Pozycja materiału w rankingach:

Piątkowe juwenalia na Politechnice Łódzkiej przebiegły pod znakiem kompletnej dezorganizacji i braku wyobraźni organizatorów.Wiele osób prosiło policję o interwencję. - To nie nasza sprawa - usłyszeli od funkcjonariuszy.
Przed bramą wejściową, o godz. 22, zgromadził się tłum ludzi. Kiedy zespół Hey zaczął grać, każdy chciał być na placu, tuż pod sceną. Ludzie zaczęli napierać na wejścia. Jedna brama, przedzielona dodatkowo metalową bramką oraz ok. 10 pracowników ochrony, nie było w stanie opanować napierającego tłumu. Kiedy ludzie zaczęli przeciskać się ze wszystkich stron żeby tylko wejść na plac, zaczęło być niemiło. Wszyscy byli ściśnięci jak sardynki, osoby wysokie miły lepiej ponieważ mogły chociaż zaczerpnąć powietrza.Zobacz także:
Artykuły
(22)
Galerie
(42)
Średnia ocen
(4.96)
Wiek: 11 | Miejscowość: Kocibrzyce | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marta Wieszczycka 05.06.2008 13:55
Tam nie ma dwuznacznych sugestii.
I poważnie zastanawiam się, czy ludzie, dzięki którym od teraz dla mnie i wielu innych stwierdzenie
"Kazik zasłabł" stało się synonimem "pewnie się uchlał", to na pewno "fani". Bardziej by tu pasowało chyba słowo "wrogowie".
Bo dziwnym trafem "Otylia zasłabła", "Anna Dymna zasłabła" czy "Benedykt XVI zasłabł" zakończone "powodów możemy się tylko domyślać" zupełnie nie jest dwuznaczne.
Autor usunął profil 04.06.2008 22:09
Nawet po tych zmianach artykuł jakby wyjęty z "Faktu" albo "Super Expressu". Ach te dwuznaczne sugestie...
Autor usunął profil 04.06.2008 22:07
Artykuł na poziomie "Faktu", zmieniona treść bez zaznaczenia tego.
Marta Wieszczycka 04.06.2008 21:08
No widzisz, nie miałam pojęcia. I gdyby nie reakcje "fanów", to pewnie nadal tkwiłabym w tej nieświadomości. Podobnie jak tysiące ludzi (w końcu nikt nie zarejestruje się na portalu tylko po to, żeby napisać "ojeeej, nie wiedziałem").
Bo rozpętanie tej dyskusji ma swoją nazwę - NIEDŹWIEDZIA PRZYSŁUGA
Tym bardziej nie mam pojęcia, za co Adrian musiał przeprosić tych ludzi.
Za to, że dla nich zdanie "Kazik musiał zejść ze sceny" było równoznaczne ze "znowu się uchlał"?
Jeśli tak, to Kazik ma poważny problem.
Stefania Najsarek 04.06.2008 14:30
Adrian, słusznie zareagowałeś na niedoskonałości organizacyjne i zachowanie członków zespołu.
Uczestników imprezy nie można lekceważyć i rozumiem Twoje rozgoryczenie. Nie zachowałabym się inaczej; plus.
Marta Wieszczycka 04.06.2008 11:53
Czy Kazik ma jakiś problem z alkoholizmem?
Bo przepraszam, ale reakcje "fanów" na to wskazują.
Tekst był w stylu "Był bałagan, było duszno, ludzie mdleli, nawet Kazik musiał zejść ze sceny, przyczyn możemy się tylko domyślać"
Mnie Autor skierował na tory domyślania "Pewnie od tego całego zaduchu", no może się rozchorował, ludzie pewnie stali tam w ścisku i snuli takie przypuszczenia. I do głowy mi nie przyszło nic innego.
Zrozumiałabym Wasze reakcje pod tekstem "Alkoholizm na juwenaliach, nawet Kazik musiał zejść ze sceny, przyczyn możemy się tylko domyślać". Wtedy w świetle całości skojarzenia szłyby w inną stronę. A tu wręcz przeciwnie. Czy ktoś tu przypadkiem w tej obronie nie wyszedł przed orkiestrę?
Jarosław Jakubczak 03.06.2008 23:32
Nie wiem, co dokładnie edytował autor w artykule, ale jeśli zauważył jakieś błędy (sam, lub przy pomocy innych), to poprawiając je, zachował się jak najbardziej prawidłowo. Nie myli się tylko ten, co nic nie robi.
Benedykt Kowalski 03.06.2008 19:21
jestem; to był cytat z P. Wieteski.
Benedykt Kowalski 03.06.2008 10:42
PRZEPROSINY PRZYJĘTE. Piotr Wieteska odpisał, że Kazik napewno nie był pijany , poprostu nie chciał zlekceważyć decyzji lekarza, który zabronił mu wyjść na scenę z powodu , wysokiego cisnienia, a pan Grudziński próbował ratować sytuację ponieważ nikt inny nie chciał zastąpić Kazika. W mojej relacji zabrakło kilku rzeczy, ale skoro umiem przeprosić to mam charakter.