Facebook Google+ Twitter

Justyna Kowalczyk - wspomnienie biegu życia w Vancouver [Wideo]

Dwa lata temu, dzielna dziewczyna z Kasiny Wielkiej na dobre wpisała się w annały nie tylko polskiego, ale i światowego olimpizmu. Podczas igrzysk olimpijskich w Vancouver Justyna Kowalczyk zdobyła trzy medale, w tym najcenniejszy - złoty.

Justyna Kowalczyk z medalami wywalczonymi podczas igrzysk olimpijskich w Vancouver w 2010 roku / Fot. Mariusz MichalakJustyna Kowalczyk, najlepsza w historii polska biegaczka narciarska, przyjechała do Whistler jako jedna z głównych kandydatek do medali podczas igrzysk olimpijskich w Vancouver w 2010 roku. Dokładnie dziś mijają dwa lata jak osiągnęła swój największy sukces - wywalczyła złoty medal olimpijski w "królewskiej" konkurencji biegów narciarskich. Pora na wspomnienie biegu życia polskiej "Królowej Nart".

Dystans 30 km ze startu wspólnego, który należało pokonać techniką klasyczną, obejmował dwie pętle - niebieską i czerwoną. Każda liczyła 5 km. Justyna Kowalczyk wolała tę drugą, nieco trudniejszą, gdyż znajdowało się na niej więcej podbiegów. Bieg rozpoczął się od pętli czerwonej, a zakończył na niebieskiej. Początkowo zawodniczki nie szarżowały tempa, wiedząc że muszą zachować jak najwięcej sił na ostatnie kilka kilometrów i finisz. Polka zgodnie z ustaleniami ze swoim trenerem Aleksandrem Wierietielnym zdecydowała się na dwukrotną zmianę nart.

W połowie dystansu uformowała się dwunastoosobowa czołówka, w której niespodziewanie znalazła się inna z Polek, Kornelia Marek (została później zdyskwalifikowana na dwa lata za wykrycie w jej organizmie EPO). Na 10 km przed metą nastąpił atak Norweżki Kristin Stoermer Steiry. Szybko ją jednak dogoniły jej rodaczka Marit Bjoergen, Justyna Kowalczyk, Finka Aino-Kaisa Saarinen i Szwedka Charlotte Kalla. Na 8 km przed metą Kalla wyraźnie osłabła, a Bjoergen znacznie przyspieszyła.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Mariusz dziękuję za ten materiał. Justyna Kowalczyk to moim zdaniem najlepszy sportowiec wszechczasów. Sport jaki uprawia ta piękna kobieta jest niewatpliwie jednym z najmorderczych. 30 km klasykiem? Było pieknie. Teraz Justyna jest w dużo lepszej formie niż dwa lata temu. Już 11 marca ścigać sie bedzie znów z Marit na tym samym olimpijskim dystansie. Tym razem jednak konfrontacja nastąpi w Oslo, na terenie Biergen. Biorąc pod uwagę bolace kolano i tak uważam że Justyna będzie lepsza od norweżki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.