Facebook Google+ Twitter

Jutro tłusty czwartek

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-02-09 19:48

Któż z nas nie lubi pączków, tych krągłych kul oblanych lukrem, czekoladą lub oprószonych pudrowym cukrem. Nadziewane konfiturą z róży, kremem adwokatowym, marmoladą.

 / Fot. fot. Bartosz Milewski .Wikimedia CommonsMożna by mnożyć rodzaje tego podstępnego niszczyciela kobiecych talii. To małe, słodkie i lukrowane, drożdżowe cudeńko ma ponad 200 kcal. Czyż jednak można mu się oprzeć i nie zjeść chociaż jednego? To jest chyba niemożliwe!

Tłusty czwartek - w kalendarzu chrześcijańskim to ostatni czwartek przed Wielkim Postem, znany także jako czwartek zapustny. Okres zapustów kończył się o północy we wtorek poprzedzający środę popielcową, która rozpoczynała okres Wielkiego Postu. Od tłustego czwartku rozpoczyna się mięsopust. Nazwa pochodzi od wyrazów mięsa-opust, czyli pożegnanie. Mięsopust stosuje się tylko w ostatnich kilku dniach karnawału.

Dni mięsopustne, czyli ostatki, miały też nazwę „dni szalonych”. W różnych regionach Polski różnie były nazywane. Jedno je łączyło, nie bacząc na nazwę, był to okres szalonych zabaw. We wszystkich gospodach, dworach i domach odbywały się tańce i hulanki.

"Dziewki niepobrane za mąż i parobcy niepożenieni ciągnęli kloc do gospody, gdzie póty lano nań wodę, aż gospodarz okupił się sutym poczęstunkiem. A potem baby skakały przez ten pień „na len” a gospodarze „na owies”, powiadając, że jak wysoko kto podskoczy, tak wysoki będzie miał len lub owies w tym roku” - to wiejski opis mięsopustowej zabawy.

Inaczej wyglądało pożegnanie karnawału wśród "państwa" Autor “Kiermaszu wieśniackiego”, zbiorku sowizdrzalskiego z pocz. XVII w. tak pisze:

“Mięsopusty, zapusty,
Nie chcą państwo kapusty,
Wolą sarny, jelenie
I żubrowe pieczenie.
Mięsopusty, zapusty,
Nie chcą panie kapusty,
Pięknie za stołem siędą,
Kuropatwy jeść będą,
A kuropatwy zjadłszy,
Do taneczka powstawszy,
Po tańcu z małmazyją
I tak sobie popiją."

Koniec karnawału zbliża się, więc bawmy się tak, by "szły wiechcie z butów i drzazgi z
podłogi".

Jednak nie zapominajmy o tym, co w ludowych bajdach możemy usłyszeć, we wtorek zapustny stoi diabeł za drzwiami karczmy i ...spisuje wychodzących z niej po północy, bo w pierwszą środę następującą po tłustym czwartku przypada już Popielec a wtedy pozostaje nam już tylko... pościć. Może więc, kilka przepisów na śledzika w różnej postaci? Warto odszukać w domowych zeszytach z przepisami, może też podzielić się nimi z czytelnikami?

Źródło. Barbara Ogrodowska
“Święta polskie - tradycja i obyczaj”
Wydawnictwo Alfa, Warszawa 1996.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Dobrze chociaż sobie przypomnieć, dawne bale karnawałowe i wspólne zajadanie się pączkami. U nas na wsi, ale co ja mówię. U nas w Polmo organizowano karnawałowe spotkania, nawet dla emerytów, gdzie można było się zabawić i pojeść. Teraz każdy musi się o siebie martwić. A wieczorami to lepiej nie wychodzić. Taki stary jak ja może co najwyżej oberwać. Całe szczęście, że tu znalazłem przyjaciół, mogę się więc popatrzeć i popisać. Bywajcie Zdrowi!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękny tekst z uwzględnieniem tradycji. Pączek i owszem, ale nie z budyniem. Hulankę Chopina wykorzystam!
Jesteśmy po pączkach, trwają jeszcze jakieś WALENTYNKI. Życzę więc wszystkim szczęścia i zdrowia co wszystkim jest najważniejsze.
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja zjadłem pół pączka i chrustów cały talerz. Nie przybyłem zbytnio i nie zaszkodziło mi to.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja sie skusze i będę piekła.
Nie ma to jak swojskie.))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lubię pączki ale mam przechlapane, bo więcej jak 2 nie mogę zjeść (wrzody) ale nadrabiam to innymi smakołykami, np. jabłecznik, zebra, strucla itp...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.02.2010 21:29

Są degustatorzy i smakosze, ja jestem zwykłym zjadaczem pączków i tylko, te z budyniem jadam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z budyniem? Toć to łamanie tradycji, pączki są tylko z różą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.02.2010 21:12

Najpyszniejsze pączusie, to te z budyniem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pączki są grejt.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.02.2010 20:24

Pączusia właśnie teraz wcinam, a jutro mięsiwo zakupuje w postaci 1/4 wieprzka, także chyba tylko o patrzeniu na niego, raczej nie ma mowy... Nawet jak by cholesterol maił podskoczyć do 500 nie odpuszczę... Nawet jakby drzazgi z podłogi leciały, diabły tańcowały, ja go i tak zjem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.