Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

93198 miejsce

Już ponad 10 lat z Justyną Kowalczyk

Teraz należałoby podziękować Justynie za wszystkie piękne , owocne lata.

Zapewne wszyscy chcielibyśmy podziękować Justynie Kowalczyk za to wszystko co dla nas robi. Każdy bieg z jej udziałem przekazuje nam coś nowego. Justyna Kowalczyk to nie jest ktoś, kto odpuszcza. Nawet gdy walczyła z kontuzją podczas Tour de Ski 2012 nie powiedziała, że jedzie do domu odpocząć. Nie robi sobie miesięcznych przerw jak to robią niektórzy, z Marit Bjoergen na czele. To nie jej taktyka. Ona jest w pełni profesjonalistką. To co prezentuje na trasach biegowych, jak i w codziennym życiu jest godne podziwu. Justyna Kowalczyk to wzór dla każdego młodego człowieka. Walczy sama, nie ma nikogo do pomocy. Bjoergen biega zespołowo, to jej taktyka. W biegach masowych rzadko mamy przyjemność widzieć Marit na czele grupy. "Czai" się i w decydujących fragmentach trasy "atakuje" swe rywalki. Justyna Kowalczyk jako jedyna z "reszty świata" jest w stanie z nimi rywalizować. To naprawdę jest bardzo trudne. Po różnych biegach gdy Justyna wygra z Marit, to wszyscy gratulują tylko Justynie. Gdy Marit wygra to i tak wszyscy gratulują naszej zawodniczce. Bo wiedzą jak trudno biec samemu przeciwko całej armii. Wszyscy pamiętamy MŚ w Oslo w 2011 roku, bieg na 10 km. Justyna prowadziła przez 9 km z 10. Wszyscy tak trzymaliśmy za nią kciuki by w kolebce narciarstwa biegowego wygrała z Marit Bjoergen. Nie tylko my Polacy, ale również Czesi, Finowie, Kazachowie czy Rosjanie. Justyna przegrała o 4 sekundy. Ten kto zna się na biegach wie, że 4 s w biegu na 10 km to jest nic. Zaważyły o stracie złotego medalu tak naprawdę 2 odepchnięcia kijkiem. Justyna Kowalczyk po biegu płakała, kibice zesmucieli, padały nawet ostre słowa. Justyna Kowalczyk miała wielkiego pecha i bez sensu są komentarze typu Justyna nie umie biegać, razem z trenerem Wierietielnym nie mają pojęcia o nartach itp. Każdy by przeżył tak dramatyczny bieg. Ona poświęciła dla niego całe życie. Tyle wyrzeczeń potrzeba by zajść tak wysoko. Justyna nie ma życia prywatnego. Nie może chociażby na 20 minut usiąść z przyjaciółmi przy kawie. Co prawda życie jej to wynagrodziło. Bo w tym momencie jest to sportowiec numer 1 i nie tylko w sportach zimowych. Należy ona do światowej czołówki, jako jedyna daje radę. Te 10 lat było wspaniałe i co najważniejsze era Justyny Kowalczyk jeszcze trwa. Przed nami ZIO w Soczi. Jestem pewna, że Justyna wynagrodzi nam nieudane, jak mówią niektórzy MŚ w Val di Fiemme. Co prawda próba przedolimpijska nie wyszła. Jak pamiętamy Justyna Kowalczyk w sprincie była 43,a w biegu łączonym zeszła z trasy. Wtedy nie mogło być inaczej bo przecież zeszła z ciężkiego wysokogórskiego zgrupowania. Wierzę, że na 10 km klasykiem Justyna wygra złoto. Jestem wręcz tego pewna. Jednak to jest sport, nieobliczalny. Nie ma co gdybać bo przed MŚ w Val di Fiemme wszyscy liczyli na złoto. Ja również, oczywiście było smutno po upadku w sprincie, ale takie rzeczy się zdarzają. Wielkie gwiazdy jak Virpie Kuitunen czy Jelena Wielbe nie mają w swoim dorobku wielu medali. Justyna daję radę i robi wszystko by być jak najlepiej przygotowaną. Zdobywa dla nas medale, puchary i wszelakie tytuły dla kraju, który nie sprzyja uprawianiu tego sportu. Ona jest po prostu wielka, nie każdy potrafiłby żyć tak jak ona. Zwykłe słowo "dziękuję"nie wyrazi naszego podziękowania za te wszystkie piękne lata.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.