Pozycja materiału w rankingach:
Dość tej politycznej maskarady w Sejmie i w mediach. Pora przywrócić właściwe proporcje i zepchnąć politykę na dalszy plan.
Czas wakacyjnych wyjazdów sprzyja refleksjom na temat polskiej sceny politycznej i roli mediów w kształtowaniu świadomości społeczeństwa. Wystarczy, że kilka tygodni spędzimy poza naszą ojczyzną np. w Europie zachodniej, czy Ameryce Północnej, by ze zdumieniem zauważyć, że otacza nas tam dziwny medialny spokój. Najczęściej wynika on z faktu nie czytania lokalnych, obcojęzycznych gazet i nie oglądania telewizji. Osoby znające lokalny język i korzystające z dobrodziejstwa środków masowego przekazu zauważają jednak ze zdumieniem, że tutejsze media pokazują w całkowicie inny sposób obraz rzeczywistości, w tym polityki, a proporcje udziału tej ostatniej w ogólnej masie informacji są zdecydowanie mniejsze niż w naszym kraju. Politycy służą tam społeczeństwu, a miejsce polityki w mediach jest daleko w tyle za ekonomią, giełdą, gospodarką, społeczeństwem i kulturą. Zobacz także:
Artykuły
(113)
Galerie
(12)
Średnia ocen
(4.31)
Wiek: 54 | Miejscowość: Kluczbork | Kraj: Polska
O mnie: podobno niegłupi facet ciekawy świata, unikat urodzony w Sopocie (gdzie od 53 lat nie ma już porodówki)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 29.07.2010 18:37
Wojciechu bardzo trafny tekst. Szkoda, że apel jednostronny. I rzecz nie dotyczy jedynie dnia dzisiejszego, gdyż opisywana sytuacja jest permnentna i niezależna od opcji.
Maria Czerw 19.07.2010 17:31
Jeżeli nie nawołuje pan do bierności politycznej, to zgadzam się z panem.
Wojciech Arciszewski 19.07.2010 17:18
p.Robercie, dziękuję za rzeczowy komentarz.
Tak się składa, że byłem we Francji gdy owa afera z Sarkozym wybuchła i muszę przyznać, że jednak BARDZO daleko jej do pozycji antenowej, które zajmują nasze rodzime polityczne boksowania.
Zmuszony byłem do oglądania wyłącznie francuskiej TV (w zestawie bodajże 7 kanałów ) i w żadnym z nich polityka nie zajmowała nawet 30 % czasu co u nas. Apogeum kłopotów Sarkozego to było max 50 % w skali polskich telewizji. Trudno nam w to uwierzyć, ale tam jest jednak normalniej.
Robert Ramark 19.07.2010 14:51
Panie Wojciechu mimo że nie zgadzam się z Panem w sprawach fundamentalnych to uważam Pański artykuł za cenny przyczynek do dyskusji o roli mediów i kreowaniu przez nie Rzeczywistości.Mam jedno zastrzeżenia jeśli Pan pozwoli. Jak na tak powazny w zamierzeniu artykuł i apel mógłby zdobyć się Pan na nie wymienianie tylko jednej strony sceny politycznej jako modus operandi. Gdyby zachował Pan bezstronność z przyjemnością dałbym 5*. P.s Francja żyję aferą łapówkową Sarkoze"ego.
Henryk Kokot 19.07.2010 09:30
Panie Mac! Może poda pan przykład, w którym to miejscu oklaskiwałem brednie Palikota, bo albo mi pamięć szwankuje, albo pan mija się z prawdą.
Marta Jenner 18.07.2010 22:26
Wojtku, przepraszam za wpis nie na temat, ale pod Twoim tekstem jest tłoczno, więc korzystam z okazji.
Zajrzyjcie Państwo tutaj: link
Ważna i pilna sprawa dla DO. Zastanówcie się, proszę, do kogo możemy się zwrócić z interwencją i w jakiej formie. To może być bardzo istotny precedens. Wszelkie propozycje wpisujcie pod tekstem pana Dariusza.
Henryk Kokot 18.07.2010 22:14
Panie Adamie, nie sądzę by ktokolwiek oklaskiwał brednie Palikota. To polityczny szaleniec i tak należy traktować jego występy. Dziwię się, że PO jeszcze się od niego nie odcięła, bo przynosi zdecydowanie więcej szkody niż pożytku. Podobne zresztą, jak ostatnie, nawołujące do kontynuacji wojny polsko - polskiej, wypowiedzi prezesa PiS na temat krzyża przed pałacem prezydenckim. Prezes widzi bowiem w krzyżu ostatnią deskę ratunku, dla tonącej niczym Titanic po zderzeniu z górą lodową -tu zaś z prawdą zapisów czarnych skrzynek- mitologicznej otoczki męczeńskiej śmierci jego brata.
Adam Degler 18.07.2010 21:44
Na pewno wyższy, niż obrońcy i fanatycy Palikota.
Jak niewyobrażalnie niski poziom trzeba reprezentować, żeby klaskać facetowi, który pisze, że widział ofiarę tragedii? Wyobraź sobie, że jesteś członkiem jednej z rodzin smoleńskich i przez cały jeden dzień widzisz nagłówki, wrzeszczące, że osoba z Twojej rodziny żyje.
Joanna Pachla 18.07.2010 21:27
Chyba wiemy, jaki poziom reprezentuje Fakt, i jaki tym samym poziom reprezentują jego czytelnicy... (oczywiście nie wszyscy, wierzę, że są pośród nich ludzie wartościowi; ale raczej w mniejszości :P)
Adam Degler 18.07.2010 21:25
Ciekawa sonda na stronie eFaktu: czy Palikot to
A: polityk
B: szaleniec?
B: 82 procent
:D