Facebook Google+ Twitter

Już jutro Puchar Świata w Harrachovie

Skoczkowie narciarscy nie mają łatwego życia. Niedawno zakończył się 59. Turniej Czterech Skoczni, a już w ten weekend staną do walki o kolejne punkty do klasyfikacji Pucharu Świata. Witamy w Harrachovie!

Čerťák w lecie. / Fot. Bartłomiej Derski/Domena PublicznaPogoda – to słowo prawdopodobnie od kilku dni przewija się w myślach organizatorów zawodów w tej niewielkiej miejscowości położonej 4 kilometry od polskiej granicy. Warto podkreślić, że w ostatnich latach nie rozpieszczała ona Harrachova. Wielu kibiców ma zapewne w pamięci sytuację sprzed kilku tygodni, kiedy to obficie padający śnieg i mocno wiejący wiatr odebrał absolutnie ostatnie resztki nadziei na to, by chociaż jedna seria konkursowa doszła do skutku. Sezon wcześniej, z braku śniegu zawodnicy w ogóle nie pojechali do Czech. Trzy lata temu natomiast, z ogromnym trudem zdołano „zaliczyć” tylko jeden (i to w dodatku jednoseryjny) konkurs. Miejmy jednak nadzieję, że nie aspekty meteorologiczne, a argumenty czysto sportowe będą odgrywać w ten weekend kluczową rolę.

Jeżeli już mówimy o argumentach czysto sportowych, powiedzmy o przewidywaniach
kontekście formy niektórych zawodników. Bez żadnego zastanowienia w gronie faworytów wymienia się zwycięzcę Turnieju Czterech Skoczni i lidera Pucharu Świata Thomasa Morgensterna (nomen omen, współrekordzistę tego obiektu razem z Mattim Hautameaki) i trzeciego w tej klasyfikacji Simona Ammanna. Mimo to jednak nie wolno zapomnieć o Norwegach – w szczególności o triumfatorze z Bischofshofen Tomie Hilde, a także Bjoernie Einar Romoerenie i oczywiście Adamie Małyszu. Warto jednakże zwrócić uwagę na dwa aspekty. Po pierwsze, zawody w Harrachovie odbędą się dwa dni po zakończeniu Turnieju Czterech Skoczni, a więc można już na tym etapie mówić o pewnym zmęczeniu zawodami. Po drugie, skocznie mamucie, takie jak właśnie popularny „Čertak”, wymagają od skoczków nie tylko świetnego wyjścia z progu, ale i także odpowiedniej pozycji w locie. Dlatego nie wszyscy – choćby z czołówki – mogą poszczycić się sukcesami na tym froncie.

Powiedzmy również o nieobecnych. W Czechach na pewno nie zobaczymy wicelidera PŚ Andreasa Koflera, ostatnio świetnie skaczącego Manuela Fettnera (obaj Austria) oraz Michaela Uhrmanna, Richarda Freitaga, Stephana Hocke, Pascala Bodmera oraz Severina Freunda (Niemcy).

Polska reprezentacja wystąpi w składzie: Adam Małysz, Kamil Stoch, Stefan Hula, Marcin Bachleda, Dawid Kubacki oraz Jakub Kot. Czego tym razem powinniśmy się spodziewać? Na pewno naszym nie można odmówić woli walki i determinacji, jednak możemy liczyć na to iż Adam zrewanżuje się za nieudany ostatni konkurs, w którym zajął 10. miejsce, Kamil powtórzy swoje niezłe próby z poprzednich zawodów, a pozostali będą się starali wejść do finałowej trzydziestki, co może być jednak ogromnie trudne. Niestety ten sezon dobitnie pokazuje, iż kapitalna forma naszej drużyny z Letniego Grand Prix odeszła w zapomnienie, a na ten czas jeszcze nie wykrystalizowała nam się czwórka, która mogłaby reprezentować nasz kraj w konkursie drużynowym na Mistrzostwach Świata, które za ponad miesiąc rozpoczną się w Oslo. Miejmy nadzieję, że już w Zakopanem podczas zawodów Pucharu Świata będziemy mieli już częściową wiedzę na ten temat. Na dzień dzisiejszy na absolutnie pewnych wyglądają Stoch i Małysz. Reszta, co przykre, skacze poniżej swoich oczekiwań.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Gdybym wiedział, postarałbym się o zimową fotkę ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale zapowiedź przyjemnie się czyta 5+ :).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ojj... trochę nie aktualna ta fotka, aż tak zielono tam chyba nie ma :P.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.