybrać na jej koncert 14 lutego o godz. 18 w Wojewódzkim Domu Kultury w Kielcach.

Violetta Villas w kreacji Diora. / Fot. www.wikipedia.pl/"Ja już taka jestem" to tytuł koncertu, którym artystka uczci 50-lecie swojej twórczości artystycznej i jak zapowiada, zakończy jednocześnie występy "na żywo".

Wszystko zaczęło się 10 czerwca 1938 roku w belgijskim Liege, gdzie przyszła na świat w Szpitalu Królowej Elżbiety. Tam nadano jej imiona Violetta Elisa, jednakowoż konserwatywny ojciec, Bolesław Cieślak, górnik i kapelmistrz górniczej orkiestry zarejestrował swoją córkę w urzędzie jako Czesławę Marię.

Dysponując słuchem absolutnym i pięciooktawowym sopranem spinto, umożliwiającym jej śpiewanie barytonem, tenorem, altem, mezzosopranem i sopranem, była niejako "skazana" na karierę wokalną. Tym bardziej, że Czesława Cieślak posiadała również solidne podstawy w postaci wykształcenia muzycznego (gra na fortepianie, puzonie i skrzypcach).

Pierwszych nagrań radiowych dokonała w 1960 roku, jednakże jej kariera nabrała tempa rok później, gdy już jako Violetta Villas (pseudonim przyjęła za radą Władysława Szpilmana), pojawiła się na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie, gdzie wykonała swój pierwszy wielki szlagier "Dla ciebie, miły". Kilkakrotnie brała też udział w Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, lansując takie przeboje, jak "Przyjdzie na to czas", "Spójrz prosto w oczy", "List do matki".

W 1965 roku zdobyła Grand Prix festiwalu w Rennes i tak zaczęła się międzynarodowa kariera naszej wybitnej śpiewaczki. Bruno Cocquatrix zaprosił ją do paryskiej Olimpii, a następnie przez trzy sezony była niekwestionowaną gwiazdą rewii Casino de Paris w Las Vegas. Występowała tam z Charlesem Aznavourem, Frankiem Sinatrą, Barbrą Steisand. Na scenę wjeżdżała na białym koniu lub Jaguarem XK-E. Śpiewała repertuar operowy i operetkowy, ale także pieśni francuskie i neapolitańskie. Choroba matki artystki spowodowała jej przyjazd do Polski. Powrót do USA uniemożliwiła Służba Bezpieczeństwa, gdy Villas odmówiła współpracy z nią.

Po czasowym bojkocie twórczości Violetty Villas przez środki masowego przekazu, wymuszonym przez służby specjalne, artystka zaczęła się pojawiać w filmach ("Dzięcioł" Jerzego Gruzy), spektaklach teatralnych (rewie "Violetta" i "Trzeci program" w Teatrze Syrena) oraz licznych programach telewizyjnych. Nagrywała też płyty (w sumie wydała ich 11) i nowe piosenki, takie jak autorskie "Nie ma miłości bez zazdrości", "Mechaniczna lalka" (kompozycja VV do słów Agnieszki Osieckiej), "W Lewinie koło Kudowy", "Kiedy przyjdzie mi zasnąć na dłużej". Violetta Villas objawia się również jako wielka miłośniczka zwierząt. To między innymi niechęć sąsiadów do jej zwierzyńca spowodowała, że piosenkarka opuściła willę w podwarszawskiej Magdalence i przeniosła się do rodzinnego Lewina Kłodzkiego, gdzie założyła schronisko dla bezdomnych i krzywdzonych zwierząt. Violetta Villas w klubie "Moskwa" w Toruniu. / Fot. www.wikipedia.pl/ Jakub Bocheński

Lata 90. ubiegłego stulecia to okres bodaj największego załamania się kariery Violetty Villas. Do opinii publicznej docierały z reguły informacje o jej problemach z utrzymaniem ogromnej ilości zwierząt w swej posiadłości w Lewinie i zerwanych lub odwołanych koncertach. Telewizje nadawały sensacyjne reportaże o jej chorobie i pobycie w szpitalu psychiatrycznym, konflikcie z synem, izolowaniu artystki od społeczeństwa przez jej opiekunkę i wykorzystywaniu jej przez menadżera i adwokata. I tylko Elżbieta Skrętkowska regularnie przypominała jej dorobek w "Szansie na sukces" i w specjalnie dla Villas zorganizowanym koncercie w Teatrze Wielkim w Łodzi. Artystka pojawiła się też w programie "Szymon Majewski Show" i "Jak oni śpiewają". Sporadycznie koncertuje w mniejszych miejscowościach, często w kościołach, dając wyraz swej głębokiej religijności.

