Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3898 miejsce

JULA w Marklowicach: „Dzisiaj jestem szczęśliwa“

Jedna z najbardziej znanych wokalistek w Polsce, w rozmowie ze mną, przed koncertem w Marklowicach opowiedziała o pracy nad nową płytą, grupce fanów jeżdżących na wszystkie koncerty i ukochanym Piesku, Fado. Przyznała, że jest szczęśliwa.

Spotykamy się dzisiaj w Marklowicach, jesteś w trakcie letniej trasy koncertowej, wczoraj wystąpiłaś w Świdniku. Jak samopoczucie? Jak dopisała wczorajsza publiczność?
Jula zagrała koncert w Marklowicach. / Fot. Fot. Zdjęcie archiwalne
-Publiczność w Świdniku dopisała bardzo dobrze, byli bardzo fajni ludzie, akurat pogoda nie dopisała, bo było bardzo zimno. Podpisywałam do końca, choć palce miałam zmarznięte, ludzie odwzajemnili świetną atmosferę. Mam nadzieję, że tak samo będzie w Marklowicach.

Co przygotowałaś na dzisiejszy występ w Marklowicach? Czy repertuar Twoich koncertów plenerowych jest zazwyczaj taki sam, czy jednak czymś się różni?
Udało nam się porozmawiać przed występem. / Fot. Fot. Zdjęcie archiwalne
-Zazwyczaj taki sam. Zależy od długości koncertu. Repertuar jest zawsze mixem utworów z pierwszej i drugiej płyty.

Rok 2012 był przełomowym w Twojej karierze, to wtedy wszystko się zaczęło. Nie będę powtarzać, który z występów był dla Ciebie najważniejszy, bo to pytanie pada bardzo często, ale spróbuję inaczej. Myślisz, że gdybyś w 2012 roku nie pojawiła się na Festiwalu Top Trendów, Twoja kariera mogłaby być teraz w tym samym miejscu? Czy myślisz, że jednak mogłoby Ci być trudniej?

-Jestem takim człowiekiem, że ani nie planuję, ani nie analizuję tego, co się dzieje. Przyjmuję to, co życie mi daje. Cieszę się bardzo, że skorzystałam z tej szansy, bo może druga taka nie pojawiłaby się w moim życiu. Nie żałuję żadnej decyzji, którą podjęłam. Było ciężko, nie powiem, że nie, bo była to bardzo głęboka woda, ale dzisiaj jestem szczęśliwa.
Jula przyznała, że pracuje nad nową płytą, ale zadeklarowała również, że jej premiera nie odbędzie się na pewno w tym roku. / Fot. Fot. Piotr Markiel
Na chwilę obecną masz w swoim dorobku dwie płyty – „Na krawędzi“ oraz „180 stopni“, do której z nich masz większy sentyment? Czy tak, jak zazwyczaj u wszystkich artystów, do pierwszej?

-Pewnie pierwsza. Tak myślę. (Śmiech)

Ostatnio słyszałam, że pracujesz już nad trzecią płytą. Utwory póki co ewoluują w Twoim prywatnym studio. Możesz zdradzić, w jakim klimacie chciałabyś utrzymać krążek?

-W jakim klimacie nie powiem, to dopiero wszystko powstaje, mamy już przygotowane pierwsze utwory, pracujemy dalej. Po koncercie również wracam do domu i będą trwały prace nad płytą, wyjeżdżam niedługo do Adiego, mojego producenta, żeby zrobić coś jeszcze więcej. Na dzień dzisiejszy mogę tylko potwierdzić, że większość piosenek powstaje w moim małym, domowym studio.

Jesteś już w stanie powiedzieć, czy jeszcze w tym roku fanom będzie dane usłyszeć Cię na nowej płycie, czy jednak jest jeszcze zbyt wcześnie na takie deklaracje?
Wokalistka wspomniała również o grupce fanów pojawiającej się na wszystkich koncertach. / Fot. Fot. Piotr Markiel
-Płyta na pewno nie wyjdzie w tym roku.

W ostatnim z wywiadów powiedziałaś, że raczej nie zdecydujesz się na nagranie piosenki w języku angielskim. Dlaczego?

-Myślę, że nie. Nigdy nie mówię nigdy, może będzie jeszcze kiedyś taka okazja, ale jesteśmy w Polsce i uważam, że chociaż to trudny język do śpiewania, bo po angielsku śpiewać jest dużo łatwiej, to wolę zostać przy korzeniach i tworzyć po polsku.

Współpracujesz z wieloma raperami – m.in z Fabiszem, Frenchy, DZK. Powiedz, czy w najbliższym czasie nagrasz nowy utwór z którymś z nich?

-Wszystko tworzy się dopiero w mojej głowie. Czy pojawią się raperzy poinformuję, kiedy będę miała już konkretne informacje w tej kwestii.

Dzisiaj zaśpiewasz w duecie z Fabiszem „Będę za Tobą“?

-Zaśpiewam.

Właśnie, zawsze bardzo ładnie mówisz o swoich fanach, zostajesz zawsze na koncertach i spotkaniach tak długo, aż wszyscy dostają autograf i zdjęcie. Lubisz spotkania z fanami? Znajdujesz takich, którzy pojawiają się często na koncertach?

-Zawsze jest grupka osób, która pojawia się na wszystkich koncertach. Są tylko wyjątkowe sytuacje, kiedy nie mogą przyjechać. Czasami już nawet ja krzyczę na nich, że za dużo czasu spędzają w podróży, za bardzo się męczą, ale oni nie chcą słuchać. Bardzo lubię spędzać z nimi czas, jak rówież z wszystkimi innymi ludźmi, którzy przychodzą na koncert. Koncert jest jednym z najprzyjemniejszych aspektów kariery.

Myślałaś może kiedyś o zorganizowaniu zlotu fanów?

-Tak, padło już takie pytanie dzisiaj i będę o tym myślała, bo zainteresowanie jest spore. Myślę, że coś zorganizujemy.

Przechodząc dalej – masz swojego ukochanego Psa, FADO. Czy nie jest Ci smutno, kiedy musisz zostawić go samego, wyjeżdżając na koncerty?

-Zazwyczaj zabieram go ze sobą. Nie jeździ ze mną tylko wtedy, kiedy są przede mną bardzo dalekie podróże. Kiedy wyjeżdżam dalej, Fado zostaje z moją mamą. Mama jest świetną opiekunką, więc nie martwię się o niego, ale ostatnio, kiedy został w domu, był po moim przyjeździe obrażony. Śmiesznie to brzmi, że Pies był obrażony, ale tak właśnie było.

Plotka z FADO w roli głównej przebiła chyba wszystkie. Podobno go nawet urodziłaś. A może przypominasz sobie jeszcze jakąś, którą przeczytałaś w internecie?

-Są różne, ale chyba ta o ciąży z Fadem była najśmieszniejsza i najbardziej radykalna. I jeszcze podobno przez cesarskie cięcie, więc…(Śmiech.)

I na koniec – czym jest dla Ciebie muzyka?

-Życiem. Co innego można powiedzieć:)
A na koniec wraz z Julą pośmiałyśmy się z największej plotki, z FADO w roli głównej:) / Fot. Fot. Piotr Markiel
(Rozmawiała Mariola Morcinková)


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.