Po wznowieniu gry przed szansą stanął nowy nabytek Juve, Antonio Candreva. Młody pomocnik dostał piłkę od Diego i uderzył na bramkę Rubinho, ten jednak wyłapał strzał bez zarzutów. Kolejną sytuację sprowokował Diego, który dostał piłkę na skrzydle od Chielliniego, przedarł się w pole karne i upadając zagrał wzdłuż bramki, jednak nikt nie zdołał przeciąć lotu piłki, inaczej mielibyśmy 2:1.
Kilkanaście sekund później doskonale w polu karnym zachował się Amauri, jednak nawet jeśli jego atomowe uderzenie z woleja znalazłoby drogę do siatki, to sędzia nie uznałby tego trafienia- Brazylijczyk przyjął piłkę ręką.
Najlepszą okazję dla Livorno do zdobycia drugiej bramki zmarnował w 72 minucie strzelec pierwszego gola dla beniaminka, Antonio Filippini. Fantastycznie na skrzydle zwiódł Caceresa Pulzetti, wbiegł w pole karne i odegrał na 12 metr, stamtąd bardzo mocno,z pierwszej piłki, uderzył Filippini. Na szczęście dla Bianconerich z siłą nie szła w parze precyzja.
Szanse drugiej siły poprzedniego sezonu Serie A mocno ograniczyła druga żółta, a w konsekwencji czerwona kartka którą obejrzał na dziesięć minut przed końcem spotkania Felipe Melo. Wówczas swoją szansę zwietrzyło Livorno. Gospodarze niezwykle bliscy szczęścia byli w 89 minucie kiedy to zza pola karnego uderzył Davide Moro, a Buffon z najwyższym trudem sparował futbolówkę do boku. W doliczonym czasie gry wynik spotkania mógł zmienić jeszcze Davide Marchini, jednak po raz kolejny na posterunku golkiper Starej Damy i gdy sedzia zagwizdał po raz ostatni na tablicy świetlnej widniał wynik 1:1.
Livorno Juventus 1:1 (1:1)
1:0 Filippini 26'
1:1 Legrottaglie 42'
Tomasz Lubczyński
Tekst pierwotnie opublikowano na:
seriea.pl