Jubileuszowy koncert Violetty Villas odbędzie się w Kielcach, bo tutaj mieszka biznesmen, którego artystka jest stryjeczną ciotką. To dlatego, jak informuje organizator (Impresariat Emde Studio) odrzuciła propozycję zorganizowania jej pożegnalnego (?) występu w Sali Kongresowej w Warszawie. Wraz z Villas wystąpi zwyciężczyni trzeciej edycji programu "Mam talent", Magda Welc. Informacje w sprawie biletów na ten wyjątkowy koncert można uzyskać dzwoniąc pod numer 794 261 400. Cena biletów - 70 zł.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Sylwia Konieczny
  • Sylwia Konieczny
  • 21.02.2011 14:47

Byłam i nadal jestem oczarowana Jej wspaniałyn głosem.Szkoda ,że nie mogę nigdzie znależć filmiku z ostatniego koncertu Pani Violetty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, panie Krzysztofie, własnie przeczytałam tą prasową relację i kolejny raz zamysliłam sie nad tym niepowtarzalnym, zmarnowanym talentem. Była rajskim ptakiem i ekscentryczką, ale pozostała juz tylko dziwaczką. Niestety.
O pani Villas pisałam kiedyś, przy innej okazji:
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam relację z koncertu Violetty Villas (dobrze, że nie pojechałem). Pani Jadwigo, z relacji widać, że mało brakowało, a skończyłoby się tak jak niegdyś w naszym mieście.

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110214/KULTURA02/547236698

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tomek van Doren
  • Tomek van Doren
  • 12.02.2011 23:16

Violetta Villas - wspaniały talent zniszczony przez nietolerancyjne, faszystowskie, KATOLICKIE polskie społeczeństwo. Obecnie nadal niszczona. Nie chcę podzielić takiego samego losu jak ona więc wyjeżdżam do Londynu gdzie będę zrozumiany. Już w tym roku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja nie wierzę, że ten koncert dojdzie do skutku. Kilkanascie lat temu, kiedy była jeszcze o wiele młodsza i zdrowasza - w ostatniej chwili "odbiło" jej kompletnie i publiczność zgromadzona w buskim Domu Kultury obeszła sie smakiem i...smaczkiem zakulisowej awantury.

Komentarz został ukrytyrozwiń
fan
  • fan
  • 08.02.2011 22:59

Przynajmiej na koniec kariery , cos wiećej sie o niej piszę i mówi. A co to bedzie po jej smierci ?Wtedy to dopiero rozpisza sie pismaki na jej temat , ze az strach . Wiadomo Kasa !!!

A czy nie nalezało tego czynic za zywota i w okresie chwały i sławy ?

Ona na to zasługiwała i ona jeszcze zyje !!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.02.2011 22:45

Polecam artykuł powstały na bazie filmów o Marylin Monroe o Violetcie Villas:
http://www.doorg.info/2010/03/12/puzzle-pasje-i-pasjanse-violi-v/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem też stracona kariera wspaniałego głosu, dobrze że jeszcze wystąpi publicznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo . ale ta suknia Diora jest wspaniała.... Nie, nie zawsze miała złą oprawę. Wykorzystywano atuty jej ciała niepotrzebnie. To scenografowie i reżyserzy robili z niej sexbombę. No i się przykleiło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lubiłam i lubię do tej pory fenomenalną skalę głosu pani Wioletty, natomiast nigdy nie mogłam strawić "oprawy" artystki, czyli jej kreacji w jakich występowała na estradzie. Nie mniej, trzeba przyznać, że jej wielki talent wokalny nie został wykorzystany na tyle, na ile mógł on być wykorzystany. Nie na próżno mówiło się o pani Villas, że jest polską Ymą Sumac (genialna piosenkarka o 10-cio stopniowej skali głosu).

Za artykuł oczywiście stawiam 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.