Facebook Google+ Twitter

Jutro operacja Andrzeja Pęczaka

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2007-10-23 09:20

Były poseł i baron SLD Andrzej Pęczak od wczoraj przebywa w szpitalu im. Pirogowa. Jutro ma być operowany na raka prostaty.

Andrzej Pęczak z obrońcą podczas poprzedniej rozprawy w tym procesie. / Fot. Express Ilustrowany- Nowotwór jest już zaawansowany. Czeka mnie bardzo skomplikowany zabieg. Lekarze, żeby uratować mi życie, będą musieli usunąć cały organ - mówi Andrzej Pęczak.

Chory leży w trzyosobowej sali. Jego rekonwalescencja może potrwać nawet kilka miesięcy.
- Moi adwokaci przekazali już sądom, przed którymi występuję jako oskarżony, dokumenty odnośnie mojego leczenia. Teraz sądy będą musiały zdecydować, jak dalej mają się toczyć sprawy - mówi były poseł.

Przed Sądem Rejonowym w Łodzi Andrzej Pęczak jest oskarżony o wyłudzenie 40 tys. zł od biznesmenów ze Rzgowa - braci G., o przyjęcie od nich ponad 15 tys. zł łapówki oraz nakłanianie innych osób do przekraczania uprawnień i poświadczania nieprawdy.

Odpowiada także w sprawie niegospodarności w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi (chodzi o szkody wynoszące ponad 40 mln zł) oraz wyłudzenie około 40 tys. na szkodę Agencji Poszanowania Energii i przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Przed Sądem Rejonowym w Pabianicach toczy się proces, w którym Pęczak jest oskarżony o przyjęcie od Marka Dochnala i jego asystenta 820 tys. zł łapówki, mercedesa za 275 tys. zł i złotego zegarka firmy Franc Miller za 66 tys. zł.

W procesie o niegospodarność ujawnioną w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, sąd nie przesłuchał wczoraj biegłych, którzy mieli wydać opinię o nieudanej transakcji kupna akcji Banku Częstochowa. Obrońca Andrzeja Pęczaka, otwierającego listę 23 oskarżonych, okazał bowiem sądowi ksero dokumentu kierującego jego klienta do szpitala.

W tej sytuacji rozprawa została odroczona bez wyznaczenia nowego terminu. Sąd podejmie decyzję, co dalej z procesem, po zapoznaniu się z opinią biegłego lekarza. Proces w tej sprawie dobiega już końca. Sąd przesłuchał oskarżonych i wszystkich świadków. Teraz chodzi tylko o opinie biegłych w sprawie akcji Banku Częstochowa (straty z tego tytułu sięgają 2 mln zł.), a także 2 pożyczek udzielonych "królowi żelatyny" Kazimierzowi G. i jego córce.

W 2000 roku fundusz lekką ręką pożyczył im pieniądze na budowę zakładu utylizacji odpadów poubojowych w Zgierzu. Inwestycji nie ma, dług nie był spłacany. Razem z odsetkami sięgnął 14 milionów. W procesie cywilnym wytoczonym przez WFOŚiGW sąd zasądził od dłużników taką kwotę. Straty w funduszu były ogromne. Prokurator wyliczył je na 42 miliony.

M.K.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.