Facebook Google+ Twitter

Junot Diaz, "Krótki i niezwykły żywot Oscara Wao"

Rzadko spotyka się tak piękne literackie portrety kobiet, kreślone nie cukierkowym, mdłym pastelem, ale prawdziwymi barwami dzikiego, okrutnego niekiedy Życia.

okładka książki / Fot. źródło - wydawnictwo "Znak"Nie znoszę taniej manipulacji mną jako czytelnikiem, prostackiego grania na emocjach, banału, sentymentalnego kiczu, zwłaszcza gdy podanego z zadęciem i patosem. Alergicznie reaguję na tzw. „prawdy objawione” wystękiwane przez niejednego autora, nie kupuję infantylizmu, histerii i wydumanych problemów. Ani kiepskiego warsztatu. Dlatego nie mogłam oderwać się od „Krótkiego i niezwykłego żywota Oscara Wao”, bo tego co powyżej tam po prostu nie ma. Rzadko sobie na to pozwalam, ale tym razem uderzę w górne nuty i powiem, że powieść czyta się ze ściśniętym gardłem. Oczywiście, autor pozwala nabrać powietrza, serwując kapitalny czarny i nie tylko humor, tym niemniej nie ma w tekście ani jednego zbędnego słowa, żadnej dłużyzny, sztuczności czy wydumanych metafor. Dla mnie - absolutna doskonałość.

Akcja rozgrywa się wśród współczesnych Dominikańczyków mieszkających w Republice i Stanach, choć są też wątki z czasów panowania psychopatycznego dyktatora Trujillo,Trujillo, dyktator w latach 1930-1961 / Fot. źródło - Wikipedia słynącego z nieopisanego wprost okrucieństwa i zamieniającego cały kraj w więzienie. Jego władza była absolutna, a bestialstwo tak ekstremalne, że wielu uważało go za istotę nie pochodzącą ze świata ludzkiego, a nawet posiadającą moce nadprzyrodzone. Trudno się zatem dziwić, że podczas jego panowania Dominikańczycy, poza nielicznymi wyjątkami w rodzaju sióstr Mirabal, tkwili w koszmarnym mentalnym więzieniu. To doświadczenie w dalszym ciągu zdaje się mieć wpływ na świadomość tego społeczeństwa, znajdując ujście w swoistym zaklinaniu rzeczywistości i przesądach, spośród których najbardziej powszechna jest wiara w „fuku”, rodzaj klątwy, którą to zneutralizować może tylko „zafa”. Nawet w tej chwili, kiedy piszę te słowa, zastanawiam się, czy ta książka nie jest czymś w rodzaju zafa. Moim własnym kontrzaklęciem, mówi Junot Diaz, a raczej jego literackie alter-ego, jeden z narratorów.

Tytułowy Oscar to żałosny grubas skoncentrowany przede wszystkim na tym, by przestać być prawiczkiem. Wyalienowany mól książkowy i fanatyk RPG, dziwoląg pozbawiony jakichkolwiek talentów towarzyskich, obiekt szyderstw rówieśników płci obojga. Bezustannie nieszczęśliwie zakochany, boleśnie przeżywający odrzucenie. Irytujący, śmieszny, ale jednocześnie coraz bardziej wzruszający, w miarę odkrywania kolejnych aspektów jego złożonej osobowości. Pod koniec dystans czytelnik-Oscar zupełnie zanika, w miarę jak zażenowanie ustępuje miejsca zrozumieniu, a to ostatnie przekształca się w utożsamienie, by czy jest ktoś kto nie szukałby prawdziwej miłości? Co nie znaczy, że jest on najważniejszą postacią powieści.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Recenzja, która wzbudza bardzo duże zainteresowanie książką.
Cytat z recenzji, przytoczony przez Beatę w komentarzu poprzedzającym
- to trafna przestroga dla wszystkich żyjących w ciągłym lęku o brak docenienia,
błądzących w ciągłej ucieczce przed wszystkim, czego nie dostrzegają,
zamknięci w swoim pancerzu wyobraźni gubiąc w sobie pierwiastki budujących motywacji,
paradoksalnie nawet dar właściwego postrzegania, jakim wzbogaciła ich natura.
Książki jeszcze nie przeczytałam, więc w kontekście treści lektury
wspomniany cytat recenzji może odezwać się we mnie inną wymową
- w swoim komentarzu wyraziłam tylko swoje pierwsze, spontaniczne wrażenie.
Do poleconej lektury sięgnę na pewno z bardzo dużym zainteresowaniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)
A zgarnę, Grzegorzu, zgarnę, gdyż albowiem pragnę stać się "laureatką wielu nagród", wpiszę sobie do CV. a co
;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A Agnieszka zgarnie nagrodę WKP ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna recenzja, nawet gwiazdek nie trzeba uzsadniać :)
książkę dostałam paczką w sobotę i tym chętniej ją teraz przeczytam ;)
tylko to ostatnie zdanie trochę psuje całość, tak zręczną i subiektywną...
ale i tak jest doskonale! ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.