Facebook Google+ Twitter

Jubileuszowe zwycięstwo kadry. Polska - Czechy 2:0!

W towarzyskim meczu w cypryjskiej Larnace piłkarska reprezentacja Polski pokonała Czechy 2:0. Bramki Wojciecha Łobodzińskiego i Mariusza Lewandowskiego w pierwszej połowie pozwoliły biało-czerwonym odnieść 300. zwycięstwo w historii.

Leo Beenhakker / Fot. Mikołaj Suchan/Dziennik ZachodniW minioną sobotę drużyna złożona z zawodników Orange Ekstraklasy pokonała w Pafos Finlandię 1:0. Kilkanaście godzin później większość ligowców opuściła zgrupowanie, na Cyprze wylądowali zaś piłkarze z lig zagranicznych oraz Dariusz Dudka z Wisły Kraków. Przeciwko zdecydowanie silniejszym Czechom (6. miejsce w rankingu FIFA), Leo Beenhakker chciał sprawdzić największe gwiazdy. Z podstawowego składu zabrakło jedynie leczącego kontuzję Jakuba Błaszczykowskiego. Do kadry po ponad czteroletniej przerwie powrócił Artur Wichniarek, od kilku sezonów strzelający bramki na boiskach niemieckiej Bundesligi. Czesi to najtrudniejszy rywal Polski w eliminacjach do mistrzostw świata w 2010 roku. Środowy mecz miał być jednak przede wszystkim pierwszym poważnym przetarciem przed wyjazdem na Euro 2008.

Piłkarze doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że walka o bilet do Austrii i Szwajcarii ruszyła na dobre. Od początku grali ambitnie. W 4. minucie Mariusz Lewandowski niczym starożytny gladiator odważnie rzucił się między dwa czeskie lwy, wywalczając rzut wolny, który nie przyniósł jednak zagrożenia w polu karnym Petra Čecha. Niewykorzystaną szansę Polacy powetowali sobie już kilkadziesiąt sekund później. Po wspaniałym prostopadłym podaniu Dariusza Dudki w sytuacji sam na sam z Čechem znalazł się Wojciech Łobodziński. Pomocnik Zagłębia Lubin zachował zimną krew i spokojnie umieścił piłkę tuż przy słupki bramki rywali. Niewiele brakowało, aby w 11. minucie ten scenariusz się powtórzył. Tym razem Wichniarek świetnie uruchomił Euzebiusza Smolarka, lecz jego techniczny strzał w ostatniej chwili zdołał odbić golkiper czeskiej reprezentacji.

Boruc broni karnego

Strzelec bramki, Mariusz Lewandowski / Fot. KATIA CHRISTODOULOU/EPA/PAPSwoje szanse mieli też Czesi. Największy postrach w polu karnym biało-czerwonych siał mierzący 202 cm Jan Koller, ale nie potrafił pokonać dobrze dysponowanego Artura Boruca. Polacy nie zamierzali ograniczać się do bronienia wyniku. W 29. minucie dośrodkowanie Łobodzińskiego trafiło pod nogi niepilnowanego Lewandowskiego, a ten pięknym uderzeniem podwyższył na 2:0. Podopieczni Beenhakkera grali dobrze, nie ustrzegli się jednak pomyłek w defensywie. - Szwankuje współpraca między linią obrony i pomocy - ocenił w przerwie dla TVP Michał Żewłakow. W 34. minucie Boruc zahaczył w polu karnym Milana Baroša, a sędzia wskazał na jedenasty metr. Chwilę później bramkarz Celticu Glasgow zrehabilitował się jednak, broniąc lekki, wręcz nonszalancki strzał Kollera.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Dzięki. Dobrze, jednak się wytłumaczę chwilę. Brakiem czasu, pisaniem na szybko, nie miałem nawet chwili sprawdzić tekstu. Owszem, kogo to obchodzi, marne wytłumaczenie. Ale prawdziwe. Wybaczcie i dzięki za uwagi, jak najbardziej słuszne. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.02.2008 15:34

Za Bronowickiego w 77 minucie wszedł Wawrzyniak

Komentarz został ukrytyrozwiń

Racja, nie wiem czemu wyjechałem z tą "Estonią", pośpiech to jedyne wytłumaczenie. Przepraszam za pomyłkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Warto by gdzieś wcisnąć słówko o roli jaką odegrał przy drugim golu Smolarek, jak dla mnie asysta należy się jemu nie Łobodzińskiemu.
Poza tym w meczu zagrał Kuba Wawrzyniak, który zmienił bodaj Bronowickiego. Błędów co do składu być nie powinno... i czy Czesi aby nie mieli 3 żółtych kartek. Chyba tyle

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wygrana z tak mocną drużyną na pewno bardzo cieszy. Jednak radzę spokojnie czekać do czerwca. Wtedy zobaczymy naprawdę na ile stać polską drużynę. Nie przypuszczałem, że kiedyś to napiszę, ale brawa dla Mariusza Lewandowskiego:)
ps. dla autora +

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.02.2008 10:57

Już poprawione, zwracam honor.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, az milo bylo poppatrzec, teraz jest milo poczytac (plus)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.02.2008 10:21

Mało tego, ze pomyliłeś reprezentacje, to jeszcze ciągle spolszczasz nazwisko czeskiego bramkarza ... "Czecha, Czechem, Czech", przez co dziwnie się czyta.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.02.2008 10:10

"W minioną sobotę drużyna złożona z zawodników Orange Ekstraklasy pokonała w Pafos Estonię 1:0" ...
Nie Estonię tylko Finlandię ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.