Facebook Google+ Twitter

Justyna Kowalczyk już w Sierra Navada

Justyna Kowalczyk wczoraj po południu dotarła w hiszpańskie góry. To pierwszy obóz przygotowawczy w tym roku. Ale Sierra Navada obca Justynie na pewno nie jest. To tutaj przebiega kilometry w górę na nartorolkach.

Po sześciu tygodniach już czas wziąć się do pracy. Wczoraj Justyna Kowalczyk i jej ekipa dotarli do Sierra Navada. Justyna wraz z fizjoterapeutą samolotem, trener Wierietielny z Maciejem Kręczmerem samochodem. Polka w rozmowie z TVP powiedziała iż dobrze, że okres przygotowawczy już się zaczyna, lecz z drugiej strony także przyznała, że fajnie było przez kilka tygodni żyć "normalnie". Urlop był dość długi, ale Justyna w tym czasie nie próżnowała. W tym czasie m.in. wystartowała w Orlen Maraton Warshaw, w biegach pokazowych w Tiumieniu oraz uczestniczyła w licznych konferencjach. Jak widać życie mistrzyni olimpijskiej nie jest nudne i nie ma zbyt dużo czasu dla siebie. Teraz już czas się wdrążyć w ciężkie treningi. Sierra Navada, w której przebywać przez 2 tygodnie będzie Justyna to dobrze znane nam miejsce. Polka przede wszystkim zna bodajże 33 km trasy w górę, na której jeździ czy to rowerem czy na nartorolkach. To jest bardzo wyczerpujący trening i monotonny. Justyna wielokrotnie była pytana czy myśli o tym żeby pokonać Marit Bjoergen. Odpowiedź Polki jest zawsze ta sama : "Nie myślę o Marit Bjoergen, myślę tylko o tym, co ja mam zrobić by biegać jak najlepiej". To zdanie jest jak najbardziej zrozumiałe. Bo Polka wie, że świat nie toczy się wokół Marit Bjoergen. To jest zawodniczka jak każda inna i tak naprawdę sportowiec klasy Justyny powinien myśleć tylko i wyłącznie o sobie. Justyna na pewno już myśli o tym co wydarzy się w przyszłym roku na przełomie lutego i marca. Mam na myśli oczywiście ZIO w Soczi, na Krasnej Polanie. Nie myślmy o złotach bo MŚ w Val di Fiemme dały nam mocną lekcję pokory. A więc, nie rozdawajmy medali przed startem. Zaufajmy trenerowi Wierietielnemu i Justynie bo oni na pewno wiedzą co trzeba uczynić by tam w Soczi pobiec po medale. Na pewno poprawić technikę łyżwową, ale na pewno są też jakieś niuanse, które trzeba doszlifować. A jeżeli ta sztuka się uda, to w Soczi może być pięknie. Ja przynajmniej w to wierzę, że Justyna zrehabilituje się Norweżkom i pokaże wszelkim krytykom, że jej era jeszcze trwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.