Facebook Google+ Twitter

Juve ogrywa Fulham w 1/8 finału Ligi Europejskiej!

Stara Dama nie pozostawiła wątpliwości, kto jest lepszy. Turyńczycy odesłali londyńczyków do domu z bagażem 3 goli. To pierwsze od 7 lat zwycięstwo Juve nad angielskim zespołem.

 / Fot. Europa LeagueMecz rozpoczął się o 21:05. Juve przystąpiło do niego mocno osłabione. Zabrakło kontuzjowanych: Buffona, Chielliniego, Giovinco i Amauriego. Za kartki pauzował Felipe Melo. Do zdrowia wrócili w ostatnim czasie za to: Marchisio, Camoranesi i Iaquinta. Fulham przed spotkaniem nie miało większych problemów kadrowych. Mecz sędziował Niemiec, Florian Meyer. Było to pierwsze w historii spotkanie tych dwóch drużyn. W lidze Juve powoli wychodzi z kryzysu (ostatni mecz wygrał we Florencji z Fiorentiną 2:1), Fulhalm natomiast jest w lidze niepokonane od 10 meczy.

Składy:


Juventus: Manninger - Zebina, Leggrotagile, Cannvaro, Grosso - Salihamidżić (46' Camoranesi), Poulsen (75' Sissoko), Marchisio - Candreva, Diego - Trezeguet (62' Iaquinta).
Fulham: Schwarzer - Baird, Hangeland, Hughes, Konchesky - Duff, Davies (60' Dempsey), Etuhu, Greening - Gera - Zamora.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli gospodarzy. W 9. minucie za sprawą strzału głową Leggrotagile, Juve wyszło na prowadzenie. Piłkę znakomicie z rzutu rożnego dogrywał Brazylijczyk Diego. Szybko strzelona bramka dodała pewności grze gospodarzy. Kolejną okazję stworzyli sobie w 19. minucie. Z dystansu próbował Candreva. W 24. minucie kapitalny strzał oddał Trezeuget, lecz piłka powędrowała minimalnie nad poprzeczką. Minutę później po podaniu aktywnego Candrevy potężny strzał z dystansu oddał Francuz Zebina. Piłka po raz drugi zatrzepotała w bramce gości. Było już 2:0. Juve kontrolowało grę i nie pozwalało na praktycznie nic graczom Fulham, którzy do 35. minuty nie oddali na bramkę gospodarzy ani jednego strzału. W 36. minucie zamieszanie po rzucie wolnym wykorzystuje pomocnik gości, Etuhu. Strzela niecelnie, lecz piłka odbija się od gracza Juve i myli Manningera, 2:1. Powtórki wykazały, że gola powinno nie być, gdyż jeden z graczy Fulham brutalnie kopnął w brzuch gracza Starej Damy. W 40. minucie mogło być już 2:2. Hangeland oddał znakomity strzał głową na bramkę Manningera, jednak Austriak wykazał się interwencją a'la Buffon. Londyńczycy obudzili się po strzeleniu bramki i zaczęli co raz częściej stwarzać sobie sytuację. Pomysł na wyrównanie wybił im z głowy w 46. minucie Hasan Salihamidżić. Bośniak dobił piłkę odbitą od słupka po strzale Davida Trezegueta.

Druga połowa była mniej ciekawa. W 56. minucie Legrottagile stanął przed szansą zdobycia kolejnego gola po strzale głową, jednak tym razem przestrzelił. Dopiero w 67. minucie sędzia po raz pierwszy sięgnął do kieszeni. Żółtym kartonikiem ukarany został strzelec pierwszej bramki, Nicola Legrottagile. W 74. kolejną okazję dla gospodarzy stworzyli dwaj zmiennicy. Po zgraniu piłki w polu karnym przez Camoranesiego, niecelny strzał oddał Iaquinta. Drugą żółtą kartkę obejrzał w 74. minucie skrzydłowy Fulham, Jonathan Greening. Najlepszą okazję do zmiany rezultatu w drugiej połowie miał w 90. minucie Diego. Rozgrywający Juve oddał bardzo niebezpieczny strzał na bramkę Schwarzera, który z największym trudem obronił. Sędzia doliczył po tym strzale 2 dodatkowe minuty, które nie przyniosły już żadnych emocji.

Mimo że Juve było zdecydowanym faworytem, wynik 3:1 na pewno bardzo cieszy gospodarzy z trenerem Zaccheronim na czele. To solidna zaliczka przed rewanżem na Craven Cottage w Londynie. Zwłaszcza, że do składu Starej Damy wrócą Chiellini i Melo. Turyńczycy pomścili tym samym inny włoski klub - AC Milan, który wczoraj doznał haniebnej klęski 0:4 z Manchesterem United na Old Trafford. Juventus to obok Interu jedyny włoski klub, który ma jeszcze szansę na triumf w europejskich pucharach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.