Facebook Google+ Twitter

Justyna Kowalczyk w Jakuszycach: "Spełniło się moje marzenie"

Po sobotniej rywalizacji na 10 km stylem klasycznym, najbardziej obleganą narciarką przez polskich dziennikarzy była Justyna Kowalczyk. Na konferencji prasowej triumfatorka biegu zdradziła marzenie, które się jej spełniło w miniony weekend.

Justyna Kowalczyk / Fot. Piotr DrabikW piątek i sobotę w Szklarskiej Porębie odbyły się zawody Pucharu Świata w biegach narciarskich - sprint techniką dowolną i bieg indywidualny na dystansie 10 km techniką klasyczną. Oczy, nie tylko mieszkańców Polski ale i całego narciarskiego świata, skierowane były na Justynę Kowalczyk. Każdy był bowiem ciekaw jak po raz pierwszy w historii przed własną publicznością zaprezentuje się triumfatorka trzech ostatnich Pucharów Świata.

W piątek polska "Królowa Nart" była szesnasta, a w sobotę znokautowała rywalki. Po tym drugim biegu zapanowała euforia nie tylko wśród polskich kibiców na trybunach, na trasie, przed telewizorami, ale i wśród polskich dziennikarzy. Zaraz po oficjalnej konferencji w języku angielskim z udziałem trzech najlepszych zawodniczek sobotniego biegu - Justyny Kowalczyk, Marit Bjoergen i Therese Johaug - zwołano konferencję w języku polskim, w której uczestniczyła tylko triumfatorka. Oto jej przebieg.

Taktyka, smarowanie i wybór nart


Jaka była pani taktyka na bieg indywidualny na dystansie 10 km techniką klasyczną?

- Postanowiłam bieg rozegrać bardzo podobnie jak to zrobiłam w Otepää. Nie było to jednak łatwe, bo kiedy słyszy się tłum gorących serc i okrzyków, chciałoby się biec od razu najszybciej jak się da, ale na tej trasie skończyłoby się to źle. Miałam więc takie założenie, że na każdej z pętli postaram się na dużym podbiegu nie pobiec na 100 proc. swoich możliwości, a walczyć na pozostałych odcinkach trasy. I właśnie tak zrobiłam.

W zwycięskim biegu wystartowała pani na nartach bez smarów. Mówiła pani, że nie lubi takiego rozwiązania, dlaczego?

- Narty bez smarów, czyli "no waxy", to kompromis, a kto z nas lubi kompromisy. Tak naprawdę nie potrafiliśmy znaleźć niczego lepszego, ale okazało się to dobrym wyborem, bo jeśli wygrywa się z takimi zawodniczkami jak Marit Bjoergen czy Therese Johaug z przewagą czterdziestu, pięćdziesięciu sekund, to znaczy, że narty były po prostu fantastyczne.

Johan Olsson ze Szwecji, po zwycięskim biegu indywidualnym na dystansie 15 km techniką klasyczną przyznał, że sam wybrał narty dosłownie tuż przed startem. Jak to było w pani przypadku?

- Mieliśmy przygotowanych kilka opcji nasmarowanych nart, mieliśmy też kilka "no waxów". Smary odrzuciłam już po dziesięciu minutach, choć serwismeni jeszcze próbowali coś z nimi zrobić. Dwie minuty po zamknięciu tras, co oznacza, że było z mojej strony pewne przewinienie, tuż przed startem biegu, podjęliśmy ostateczną decyzję i wybraliśmy, jak się później okazało, zwycięską parę "no waxów".

Przeczytaj, co Justyna Kowalczyk powiedziała o trasie, zawodach i kibicach w Jakuszycach --->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Acoz tu dodac Justyna jest najlepsza i to wszystko.1!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.