Facebook Google+ Twitter

Już niedługo zaatakują nas... "święta"

Przez wiele, wiele lat okres świąteczny kojarzył się z rodziną, tradycją, czasem wolnym od pracy i wspaniałą atmosferą - związaną także z oczekiwaniem na prezenty. Jak jest teraz? Czy tak samo?

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Adam Warżawa/PAPW ubiegłym tygodniu spadł śnieg. Wszystkie gazety o tym pisały, w internecie można było znaleźć całą masę zdjęć - zaśnieżonych miast, wsi. Śnieg w październiku to zaskoczenie; w dużej mierze kaprys natury sprawił więcej kłopotów niż radości. Jednakże znalazłam pewien plus w zaśnieżonym krajobrazie. Przez krótką chwilę można było pomarzyć, że już jest grudzień i święta będą dosłownie za chwilkę.

Marzenie o świętach dotyczy chyba każdego. Jeśli nie ze względu na rodzinną atmosferę i aspekt religijny - to ze względu na prezenty czy okazję do poleniuchowania. W okresie świątecznym bywa "luźniej" jeśli chodzi o obowiązki zawodowe, zaś sam grudzień jest miesiącem dosyć rozrywkowym, pełnym dni wolnych od pracy.

Gdy spadł śnieg, zamarzyło mi się, że już jest grudzień, że już mogę być usprawiedliwiona w wymyślaniu i kupowaniu prezentów, że już mogę cieszyć się na myśl o czasie wolnym, że już mogę pobawić się w planowanie Sylwestra... Oczywiście myśli te szybko wypędziła rozsądna obserwacja: jest październik i jest za wcześnie na tego typu plany.

Czy jednak na pewno? W chwili obecnej akcesoria świąteczne pojawiają się na małą skalę i bardzo nieśmiało (co nie zmienia faktu, że w październiku już było widać maskotki w charakterystycznych czerwono - białych ubrankach!). Jednak za tydzień, gdy zacznie się listopad - podejrzewam, że kampania o kryptonimie "święta" wystartuje z impetem. Zaatakują nas witryny sklepowe: światełka choinkowe, sztuczny puszysty śnieg, atrapy prezentów i hasła reklamowe: święta idą! kup prezenty!

To mnie zasmuca. Sama idea wymyślania prezentów i kupowania ich wcześniej jest całkiem w porządku, jeśli to kogoś bawi lub jeśli ktoś nie lubi grudniowych kolejek. Jednakże można by to robić bez tego wszechobecnego uczucia osaczenia. Tak, osaczenia - gdyż obecnie święta atakują i osaczają. Nie ma możliwości ucieczki - w sklepie dogoni nas świąteczna piosenka o zbliżających się świętach, na ulicy zaskoczy nas choinka i światełka, w tv pojawią się reklamy z Coca-colą (wszyscy je znamy i kojarzymy te ogrooomne ciężarówki w świątecznych barwach, pełne niezbędnego na świątecznym stole napoju).

Wydaje mi się, że im wcześniej święta zaczynają się na ulicy i w sklepach, tym później zaczynają się w naszych sercach. A może już wcale? Może coraz mniej osób czuje atmosferę świąt - w rozumieniu religijnym, rodzinnym? Może to już tylko komercyjna zabawa w kupowanie/dawanie/otrzymywanie prezentów i nic ponad to?
Oby nie!

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Choinki, ozdoby, prezenty, czekoladopodobne mikołaje... to, co powinno być otoczką, stoi na pierwszym miejscu. Sam sens świętowania zszedł na dalszy plan. Ot, wolne od pracy i szkoły. Świąteczna magia zagubiła się gdzieś pomiędzy pokoleniami, wyparta przez komercyjne czary...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie czekam na święta z takim utęsknieniem, jak kiedyś. Przez "falstart" nie mają swojej magii. I znowu nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na nadejście Kevina, - telewizyjnej choinki - co roku zwiastującego nadchodzące święta.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.10.2009 17:57

Ludzie ostatnio robią wszystko z wyprzedzeniem. Wieńce i znicze na wszystkich świętych były już dostępne w sklepach na początku października. Co do ozdób świątecznych, to też słyszałam,że już niektóre sklepy je sprzedają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo Kasiu!
Świetny artykuł, masz rację, że już niebawem na rynek wpadna Mikołaje i inne ozdoby świąteczne. Tylko kurczę dlaczego tak wczesnie mamy sie nimi cieszyć. Jesli Boże Narodzenie zawita juz teraz, to kiedy 24 grudnia przygotujemy wieczerzę no to będzie jak w tej pieknej koledzie "Nie było miejsca dla ciebie w Betlejem w żadnej gospodzie, ty urodziłeś się Jezu w stajni w ubóstwie i głodzie..." Tylko, że tym razem bedzie to nasze wewnętrzne ubóstwo. Od miesięcy będziemy zaganiani przygotowaniami do świat, to podczas nich nie będzie juz się czym cieszyć. Nie będzie też w naszych sercach miejsca dla Pana Jezusa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.10.2009 16:33

Nie za szybko z tymi świętami? Może to okazać się falstartem, gdyż się znudzi i spowszednieje :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.