Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

46986 miejsce

Jutro możemy być szczęśliwi - recenzja "Jutra" J. Wernio

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-04-20 10:40

Dramat opowiadamy szumem fal, ciche tragedie i wystawiona na próbę nadzieja, czyli reżyserka Julia Wernio przekłada "Jutro" J. Conrada na język słuchowiska radiowego.

"Więc to wszystko ma się stać jutro, a żadnego dzisiaj nie ma" - pisze w swym dziele Joseph Conrad. Kiedy nadejdzie wyczekiwane "jutro" i czy przyniesie ze sobą to, czego się człowiek spodziewa? - Te dwa pytania nurtują przez cały czas trwania słuchowiska "Jutro".

Problem ze zrecenzowaniem tej sztuki teatru radiowego łączy się z "punktem ciężkości" opowieści. Na pierwszy plan wysuwa się historia emerytowanego kapitana Hegberda, który oczekuje powrotu syna. Latami mówił sąsiadom, iż Harry’ego Hegberda spodziewa się "w przyszłym roku", "za tydzień". Ten jednak nie wracał, a stęskniony i zwaśniony zarazem z synem, ojciec zaczął wierzyć, iż Harry powróci jutro. Starzec wypierając każde "dzisiaj", przełożył swoje życie na później.

Historia ta jest jednak jeszcze bardziej skomplikowana. O pełnym nadziei jutrze starzec opowiada młodej kobiecie, Bessi. Z nią właśnie wiąże się "drugie dno", inna droga do interpretacji tytułu oraz osobna, przemilczana w dużej mierze, tragedia.

Bessi Carvil mieszka wraz z ojcem. Jej życie bez reszty pochłaniają powinności względem starszego pokolenia. Pozostanie z rodzicem było jej decyzją, niemniej decyzją z gatunku tych, które podejmuje się nie mając, równie poprawnej moralnie, alternatywy. Panna Carvil dzieli swój czas pomiędzy dwóch starszych mężczyzn. Nadzieja na życie własnym życiem to jej "jutro", które jeszcze nigdy nie nadeszło.

Co zatem jest sednem historii? Starzec, który przez, swego rodzaju, pustosłowie uznawany jest przez społeczność za dziwaka? Czy kobieta, której życie to, zbudowana przez nią samą, klatka powinności? Czy można mówić o tym, że "jutro" jest pełne nadziei, skoro przynosi rozczarowanie każdego dnia? Jedno jest pewne: wiara tłamsi gorycz niespełnionych marzeń i daje bohaterom siłę, by żyć "wiecznym dzisiaj". Nadbudowywanie drugiej rzeczywistości nad tym, co dzieje się realnie, to jednocześnie brak odwagi i do zmian i do pogodzenia się ze swoim losem.

"Jutro możemy być szczęśliwi (…), jutro by mogło być w tej chwili, gdyby w ogóle mogło być"
- ten fragment tekstu piosenki Adama Nowaka dobrze oddaje fabułę "Jutra".

Siłę przeżywania trudnych losów Bessi, Harry’ego oraz kapitana potęguje opracowanie muzyczne. Fenomenalnie dobrane dźwięki, wprowadzające "smutną wersję melancholii" zawdzięcza się tutaj Małgorzacie Małaszko. Słuchowisko "Jutro" jedno jednym z tych, w których szum fal wywołuje większe dreszcze niż najsmutniejszy monolog o czyimś odejściu.

Gdy cichnie ostatni dźwięk słuchacz pozostawiony zostaje z wieloma pytaniami. Nie jest powiedziane, że ponowne odsłuchanie da odpowiedź na którekolwiek z nich. Warto jednak poświęcić chwilę na dzieło Julii Wernio z dwóch przyczyn: możliwość postawienia sobie zagadki tęsknoty za jutrem oraz niezapomnianych wrażeń estetycznych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.