Facebook Google+ Twitter

Justyna Kowalczyk obroniła pracę doktorską

Justyna Kowalczyk w środę obroniła doktorat z wyróżnieniem. Obronę pracy oglądało blisko 100 osób, w tym rodzice mistrzyni. Przekonaliśmy się, że Kowalczyk potrafi zachwycać nie tylko na biegowych trasach.

Sonda

Czy jesteś zaskoczony, że Justyna obroniła doktorat?

 / Fot. PAP/Jacek BednarczykPraca Justyny Kowalczyk nosiła tytuł: "Struktura i wielkość obciążeń treningowych biegaczek narciarskich na tle ewolucji techniki biegu oraz zróżnicowanych poziomów sportowych". Polka obroniła ją śpiewająco, choć wszystko trwało niemal 3 godziny. Wszyscy członkowie komisji byli zgodni - praca została obroniona z wyróżnieniem.

Justyna była nieco zdenerwowana, ale trudno się dziwić. W końcu doktorat to wielka sprawa. "Na pewno wolę stres, który dziś przeżywałam, od tego, który towarzyszy mi podczas rywalizacji sportowej. W tym drugim przypadku moja postawa rzutuje też na innych ludzi, moją drużynę, a w przypadku naukowej pracy tylko na mnie" - powiedziała świeżo upieczona pani doktor w rozmowie z TVP Regionalna.

Recenzenci obecni na sali mówili, że praca jest oryginalna, pracochłonna, wyróżniająca się, samodzielna.
Wśród 100 osób obecnych na obronie byli również rodzice mistrzyni olimpijskiej. Matka Kowalczyk - Pani Janina od początku wierzyła w córkę. "U nas nie ma sformułowania nie dasz rady. Justyna - jak każde z moich dzieci - potrafi wszystko, przynajmniej, w naszym, rodziców mniemaniu. Dość długo przygotowywała się do obrony; ten proces trwał trzy lata - powiedziała Janina Kowalczyk.

W przypadku Justyny nie było mowy o świętowaniu, radość z obrony doktoratu trwała krótko. Rodzice mistrzyni wrócili do Kasiny Wielkiej, a bohaterka dnia do obowiązków sportowych - na trening do Zakopanego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.