Facebook Google+ Twitter

Justyna Kowalczyk na nowo zdefiniowała słowo "sportowiec"

Sportowiec – co tak naprawdę znaczy to słowo? Jeszcze wczoraj oznaczało ono osobę, która uprawia sport wyczynowy. Dziś Justyna Kowalczyk słowo "sportowiec" zdefiniowała na nowo.

Justyna Kowalczyk / Fot. PAP/EPABo kim tak naprawdę jest sportowiec? Nie ważne czy mówimy w tym miejscu o piłkarzu, lekkoatlecie, łyżwiarce figurowej, pływaczce czy skoczku narciarskim. Każdy, kto chce odnosić sukcesy w swojej dyscyplinie musi w pewnym momencie swojego życia powiedzieć samemu sobie: stawiam wszystko na jedną kartę. Tak zaczyna się spirala sukcesu. Tyle, że ta spirala jest napiętnowana bólem, wyrzeczeniami, chwilami zwątpienia i codzienną katorżniczą pracą. Jeśli komuś się wydaje, że osiągnięcie sukcesu jest łatwe, niech spróbuje przez miesiąc codziennie eksploatować swój organizm do granic możliwości, a potem wstawać rano, odżywiać się wyłącznie w zgodzie ze ściśle wyznaczoną dietą i rezygnować z wielu przyjemności, które przecież istnieją po to, by człowiek mógł z nich korzystać.

Przed startem w biegu na 10 kilometrów kobiet, świat dowiedział się, że Justyna Kowalczyk ma złamaną kość śródstopia. Niektórzy byli zszokowani, zdarzały się też głosy, że zawodniczka powinna się wycofać. Zastanówmy się, osoba, która trenuje tak ciężko i codziennie ma wrażenie, że ktoś zrobił sobie z jej mięśni poduszkę do igieł ma zrezygnować z powodu bólu stopy?

Justyna Kowalczyk mistrzynią olimpijską w biegu na 10 km


Wiele ludzi opowiada, że aby osiągnąć sukces w sporcie trzeba mieć charakter. A ten charakter to nic innego niż wyznaczenie sobie celu i pokonanie wszystkich przeszkód na drodze do jego osiągnięcia poprzez katorżniczą pracę. Osoby, które chciały, żeby nasza zawodniczka się wycofała chyba jednak nie rozumieją co oznacza słowo sportowiec. Na szczęście tym złotym medalem Justyna im to wytłumaczyła. A przecież złamana kość śródstopia to tylko wierzchołek góry lodowej.

Ta złamana stopa to naprawdę był tylko szczyt góry. Pierwszego dnia tutaj noga mi wyjechała z buta; gdy szłam po schodach, obtarłam całe ścięgno Achillesa. Tak naprawdę wczoraj dopiero mogłam ubrać buty bez żadnych plastrów. Wszystko się waliło. Ale jak ci się wszystko wali, to po prostu musisz zrobić swoją robotę.

Jak pisałem wyżej, sportowiec stawia sobie cel. Justyna też sobie go postawiła. - Nie kalkulowałam, stwierdziłam, że albo wygram, albo zdechnę. Już wtedy było jasne, że ten bieg będzie wyjątkowy. No i rzeczywiście, dała z siebie wszystko i to wystarczyło, choć jak sama tłumaczyła, więcej już zrobić nie mogła. - Jakby tam było 100 metrów więcej, to bym tam usiadła. Nie wiem, czy to było widać. Było widać. Ale też można było dostrzec, że jeżeli byłby tam jeszcze kilometr do przebiegnięcia, to Justyna by go pokonała. Dlaczego? Bo sportowiec się nigdy nie poddaje. Zapamiętajcie to panowie "działacze". Zapamiętajcie to panowie "fachowcy".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Nie do sportowca, tylko do "sportowca".
Z kompletem jednym tchem przyznawanych mu atrybutów.
Można.
Dla mnie z kolei szokiem jest powszechne, publiczne milczenie "fachowców" o szkodliwości dla zdrowia wyczynowego sportu. Kto by się chciał narażać powszechnym mitom.
Zamiast tego mamy brednie o "granicach możliwości ludzkiego organizmu" w pozytywnym kontekście.

To się zresztą wpisuje w znacznie szerszy kontekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szok jak można porównać reklamę do sportowca , a jak już to sportowcy dzielą się na amatorów i wyczynowców , czyli zawodowców i takim zawodowym sportowcem , należy uznać czyn Justyny Kowalczyk , amator ma ograniczone możliwości , choć ostatnio słychać coraz mniejsza, różnice, miedzy tymi sportowcami , można uprawiać sport dla dobrej zabawy , a można bić rekordy świata , osiągać rzeczy które są niemożliwe dla zwykłego sportowca . Wystarczy spojrzeć na sportowców , a najlepiej porozmawiać z nimi właśnie na ten temat . /?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Sportowiec" - to hasło reklamowe.
Można szczerze pogratulować Justynie Kowalczyk uporu i sposobu, w jaki osiągnęła swóh cel.
Czy należy gratulować wyboru celu ? Niekoniecznie, ale to jej cel.

Co innego natomiast stoi za hasłem reklamowym.
Tam jest więcej bezczelnego kłamstwa, niż prawdy. Jak w reklamach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.