Facebook Google+ Twitter

Justyna Kowalczyk: Chyba poszukam u siebie astmy

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2010-02-20 21:54

- Muszę poważnie porozmawiać z moim lekarzem, żebyśmy znaleźli astmę i u mnie - mówi Przemysławowi Franczakowi Justyna Kowalczyk, dwukrotna medalistka olimpijska z igrzysk w Vancouver.

 / Fot. JOHN MABANGLO PAP/EPAJakie to uczucie, kiedy przechodzi się do legendy?
Nie wie, chyba po prostu tego tak nie odbieram.

Szczęście jednak ma Pani wymalowane na twarzy.
No ba. Chyba nigdy nie byłam tak szczęśliwa, w sensie sportowym, jak teraz.

Brąz z biegu łączonego jest cenniejszy od srebra ze sprintu?
Chodzi o to, że ja, dziewucha z Polski, która jeszcze dziesięć lat temu nie potrafiła chodzić na nartach, wywalczyłam na jednych igrzyskach dwa medale. Nie mogę tego pojąć, ale strasznie się cieszę.

Proszę opowiedzieć o dramatycznym finale biegu łączonego. Ten szermierczy wypad, wręcz szpagat na mecie, który dał Pani brązowy medal, to element, który się ćwiczy?
Tak, ale ja wcale nie jestem tym dobra. To dla mnie wyższa szkoła jazdy i takie techniczne niuanse to nie jest mocna strona. Zresztą porażki o pół buta zdarzały mi się o wiele częściej niż wygrane. To chyba bodaj dopiero drugi raz, kiedy to ja zwyciężyłam po fotofiniszu. Cóż, widocznie zagrało wtedy, kiedy miało zagrać.

A te emocje, to oczekiwanie na decyzję, kto ma medal? Nerwy były duże?
Wcześniej byłam już w takich sytuacjach, choć nigdy nie chodziło o taką stawkę. Najpierw zobaczyłam, że będzie fotofinisz, chwilę potem cieszące się Norweżki, więc pomyślałam, że jestem czwarta. No i sobie poszłam. Dopiero wtedy mój serwismen Pepe złapał mnie i mówi zupełnie spokojnie: jesteś trzecia. Radość była wielka, choć chwile potem zaczęły się nerwy.

Dowiedziała się Pani, że jest zagrożona dyskwalifikacją
Otóż to. Podeszła do mnie kobieta z FIS i mówi, że jury zawodów chce ze mną rozmawiać. Od razu wiedziałam, że nie chodzi o gratulacje. Szłam do nich i myślałam, co się mogło stać, przecież nie zajechałam nikomu drogi. A oni pokazali mi na nagraniu moment, w którym zamiast techniką klasyczną poszłam ''łyżwą''. Ustosunkowałam się do tego i widocznie moje tłumaczenia ich przekonały.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.